Oj niestety duzo złego dzieje się w więzieniach

.
Ostatnio brat na widzeniu pokazywał nogi... na których miał rany po tym jak współwięźniowie gasili sabie w nocy na tych nogach papierosy.
Mam nadzeję, że go tam nie gwałcili... Choć jego psychika przeżyła gwałt pewnie nie raz.
Interweniowałam u wychowawcy, zmieniło się tyle , że w 8 osobowej celi jest teraz 2 niegrypsujących ( w tym mój brat).
To szczegół , że siedzi w celi (to areszt np. z handlarzmi ludźmi i narządami z Ukrainy)...
Brat ma tylko 19 lat!!!!!!! Nie jest tam za niewinność (art.280), ale czego taki małolat może się tam nauczyc?
Resocjalizacja (którą nota bene kończę) to fikcja... Nie wiem po co uczyli nas pisać indywidualne programy resocjalizacyjne (IPRy) skoro nikt nie ma czasu i ochoty tego realizować.
Przecież każdy człowiek , nawet w więziewniu ma prawo do godność, do poczucia elementarnego bezpieczeństwa.
Dla mnie teraz najgorsza jest bezsilność.....
Niestety musieliśmy poruszuć (dalsze) znajomości w bardzo różnych kręgach. :roll: .. i... od piątku nikt młodego nie tknie w tym areszcie, jest niby chroniony.
Zobaczymy co powie na widzeniu.
Eh, życie, życie.....
Dziś pobili młodego w cdeli, bo nie chciał komuś czegoś uprać...
Rozmowy z wychowawcą nie skutkują.
W poniedziałek mama idzie do dyrektora więzienia.
Ale mi smutno