Perypetie z PINB Wrocław

  • Autor wątku Autor wątku Inwestorwroclove
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

Inwestorwroclove

Stały bywalec
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
968
Nasze perypetie z PINB Wrocław opisałem pokrótce w innym wątku:
http://forumprawne.org/prawo-nieruc...-zly-pinb-wroclaw-niekompetencja-szykany.html

Jednym z działań podjętych przeciw nam ostatnio było zawiadomienie i wezwanie do udziału do „dowodu z oględzin” wyznaczonym na kilka dni przed Świętami. W okolicznościach jakie dalej opiszę uważam to za działanie nielegalne i zupełnie nieracjonalne, a mające na celu wyłącznie zastraszenie nas i znalezienie pretekstów do gmatwania i dalszego przewlekania sprawy.

Otóż po trwającym półtora roku postępowaniu z całej naszej inwestycji remontu, przebudowy i rozbudowy o balkony niewielkiego budynku wielorodzinnego wobec jej fragmentu (którego dotyczyło postępowanie o pozwolenie na użytkowanie) dotyczącego rozbudowy o balkony postawiono dwa zarzuty nieprawidłowości i oczekują one rozpatrzenia przez sąd.

Postanowienie stwierdzające te nieprawidłowości i nakładające karę zostało wstrzymane do rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Tymczasem nie czekając na to rozstrzygniecie PINB wyznaczył „oględziny” mające rzekomo mieć związek z postępowaniem naprawczym dotyczącym tych nieprawidłowości. W związku z tym mam następujące wątpliwości:

1.Jak się wydaje na podstawie art. 59f ust. 6 Pb skoro postanowienie stwierdzające nieprawidłowości i nakładające karę zostało wstrzymane to postępowanie naprawcze też powinno zostać zawieszone.

2. Czy zasadne jest rozszerzanie zakresu postępowania naprawczego poza zakres postępowania o pozwolenie na użytkowania z którego wynika? PINB rozszerzył postępowanie naprawcze wynikające z zarzutów nieprawidłowości w postępowaniu o PNU w zakresie rozbudowy o tarasy przy jednym budynku na całą inwestycję - jak się wydaje brzmienie art. 59f ust 6 Pb sugeruje wręcz konieczność zawężenia postępowania naprawczego tylko do zakresu wykrytych nieprawidłowości.

3. W kontynuacji powyższego - czy dopuszczalne jest „przy okazji” postępowania naprawczego kontrolowanie innych części nieruchomości w celu wyszukiwania dalszych nieprawidłowości np. kontrolować użytkowane mieszkania nie związane z tym postępowaniem, robić ich rewizje i przesłuchiwać mieszkańców w sprawach w których nie uczestniczyli i z którymi nie mają związku? PINB uczynił stronami wezwanymi do udziału wszystkich współwłaścicieli. Czy skoro stroną w postępowaniu o pozwolenie na użytkowanie jest tylko inwestor (a postępowanie naprawcze jest jego częścią) takie dzielnie było uprawnione?

4. PINB wyznaczył „dowód z oględzin” w sprawie już wykrytych wcześniej nieprawidłowości i je ponownie obejrzał i opisał. Czy takie działanie mieści się w „postępowaniu naprawczym”? Jaki jest sens ponownego oglądania i opisywania jako dowód tego co zostało już obejrzane i jest dowodem czekającym na rozpatrzenie przez Sąd? Moim zdaniem to jest nieracjonalne i pierwszym krokiem w ramach procedury postępowania naprawczego (skoro PINB się na to powołuje) zgodnie z Prawem budowlanym powinno być wykonanie projektu zamiennego o czym mówi art. 51 Pb.

5. Mam też wątpliwość czy przywołanie w wezwaniu art. 81a ust. 1 oraz art. 81c ust. 1 Prawa budowlanego jest wystarczające jako iż w orzecznictwie przyjmuje się iż cytuje (z jednego z wyroków):

„Miejsce w jakim został umieszczony przepis dowodzi, iż ma charakter ogólny i zarazem procesowy i winien być stosowany w związku z odpowiednim przepisem z części szczegółowej Prawa.”

Ten przepis szczególny precyzujący obowiązek jakim kieruje się PINB został podany dopiero później w postanowieniu je podtrzymującym i okazało się nim postępowanie naprawcze dotyczący rozbudowy o tarasy fragmentu budynku. Czy to nie uchybia formalnej ważności „wezwania”?

6. Czy objęcie w ten sposób postępowaniem naprawczym obiektu użytkowanego legalnie jest uprawnione? Lektura wykładni prawa budowlanego na stronie GUNB wskazuje, że nie (cytuję ze strony http://www.gunb.gov.pl/dziala/pliki/ws4.pdf):

"Ponadto informuję, że wszczęcie postepowania naprawczego w trybie art. 50-51 ustawy - Prawo budowlane nie jest możliwe w stosunku do ukończonego (roboty zostały zakończone) i legalnie użytkowanego obiektu budowlanego."

Analiza obowiązków i praw PINB wyłożona na stronie GUNB pokazuje, że PINB najprawdopodobniej nadużywa swoich uprawnień w tej sprawie.

Bardzo liczę na pomoc w tych sprawach.
 
Ostatnia edycja:
Czołem,

dziś - po dwóch miesiącach w trakcie których nic się w tej sprawie nie działo (jeżeli nie liczyć postanowień odmawiających wyjaśnień i uzupełnień wobec mojego żądania z początku grudnia) otrzymałem upomnienie i wezwanie do… wykonania obowiązku okazania przedmiotu oględzin!

Z przepisu art. 15§1 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, zgodnie z którym postępowanie egzekucyjne może być wszczęte jeżeli WIERZYCIEL po upływie terminu do wykonania obowiązku przesłał pisemne upomnienie…

To zupełny szok gdyż:

1. W wezwaniu sprzed trzech miesięcy do okazania budynku w ogóle nie pouczono ani nie przywołano takiego trybu

2. Przedmiot objęty tym wezwaniem (budynek) okazałem osobiście w zakresie określonym rzekomym postępowaniem naprawczym

3. W upomnieniu wzywa się wszystkich współwłaścicieli pisząc o okazaniu wnętrz budynków nie pisząc co konkretnie ma być oglądane

4. Wreszcie przepisy KPA wyraźnie precyzują postępowanie w zakresie takich oględzin w szczególności o konsekwencjach nieudostępnienia przedmiotu oględzin

W związku z tym jestem pewien, że jedynym celem jest zastraszanie, dalsze nękanie i sianie waśni w zgodnej społeczności za pomocą przypadkowo wybranych przepisów o coraz bardziej groźnych nazwach.

Bardzo proszę o pomoc w zrozumieniu tej przedziwnej sytuacji
 
Inwestorwroclove napisał:
otrzymałem upomnienie i wezwanie do… wykonania obowiązku okazania przedmiotu oględzin!

proszę zacytować treść podając zawartą tam podstawę prawną
 
proszę nie wklejać na forum pism, tylko przepisać ich treść
 
Najpierw w upomnieniu wezwano na podstawie art. 15§1 Kpa (chyba pomyłka bo w Kpa tego nie ma) wszystkich współwłaścicieli do udostępnienia budynków w celu oględzin ich wnętrz.

Potem powołano się na obowiązek wynikający z art. 85§1 (choć artykuł ten mówi o środkach realizacji) a następnie na §2, który mówi o obowiązku osób trzecich do okazania (nie wiem jakie to ma znaczenie ale w naszym przypadku wszyscy wymienieni są stronami).

Potem uzasadniono upomnienie art. 15§1 Ust. O postępowaniu egzekucyjnym – starałem się to zrozumieć ale to zaiste karkołomne – ta ustawa dotyczy nawet w zakresie „niepieniężnym” zupełnie innego rodzaju zobowiązań.

Uważam, że mamy tu do czynienia z usiłowaniem przemocą (administracyjną) do naruszenia miru domowego (art. 193 Kk) oraz przekroczenia posiadanych uprawnień (art. 231 Kk) nie mówiąc już o rażącym uchybieniu art. 11 Kpa gdyż mimo wielu pytań nie uzasadniono ani dlaczego te mieszkania mają być oglądane ani które ani w jakim celu - gdyż nie mają żadnego związku z nieprawidłowościami będącymi przedmiotem postępowania naprawczego. Mamy w istocie do czynienia nie z „oględzinami” ale „przeszukaniem” co jest działaniem zmierzającym do wykrycia nowych dowodów. Nie pasuje to do postępowania naprawczego (na które PINB się powołuje) z Prawa budowlanego, które zmierza do naprawienia (legalizacji) wcześniej wykrytych nieprawidłowości i jest tego wykrycia konsekwencją.
 
Inwestorwroclove napisał:
Najpierw w upomnieniu wezwano na podstawie art. 15§1 Kpa (chyba pomyłka bo w Kpa tego nie ma) .

czyli odpowiedz powinna byc standardowa

"na podstawie art. 6 KPA proszę o podanie podstawy prawniej, ponieważ wskazana w piśmie podstawa nie uprawnia do zawartego tam żądania"
 
OK - to już zrobiłem i pewnie jakimś postanowieniem to sprostują. Ale co myślisz o zastosowaniu tej ustawy o egzekucji w administracji w tej sprawie i legalnosci takich oględzin/przeszukania?
 
też muszą podac podstawę prawną i wtedy można sprawdzić wykładnię prawa w bazie orzeczeń NSA
 
Pewnie chodziło o art. 15§1 Kpa ale w Ustawie o egzekucji w administracji tak jak to dalej jest podane
 
W postanowieniu do wcześniejszego wezwania PINB powołuje się na postępowanie naprawcze i obowiązek wynikający z art. 51 ust.1 pkt 4 Prawa budowlanego – dopiero teraz zauważyłem, że czegoś takiego nie ma w Pb. To kolejny taki przypadek „zgadywanki” dla inwestora – niech sobie sam wymyśli o co chodzi. Przez wzgląd na kontekst chodzi zapewne o ust. 1 punkt 3 lub ust. 4 tego artykułu które odnoszą się odpowiednio do nałożenia obowiązku wykonania i potem sprawdzenia wykonania projektu zamiennego i (ewentualnie innych działań związanych z wykrytymi wcześniej zmianami). Zaznaczam, że żadnych postanowień ani decyzji wynikających jasno z art. 51 nie wydano.

Tymczasem PINB (to pada tylko ustnie) chce wyszukiwać cokolwiek innego co można by uznać za zmianę i to w budynkach legalnie użytkowanych w których roboty już dawno zostały zakończone i które zresztą niedawno kontrolował. W tym celu właśnie wezwał ich właścicieli do okazania. Moim zdaniem chodzi wyłącznie o sianie trwogi i chęć zwaśnienia.

Pozwolę sobie zacytować wypowiedzi Dyrektora PINB (Pan Marek Adamowicz) które wskazują, że PINB chce w naszej sprawie działać wbrew prawu i własnej praktyce

http://www.nieruchomosci.com.pl/artykuly,kontrola_na_budowie,147.html

„Nie przyjmujemy do wiadomości, że pojawia się nagle stu inwestorów, dla nas inwestor jest jeden i to on odpowiada za to, żeby na budowie było wszystko zrobione i doprowadzone do końca.”

„…ale my już po odbiorze nie jesteśmy w stanie prowadzić postępowania ukierunkowanego na wadliwość procesu budowlanego, bo ten etap jest już zamknięty, możemy natomiast prowadzić postępowanie dotyczące stanu technicznego obiektu i jego utrzymania…”

Co zresztą wynika z przepisów a czemu wbrew działa PINB w naszej sprawie.

PINB sam stanowi swoje własne prawo budowlane i to w dodatku dla każdej inwestycji w sposób indywidualny. Nazywane to jest interpretacją choć w moim przekonaniu jeżeli przepis stanowi co należy zrobić, a robione jest coś zupełnie innego, a często wręcz coś sprzecznego z brzmieniem przepisu to nie jest to interpretacja tylko złamanie prawa.
 
Ostatnia edycja:
Oględziny się odbyły – nikt nic nie wyjaśniał ani nie prostował ani też nie odnosił się do moich zarzutów wobec oczywistego łamania prawa – PINB się w takie szczegóły nie bawi. I cóż zrobili? Przymusem administracyjnym (nieuzasadnionym) wdarli się do środka i chodzili po użytkowanym legalnie obiekcie od mieszkania do mieszkania spisując wszystkie zmiany wobec projektu. Były to głównie dodatkowe ścianki działowe i w ogóle rzeczy które projektant w trakcie realizacji ma prawo wprowadzać w trybie zmian do projektu i co zrobił na rysunkach będących załącznikiem do wniosku o pozwolenie na użytkowanie kilka lat temu i co jest w PINB w aktach. Niewielka część budynku nie była kontrolowana, gdyż jak zgłosiłem zakończenie robót napisano mi, że PINB nie ma obowiązku kontroli w sytuacji remontu i przebudowy.

Tych rysunków Inspektorzy teraz nie mieli gdyż twierdzili, że w postępowaniu naprawczym się to nie liczy i muszą wszystko od nowa narysować i opisać. Innymi słowy wdarli się i pracowicie rysowali i zapisywali wszystko to, co mają elegancko na czerwono narysowane przez projektanta w aktach lub co mogli dostać gdyby zapytali. Ciekaw jestem co dalej, ale nadal nie rozumiem ani sensu ani podstawy takich działań. To co spisywali nie jest już teraz „zmianą” tylko stanem aktualnym powykonawczym i żadnej „legalizacji” nie wymaga.

Gdyby takie działanie miało być zgodne z prawem (jak twierdzi PINB) to oznaczało by, że wobec każdego legalnie użytkowanego budynku czy szerzej obiektu PINB w każdej chwili może bez żadnego powodu uruchomić tryb naprawczy, wejść do niego, spisać ponownie dokonane legalnie zmiany wobec projektu i… właśnie co dalej? Legalizować coś, co przecież jest legalne?

To by znaczyło, że PINB jest Organem, który może z obywatelami zrobić wszystko kiedy mu się tylko spodoba. Niegrzeczny inwestor się poskarżył? No to mu urządzimy postępowanie naprawcze to popamięta! I to się dzieje teraz w Polsce!

Uważam, że celowo próbuje się zastosować bezpodstawnie tryb z art. 50 Pb, który dotyczy postępowania wobec informacji o niezgodnie z prawem WZNOSZONYM obiekcie aby drogą faktów dokonanych zagmatwać naszą sytuację wobec legalnie użytkowanego budynku mieszkalnego, który był przedmiotem remontu i przebudowy. No, bo skoro już jest protokół, a w nim spisane „zmiany” to pewnie Organ wie co robi!

PINB powoływał się sam jak wyżej pisałem na postępowanie z art. 51 (stosownym w naszej sytuacji), w którym o żadnych oględzinach przed wydaniem decyzji z art. 51 ust1 punkt 3 NIE MA MOWY.
 
Inwestorwroclove napisał:
Oględziny się odbyły – nikt nic nie wyjaśniał ani nie prostował ani też nie odnosił się do moich zarzutów wobec oczywistego łamania prawa – PINB się w takie szczegóły nie bawi.

Będzie pan to mógł odpodważyć w odwołaniu i potem w skardze do WSA
 
No jasne tylko że do tego czasu zostanie wszczętych kolejnych kilka postepowań, a nawarstwienie i zagmatwanie różnych wątków bedzie nie do rozplątania. Zaznaczam, że formalnie postepowanie naprawcze w naszej sprawie się nawet nie zaczęło - bo właśnie powinna je zacząć decyzja z art. 51 ust 1 punkt 3 Pb.

Znalazłem historię pewnej firmy i jej osiedla i już wiem co mnie czeka:

Osiedle Piastowskie etap III i IV | Informacyjny blog dla mieszkańców

Podobno ta historia po latach dobrze się skończyła, ale zanim do tego doszło wiele się działo. Kolejne projekty zamienne, kontrole, ekspertyzy wysokości słupków czy przesunięcia ścianek działowych.
 
Dobrze ze się poddałem i podjołem decyzję o nie wypowiadaniu sie , w innym wątku kóry forumowicz załozył ostatnio . Cos czulem ze sprawa jest o wiele bardziej złozona i nie chodzi tylko o papier zezwalajacy na użytkowanie. Sam robilem adaptację i dlatego napisałem ze to mój konik . Procedury przeszadłem pomyslnie i oprócz procedur budowlanych o wiele większe problemy były ze sprawami własności bo to było na budynku komunalnym. Pozdrawiam
 
Dopiero teraz zauważyłem, że w "blogu" do którego link podałem we wcześniejszym wpisie są kopie wyroków uchylających rozstrzygniecia PINB i waże dla mnie kolejny dowód na to, że PINB świadomie postępuje w naszej sprawie wbrew prawu budowlanemu (tj. obejmuje użytkowany obiekt postępowaniem naprawczym) co sam stwierdza:
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Znalazłem wiele wątków świadczących o tym, że bardzo specyficzna "interpretacja" Prawa budowlanego polegająca na prowadzeniu tzw. postępowania naprawczego wobec legalnie użytkowanych obiektów jest specjalnością tutejszego PINB. Sposób "interpretacji" Prawa budowlanego u nas skłania do stwierdzenia, że we Wrocławiu obowiązuje inne Prawo budowlane aniżeli w całej Polsce.

Od samego początku urzędowania obecnego PINB ta lokalna "interpretacja" nie znajdowała na szczęście uznania w innych organach - pod tym linkiem znajduje się uchylenie decyzji w tego typu sprawie z 2006 roku:

http://ww2.senat.pl/k6/dok/sten/oswiad/biela/1104ob.pdf
 
Bez wdawania się w szczegóły, odnosząc się co do zasady - myślę, że stanowisko DWINB jest błędne.

PINB ma rację - ale od decyzji DWINB się nie odwołają :)
 
Czyli, że zgodne z prawem jest prowadzenie "postępowania naprawczego" wobec legalnie użytkowanego obiektu budowlanego? Proszę o uzasadnienie tej odważnej hipotezy.

Polecam komentarze (np. Niewiadomskiego), wyroki wreszcie inetrpretację GINB dotyczącą "W sprawie istotnych odstępstw od zatwierdzonego projektu budowlanego lub
innych warunków pozwolenia na budowę
":

"Ponadto, informuję, że wszczęcie postępowania naprawczego w trybie art. 50-51
ustawy – Prawo budowlane nie jest możliwe w stosunku do ukończonego (roboty zostały
zakończone) i legalnie użytkowanego obiektu budowlanego."

Zwracam też uwagę, że przepisy dotyczące postępowania naprawczego znajdują się w rozdziale: "Budowa i oddawanie do użytkowania..."

Polecam też mój wpis z 19 marca gdzie przytaczam tekst wyroku (II SA/Wr 249/09) z własnym stwierdzeniem wrocławskiego PINB potwierdzajacym, że nie moze tego robić - czyli sam czyni biegunowo odmiennie do własnych stwierdzeń - kiedy mu to pasuje naturalnie!

Czy PINB nie został aby powołany do przestrzegania Prawa budowlango? Nie da się trego robić samemu łamiąc prawo.
 
Ostatnia edycja:
teoretycznie:

obiekt został oddany do użytkowania na podstawie zgłoszenia, pomimo odstępstw od projektu, które jednak nie zostały wyłapane przez PINB (powinny ale nie zostały)

czy pomyłka, niedbalstwo PINB legalizuje odstępstwa ?

oczywiście, że nie - i właściwe jest tu postępowanie naprawcze

Poniżej pierwszy z brzegu wyrok z lexa (II SA/Bk 113/11), w całości uzasadnienia są odesłania do NSA, które potwierdza moją tezę

Prawnie skuteczne jest zawiadomienie właściwego organu o zakończeniu budowy tylko, co do obiektów wybudowanych zgodnie z projektem i warunkami pozwolenia na budowę, czyli budowy prowadzonej legalnie. Oznacza to, że przyjęcie zawiadomienia nie legalizuje dokonanych istotnych odstępstw od projektu budowlanego.
 
Powrót
Góra