Pogryzienie przez psa

  • Autor wątku Autor wątku nokius
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nokius

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2008
Odpowiedzi
4
Pies moich rodziców ugryzł pewna panią w łydkę Miało to miejsce przy posesji rodziców Wezwano policje weterynarz stwierdził że pies jest zdrowy lekarz że Pani nie doznała specjalnie wielkiej szkody (draśnięcie ) policja wlepiła nam mandat za psa na "luzie" Przeprosiliśmy oczywiście i myśleliśmy że to koniec Nagle po upływie 2 miesięcy dostajemy pismo od firmy pomagającej poszkodowanym że mamy zapłacić ponad 10000 zł za szkody do 6 tego czerwca inaczej skierują sprawę do sądu Nie dołączono do listu ani pisma z sądu ani żadnych rachunków od lekarza Czy ta firma i ta Pani mają podstawy by żądać pieniędzy ?
 
To co piszesz może wskazywać że istnieją podstawy do żądania odszkodowania.
 
Ale na jakiej podstawie żądają takiej kwoty? Pani miała ranę kąsana wielkości 5mm a jako leczenie zastosowano okłady ( przez 3 dni) Interesuje mnie czy taka instytucja ( punkt pomocy poszkodowanym ) może mi wysyłac pismo z nakazem wpłaty do jakiegoś terminu W pismie nie określa ani rodzaju szkody ani poniesionych strat tylko żąda wpłaty na konto Co to wogóle za instytucja
 
Interesuje mnie też czy należy się odszkodowanie jeżeli ta pani w trakcie zajścia kopała psa ?
 
[cytat="nokius":330pqpgt]Interesuje mnie też czy należy się odszkodowanie jeżeli ta pani w trakcie zajścia kopała psa ?[/cytat:330pqpgt] a co ma jedno do drugiego...? nie dziwne jest chyba że skoro pies ją atakował to broniła się jak umiała...
 
A jeżeli to pioes się bronił
 
Nie wiem co to za instytucja, napewno nie masz obowiązku wpłacać takiej kwoty, bez ukazania faktycznej szkody, jaką ta kobieta poniosła. Jeśli jesteś pewna swoich racji to obronisz się w sądzie, jeśli faktycznie sprawa tam trafi. Można też próbować rozwiązać sprawę poza sądem, kontaktując się czy to z tą organizacją czy z tą kobietą. 10 tys to bardzo dużo jak na tego typu sprawę i ten opis okoliczności.
 
Powrót
Góra