Nie no co to za pomysł, że przez przestępstwo w rodzinie nie można w policji pracować. Jeżeli ktoś np. nieumyślnie spowodował uszkodzenie ciała i dostał wyrok, albo nie miał z czego zapłacić raty i też dostał wyrok skazujący, to jaki ma to związek z jego np. kuzynem stryja, który pracuje w policji? Gdyby sie tak czepiać, to wiele policjantów musiało by być zwolnionych, jak to ktoś tu napisał, za np. babkę co 50 lat temu zajumała Wigry 3 spod warzywniaka. Po to są kary i resocjalizacja, żeby więcej czegoś nie robić. To, że ktoś się czegoś dopuścił, wcale nie znaczy, że zrobi to jeszcze raz. Nie rozumiem tylko dlaczego osoby karane nie mogą podejmować pracy, na baaaardzo wielu stanowiskach. Ktoś za młodu spali jointa a później przez całe życie się to będzie za nim ciągnęło...