Polska to matriarchat konstytucyjny :)

  • Autor wątku Autor wątku askirkov
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
czy komuś stała się krzywda, że ślimaka zaliczono do ryb a marchew do owoców? Nie!
czy komuś stanie się krzywda gdy związek dwóch mężczyzn zostanie zarejestrowany?!
 
Wojdent napisał:
Z literalnego brzmienia przepisu można wyciągnąć tylko jeden wniosek na temat związków jednopłciowych - nie są małżeństwem.
Uważam że nawet taki wniosek jest nieuprawniony. Słowo zamek od wieków miało określony sens (budowla mieszkalno-obronna) a później ktoś wymyślił zamki błyskawiczne.

Jeśli (uwzględniając że zaprzestano budowania zamków wieki temu) ustawodawca (np. w jakiejś ustawie o ochronie zabytów) napisze że

(każdy) zamek jako budowla jest zabytkiem i podlega ochronie
to zdanie to w żaden sposób nie ogranicza swobody działania przemysłu odzieżowego i nie może prowadzić do wniosku że w Polsce legalne będą tylko ubrania zapinane na guziki a ubrania zapinane na zamki błyskawiczne staną sie nielegalne.
 
Seb72 napisał:
Uważam że nawet taki wniosek jest nieuprawniony. Słowo zamek od wieków miało określony sens (budowla mieszkalno-obronna) a później ktoś wymyślił zamki błyskawiczne.
Proszę się zdecydować. Albo odnosimy się do prawa pozytywnego, albo naturalnego.
 
pozytywnego. W art. 18 konstytucji NIE MA słów, które w cytacie podkreśliłem
Małżeństwo może być rozymiane wyłącznie jako związek mężczyzny i kobiety
 
Seb72 napisał:
Cytat:
Małżeństwo może być rozymiane wyłącznie jako związek mężczyzny i kobiety
Pozwolę sobie zauważyć, że przepis prawny, jako część aktu o znacznym stopniu doniosłości nie powinna być formułowana w sposób infantylny.
Dla mnie obecne brzmienie art. 18 przesądza o tym, co w rozumieniu ustawy zasadniczej jest małżeństwem.

Moje pytanie odnośnie "prawo pozytywne vs. prawo naturalne" wynika z tego, że treść #22 miesza obie te koncepcje. Z jednej strony wychodzisz z ducha pozytywizmu prawniczego, a z drugiej kończysz argumentacje obierając się o elementy prawa naturalnego. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.
 
więc nieinfantylnie wyliczono co podlega ochronie konstytucyjnej. Tylko tyle i aż tyle.
ja tutaj nie widzę definicji w sensie ścisłym ani nawet "definicji" w cudzysłowiu.

art. 18 konstytucji nie zabrania chronić np. dzieci niepełnosprawnych (mimo że nie znalazły się "w katalogu) to dlaczego miałby zabraniać (ustawowej) ochrony związku mężczyzny z mężczyzną?
 
Seb72 napisał:
art. 18 konstytucji nie zabrania chronić np. dzieci niepełnosprawnych
Przepis ten, ani żaden inny w ustawie zasadniczej nie rozróżnia dzieci pełnosprawnych od niepełnosprawnych. Ochroną objęte są wszystkie.

Seb72 napisał:
to dlaczego miałby zabraniać (ustawowej) ochrony związku mężczyzny z mężczyzną?
Bo widać nawet społeczeństwu żyjącemu w ramach społecznej gospodarki rynkowej i urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej ochrona takiego związku nie jest do czegokolwiek potrzebna.

Konstytucja nie zabrania istnienia związku mężczyzny z mężczyzną. Nie nadaje jednak takiemu związkowi jakiegoś szczególnego charakteru, a co za tym idzie, nie otacza szczególną ochroną i nadaje żadnych przywilejów.
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny jest na tle innych związków dwojga i więcej ludzi jest szczególnie chronione i uprzywilejowane.

Ufff, mam nadzieję, że "władze forum" nie będą podejmować jakiś radykalnych kroków w zw. z odświeżeniem tego tematu.
 
mithloss napisał:
Ufff, mam nadzieję, że "władze forum" nie będą podejmować jakiś radykalnych kroków w zw. z odświeżeniem tego tematu.
Nie był zamknięty, ale jego przyszłość na pewno zależy od tego, w jakim kierunku się rozwinie. Nawet w Hyde Parku.

mithloss napisał:
Nie rozumiem tylko jak ktoś może ze słowa małżeństwo, pochodzących ze zbitki "mąż" oraz "żona" zrobić związek jednopłuciowy. Które i na jakiej zasadzie jest wtedy mężem, a które żoną.
Jeżeli mamy znaczenie słów w polskim (czy jakimkolwiek) języku rozpatrywać wyłącznie w oparciu o ich etymologię, to już mamy kłopot.
Dlaczego chcąc umieścić post na forum nie idziesz na rynek i nie smarujesz kredą po bruku?

mithloss napisał:
Proszę się zdecydować. Albo odnosimy się do prawa pozytywnego, albo naturalnego.
Co ma wspólnego małżeństwo (jako związek formalny) z prawem naturalnym?

mithloss napisał:
Bo widać nawet społeczeństwu żyjącemu w ramach społecznej gospodarki rynkowej i urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej ochrona takiego związku nie jest do czegokolwiek potrzebna.
Może właśnie czas coś w ustawie zasadniczej zmienić?
Jednym z głównych celów Konstytucji USA było od początku zapewnienie wolności jednostki i bardzo długo wydawało się oczywiste, że chodzi tutaj o jednostkę białą, a nie żółtą, czerwoną, brązową czy czarną.
 
przepis konstytucyjny mówi "tylko i aż" że ochronie konstytucyjnej podlega małżeństwo rozumiane jako związek mężczyzny i kobiety.

Nie widzę przeszkód aby małżeństwu mężczyzny i mężczyzny zapewnić ochronę prawną w akcie niższej rangi (w ustawie)
 
Małżeństwami powinno się nazywać tylko i wyłącznie tyciuśkie małże. Byłby święty spokój.
 
skoro jesteśmy w Hydeparku to warto przypomnieć bardzo oryginalną i zabawną argumentację pani Krystyny Pawłowicz:

skoro istnieją spółki partnerskie to (wg pani poseł) niedozwolone są związki partnerskie

idąc tym tokiem rozumowania doszlibyśmy do wniosku, że

skoro istnieją spółki cywilne to niedozwolone powinny być śluby cywilne ;)

jak się wam podoba mój wniosek?!
 
A czym tak naprawdę jest tzw ślub cywilny ? Nawet Donald Tusk po chyba 27 latach tzw śluby cywilnego wziął ślub kościelny :D
A swoją drogą to tacy ludzie jak pani Pawłowicz czy pan Korwin - Mikke są bardzo fajni jeśłi chodzi o poglądy czy sposób ich prezentowania:brawo:
 
jeśli połączyć poglądy papieży z XIX w. z praktyką XXI wieku, ślub cywilny to taki "wymysł szatana", który (wg praktyki Kościoła w XXI wieku) jest warunkiem zakwalifikowania do sakramentu małżeństwa.

katolik zamierzając skorzystać z łaski Bożej zawartej w sakramencie małżeństwa musi na swój własny ślub przyjść 15 min. wcześniej i pisemnie oświadczyć że jest zainteresowany "wymysłem szatana" oraz życzy sobie aby kościelne "czary mary" wywierało skutki cywilne ;)
 
A nie słyszałeś o tzw ślubach konkordatowych ? Nie trzeba biegać do USC.
Poza tym jak mówił Jezus - Bogu co boskie a Cezarowi co Cezara. Nikt nikogo nie zmusza nawet do zawierania cywilnego ślubu. Można żyć z kimś na "kartę rowerową" tylko potem zaczynają się płacze dlaczego mamy mieć gorzej niż małżenstwa :D
Dla mnie ślub cywilny nie jest wymysłem szatana ale udokumentowaniem związku przed władzą. Oczywiście prawdziwy chrześcijanin zawrze związek w kościele w myśl zasady, że to Bóg łączy mężczyznę i kobietę a nie państwo. :)
 
nie tylko słyszałem ale nawet w #33 opisałem tenże ślub konkordatowy

a co do "karty rowerowej" to właśnie się niedawno wystarałem u naczelnego szamana na moim terenie (biskup ordynariusz) o wyjątkową zgodę na mix sakramentu z kartą rowerową ;) ja i moja kobita wobec Boga i Kościoła będziemy małżonkami a wobec państwa konkubentami ;)

i nie tylko nie będę płakać że mam gorzej ale będę się chwalić wszem i wobec że mam lepiej :)
 
Przecież ksiądz ma chyba obowiązek zgłosić w USC, że zawarliście związek małżeński ? Nie rozumiem o co ci chodzi szczerze mówiąc.....:D
 
nie rozumiesz bo znasz tylko standardową procedurę

standardowo ksiądz musi zgłosić małżeństwo do USC
wyjątkowo (na pisemne polecenie biskupa) ksiądz może nie zgłaszać małżeństwa do USC
wystąpiłem o taką wyjątkową zgodę i ją otrzymałem

bp podjął tę decyzję "w trosce o wieczne zbawienie moje i mojej kobity"
 
A to nie wiedziałam, no cóż - jak się raz w życiu do tej pory brało ślub i to tylko "standardowy" to i ja nie wiem o niestandardowych sposobach brania ślubu. Tylko po co ci to ? :D
 
kforum napisał:
Tylko po co ci to ? :D
Żeby nie było, tak jak u nas w TBS-ach, sodomii i gomorii, jak to powiedział mój proboszcz.
 
Powrót
Góra