Podzial spadku

  • Autor wątku Autor wątku toppertje
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

toppertje

Użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
178
Kilka lat temu kupilam z mezem dom i opisalismy go na spolke z moimi rodzicami. Teraz kiedy mama zmarla, ojciec z siostra wystapili o podzial spadku. Ojciec chce bym odsprzedala jemu 1/12 domu, ktora nalezy mi sie po mami. Siostra fikcyjnie zgodzila sie na to by ojciec przejal caly spadek po mamie (umowili sie, ze pozniej tata wszystko na nia opisze). Poczatkowo chceli przejac caly dom ale tak zanizyli cene, ze musialam wystapic o wycene. Gdy sie o tym dowiedzieli, wycofali sie z tego pomyslu i pozostali przy tym, ze mam im odsprzedac swoja czesc spadku.
Czy jesli polowa domu jest moja wlasnoscia musze zgodzic sie na odsprzedanie ojcu tej 1/12 po mamie? Dodam, ze nie chce splacac ojca i siostry. Wydaje mi sie jednak, ze sad nie moze mnie zmusic do odsprzedania czesci spadku skoro czesc domu juz jest moja wlasnoscia i spadek tylko powiekszy moj udzial.
Doradzcie co moge srobic.
 
A dlaczego nie chcesz spłacic innych spadkobierców?prawnie im się to nalezy.Zrób wycene i zapłac im według ich udziałów,bo inaczej będziecie się nienawidziec do konca zycia.
 
Ojciec z siostra chcial przejac caly dom, czyli czesc ojca oraz czesc po mamia a mnie splacic. Tylko cene zanizyl o polowe. Nie zgodzilam sie na to i sad zlecil wycene domu. Tylko gdy zrobiono wycene ojciec sie wycofal z odkupienia mojej polowy i tej 1/12, ktora nalezy mi sie po mamie. Skoro wiec ta polowa nadal ma do mnie nalezec nie widze powodu do odsprzedawania mu czesci jaka mi sie nalezy po mamie. I chce sie dowiedziec, czy sad moze mnie zmusic do tego bym odsprzedala swoja czesc spadku lub bym splacala ojca i siostre. To tez byloby dziwne skoro ojcu i tak zostaje 1/4 domu.
Na splate ojca i siostry mnie nie stac bo jest tu mowa o kwocie przekraczajacej 100 tys. zl a my cale oszczednosci wydalismy na zakup tego domu i teraz by wychodzilo, ze odkupuje od niego to co wczesniej sama kupilam. Nie chce wystepowac do sadu po to by udawadniac, ze dom byl kupiony za nasze pieniadze.
Zreszta nawet gdybym ich chciala splacic to oni nie maja zamiaru sie z tamtad wyprowadzac. Tak wiec mieliby i moje pieniadze i dom.
 
Ostatnia edycja:
Czy ty naprawdę nie rozumiesz,ze spadek ten im sie należy,a gdzie w gre wchodzą pieniadze kończą się sentymenty?Nie chcesz ich spłacic,nie chcesz udawadniac jaki wkład poniosłas,a może jednak trzeba by było to zrobic.Oni nie dadza ci życ!Lepiej przeanalizuj wszystko.Cos o tym wiem,bo sami mamy sprawe spadkowa w sądzie juz 3,5roku.Wszystko mogło byc dobrze,niestety siostra chce wszystko pomimo,ze ma 36% udziałow.Zrobiła wycenę kilka lat temu gospodarstwa z domem i 4ha ziemi na 26000zł.i nawet z tego nie miała ochoty nikogo spłacic.Zaczeła robic remonty czegos co nie jest jej i tam nie mieszka.Sad zlecił wycene i wyszło 500000zł.I co?skoro nie była w stanie spłacic innych z 26 tys.to teraz spłaci?Jest sprawa o zniesienie wspólwłasności.W twojej sprawie,to wydaje mi sie,ze skoro masz wieksze udziały to mozesz zadac zniesienia wspólwłasnosci,ale sąd nakaze ich spłacic (niestety) i wtedy musiałabys udowodnic swoje nakłady na remont i odliczyc od spłaty.A wtedy była byś jedyna właścicielka i niestety musieli by sie wyprowadzic.Przemysl wszystko,a najlepiej idz do prawnika po poradę.
 
Powrót
Góra