Pobicie w celi

  • Autor wątku Autor wątku nina 7fn
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
[cytat="magdzia m"]Jest to zupełnie inny świat, którego przedsmak mamy możliwość dotknąć, zobaczyć - na widzeniach.

Więzienie to państwo w państwie.[/cytat]

Obawiam się, że to nawet nie jest przesmak
 
to co my widzimy na widzeniu to co słyszymy to moze góra 7% tego jak tam jest.......
 
bo to więcej niż 5 a minej niż 10 tak padło :lol:
 
Trafiłam do AŚ jako( tylko sie nie smiejcie) jakopanienka z dobrego domu. I to był totalny szok. Schudłam 20 kg ( ale to pozytyw :lol: )
To ze brak tam godnosci pomiedzy osadzonymi to jedno ale to jak sie jest traktowanym przez strażników to drugie. Miałam okazję widzieć jak młoda funkcionariuszka do babci naprawde ledwo idacej tak sie odzywała że nie wytrzymałam i jej nawciskałam, wychowawczyni tez powiedziałam ze jest głupsza o demnie , mądre to nie było ale tam słuzba zniza się do poziomu ludzi których pilnują. Nie obrazając nikogo bo zdażaja się ludzie . Dlatego jestem za tym aby więzieni było więcej ale małych nie takich molochów jak są. W mniejszych jednostkach mozna naprawde wprowadzać resocjalizację.
 
małgosiu, myślę, że panienką z dobrego domu nadal jesteś :wink: jednak bogatszą o nowe doświadczenia, których choćbyś chciała pewnie nie zapomnisz :tuptup:
co do tych więziennych kołchozów, to zgadzam się z tobą, w małych ZK resocjalizacja (moim zdaniem) byłaby skuteczniejsza
 
Oj niestety duzo złego dzieje się w więzieniach :( .
Ostatnio brat na widzeniu pokazywał nogi... na których miał rany po tym jak współwięźniowie gasili sabie w nocy na tych nogach papierosy.
Mam nadzeję, że go tam nie gwałcili... Choć jego psychika przeżyła gwałt pewnie nie raz.
Interweniowałam u wychowawcy, zmieniło się tyle , że w 8 osobowej celi jest teraz 2 niegrypsujących ( w tym mój brat).
To szczegół , że siedzi w celi (to areszt np. z handlarzmi ludźmi i narządami z Ukrainy)...
Brat ma tylko 19 lat!!!!!!! Nie jest tam za niewinność (art.280), ale czego taki małolat może się tam nauczyc?
Resocjalizacja (którą nota bene kończę) to fikcja... Nie wiem po co uczyli nas pisać indywidualne programy resocjalizacyjne (IPRy) skoro nikt nie ma czasu i ochoty tego realizować.
Przecież każdy człowiek , nawet w więziewniu ma prawo do godność, do poczucia elementarnego bezpieczeństwa.
Dla mnie teraz najgorsza jest bezsilność.....

Niestety musieliśmy poruszuć (dalsze) znajomości w bardzo różnych kręgach. :roll: .. i... od piątku nikt młodego nie tknie w tym areszcie, jest niby chroniony.
Zobaczymy co powie na widzeniu.
Eh, życie, życie..... :(




Dziś pobili młodego w cdeli, bo nie chciał komuś czegoś uprać...
Rozmowy z wychowawcą nie skutkują.
W poniedziałek mama idzie do dyrektora więzienia.

Ale mi smutno
 
Jak tak to wszystko czytam.... to mnie to przeraza..... mojego męża dopiero od piątku nie ma..... dostał tylko miesiąc.... ale dla mnie osobiście to jest aż miesiąc.... :(
 
Sprawę rozwiązał nm kontakt z fundację Słąwek pomagająca w podobnych sytuacjach (polecam) araz współpracująca z funadacją pani Marysia... Sprawą zają się sędzia penitencjarny: grypsujących już nie ma w celi młodego. Żrobiono mu też mnóstwo badań (ma zmiany skórene, bółe w kaltce piersiowej, bóle głowy, tiki), dostał leki i na zalecone spotkania z psychologiem. Jesteśmy jak narazie zadowoleni.

Pozdrawiam
 
Inka miło czytać takie wiadomości, okazuje się że są jeszcze super pomocni ludzie na świecie :ok:
 
Chodzi o fundację Sławomira Sikory ?? On teraz założył własną fundację 43dom, która ma na celu wprowadzanie i przestrzeganie norm unijnych w polskich więzieniach. Przepraszam, że odbiegłam od tematu, ale taka informacja może się komuś przydać.
 
Witam....
U Młodego niby lepiej... "niby", bo grypsujący w jakiś nieznany dla mnie sposób blokują spacerniak, więc nie moze wychodzić na powietrze, za to , że kabluje...
Byle do sprawy- 30lipca...

Pozdrawiamy
 
[cytat="nina 7fn"]Niestety nie jest dobrze. Wychowawca przychodzi do nich do celi, a mój P. nie może przy wszystkich powiedzieć, że nie może się z nimi dogadać albo że wyniszczają go psychicznie. Czy mogę sama zadzwonić do wychowawcy i z nim porozmawiać osobiście??? Oczywiście mówiąc, że nie może się dogadać, a sam nie mógł przedstawić tego problemu, bo nie miał możliwości osobistej rozmowy. Bardzo proszę o odp[/cytat]


Moim skromnym zdaniem, sprawa jest poważna i ze względu na dużą brutalizację sytuacji w zakladach karnych i nieprawidłowości w systemie ochrony bezpieczeństwa aresztowanych i osadzonych , proponowałbym wysłać fax do Rzecznika Praw Obywatelskich z adnotacja o kopii dla , Przewodniczącego Senackiej i Sejmowej Komisji Sprawiedliwości oraz Szefa Komitetu Helsińskiego o wstawiennictwa na zmiane Zakładu Karnego.
 
[cytat="smith"]
Moim skromnym zdaniem, sprawa jest poważna i ze względu na dużą brutalizację sytuacji w zakladach karnych i nieprawidłowości w systemie ochrony bezpieczeństwa aresztowanych i osadzonych , proponowałbym wysłać fax do Rzecznika Praw Obywatelskich z adnotacja o kopii dla , Przewodniczącego Senackiej i Sejmowej Komisji Sprawiedliwości oraz Szefa Komitetu Helsińskiego o wstawiennictwa na zmiane Zakładu Karnego.[/cytat]

A ja uważam że wskazany pomysł jest delikatnie mówiąc bez sensu.
Proszę pamiętać iż znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności jest przestępstwem. Jeśli się więc chce aby instytucje państowe pomogły osadzonemu, to niech osadzony złoży zawiadomienie o przestępstwie do Prokuratury.
W ramach prowadzonego postępowania Prokuratura ma możliwości ścisłego odizolowania pokrzywdzonego od sprawców.
Tyle, że pokrzywdzony w takiej sprawie MUSI zeznawać.

Dalej - powołuje sie Pan m. in. na HFPC, Przewodniczącego Komisji SPrawiedliwości i RPO. Proszę jednak pamiętać, iż w przypadku tymczasowego aresztowania dysponentem osoby na etapie postępowania przygotowawczego jest prokurator. A żaden Prokurator ot tak nie przekonwojuje osadzonego do innego Aresztu tylko po to aby jemu było wygodniej, bo tym samym Prokurator będzie miał dalej jeździć na czynności.
A żeby było weselej - to RPO i Przewodniczący Komisji SPrawiedliwości dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa, mają obowiązek powiadomić o tym Prokuraturę. Jeśli więc Prokurator pójdzie do Aresztu i zechce przyjąć zawiadomienie o przestępstwie od osadzonego, a ten stwierdzi "nic się nie stało" to kto da mu wiarę że faktycznie źle mu się dzieje? Prokurator więc odpowie wskazanym powyżej instytucjom, że odmówiono wszczęcia postępowania, ponieważ jak wynika z oświadczenia pokrzywdzonego czyn nie zaistniał
 
Moim zdaniem,wszystko powyżej ma sens i powinno właśnie tak być rozstrzygnięte,ale doskonale wiemy,że zdarzają się przecieki i potem nikt już nad taką sytuacją nie ma kontroli.Uwazam,że powinien zasygnalizować,ale NIDGY nie czułabym się na Jego miejscu bezpieczna.
 
[cytat:3hw863nd]
to niech osadzony złoży zawiadomienie o przestępstwie do Prokuratury.
[/cytat:3hw863nd]
magnatex, niestety tam za murami wszysko rozchodzi się w błyskawiczym tępie. Blokowanie spacerniaka to tylko przedsmak tego co tam się nieraz dzieje. Wcale nie jest tak łatwo zawiadomić prokuraturę, zeby nie dowiedzieli się inni osadzeni. No i trzeba wziąć pod uwagę fakt ze od zawiadomienia do rozpatrzenia mija trochę czasu.
[cytat:3hw863nd]
Prokuratura ma możliwości ścisłego odizolowania pokrzywdzonego od sprawców.
[/cytat:3hw863nd]
Byc może ma ale w praktyce nie zawsze się to sprawdza.
 
1. Zawiadomienie o przestępstwie może złożyć KAŻDA osoba. Np członek rodziny. Tylko trzeba mieć pewność że osadzony nie wycofa się i będzie składał zeznania. W tej sytuacji "koledzy" nic nie wiedzą.
2. W każdym areszcie są oddziały gdzie stosowana jest ścisła izolacja. Tam osadzani są m. in. ci którzy zdecydowali się na pełną współpracę. Jeśli trzeba można tam także osadzić takiego pokrzywdzonego.

Wszystko to jest tylko i wyłącznie kwestią dobrej woli i współpracy z Prokuraturą.
 
Powrót
Góra