A
askirkov
Stały bywalec
- Dołączył
- 04.2013
- Odpowiedzi
- 18 568
Tak sobie czytam Konstytucję RP i natrafiam na coś takiego:
Art. 18.
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
A gdzie jest ojcostwo? Ani widu, ani słychu. Trochę dalej zaś mamy:
Art. 33.
1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.
Czy to nie jakiś absurd, że nawet nasza ustawa zasadnicza jest wewnętrznie sprzeczna? Co robią rzesze postępowych maskulinistów i maskulinistek? Czemu nikt do tej pory się tym nie zajął? Stwierdzam, że wbrew tym bredniom, które się sączą codziennie w mediach, Rzeczpospolita Polska jest matriarchatem konstytucyjnym. Zaczynam rozumieć, czemu ojcowie są tak traktowani jak są i czemu polscy sędziowe orzekający w sprawach rodzinnych to w ogromnej większości kobiety. Może powinniśmy wprowadzić tam parytet?
Art. 18.
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
A gdzie jest ojcostwo? Ani widu, ani słychu. Trochę dalej zaś mamy:
Art. 33.
1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.
Czy to nie jakiś absurd, że nawet nasza ustawa zasadnicza jest wewnętrznie sprzeczna? Co robią rzesze postępowych maskulinistów i maskulinistek? Czemu nikt do tej pory się tym nie zajął? Stwierdzam, że wbrew tym bredniom, które się sączą codziennie w mediach, Rzeczpospolita Polska jest matriarchatem konstytucyjnym. Zaczynam rozumieć, czemu ojcowie są tak traktowani jak są i czemu polscy sędziowe orzekający w sprawach rodzinnych to w ogromnej większości kobiety. Może powinniśmy wprowadzić tam parytet?