a co ze mną??
miałem stałą legalną prace.(ok.1400 na msc),kredyty brane na legalne(nic nigdzie nie kombinowane) zaświadczenia,nabrałem w sumie ok. 24 000 kredytów,spłacałem ponad rok regularnie ale straciłem prace...(zwolniłem się z firmy i poszedłem do innej która mi dała 3 msc umowe zlecenie a potem mieli mi przedłużyć na 5 lat stała ale tego nie zrobili...więc jestem bez pracy)
I co teraz ?? Kredyty już mam wypowiedziane,skuter który brałem na raty spłaciłem ponad 2500 złotych ale zostało do spłaty jeszcze 1200,ale skuter sprzedałem już wcześniej jak prace straciłem po to żeby mieć na spłatę kredytów,czyli sprzedałem zabezpieczenie banku.
Do tego kredyt w WBK,karty kredytowe mbank,2 już wypowiedziane abonamenty w orange,pare kar MPK które się zrobiły za ten czas, itp itd...
Co robić? Narazie tylko przychodzą mi rozwiązania umów i wypowiedzenia,mieszkam na utrzymaniu babci i nie mam nic swojego a wszystko co kupiłem za kredyty sprzedałem z braku kasy.
Pracy dalej nie mam a upadłości konsumenckiej ogłosić nie mogę ,zresztą kredyty i tak były nie ubezpieczone.
I prosze mi odpowiedzieć na pytanie czy za to grozi więzienie ???
Zakładam taką sytuacje,dostaje prace na czarno,żyje sobie normalnie ale komornikom nic nie płace,czy mogą mi po jakimś czasie zamienić kwote zadłużenia na odsiadke ???
Czy wogule więzienie wchodzi w gre ?