Polska to matriarchat konstytucyjny :)

  • Autor wątku Autor wątku askirkov
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
mnie z pobudek finansowych zależało na konkubinacie (braku cywilnego) a mojej kobicie z pobudek religijnych zależało na sakramencie

jestem przyjemnie zaskoczony że sprawa załatwiona w 3 tygodnie i to bez jakiejkolwiek opłaty ani innego bógzapłacia ;)

w ten sposób każde z nas ma to co chciało: ja zachowałem status quo a moja kobita zyskała łaskę Bożą ;)
 
To wytłumacz mi jeszcze jak wygląda wasze małżeństwo z punktu widzenia np wspólnego rozliczania podatków czy wspólnoty majątkowej.....
 
wspólnoty majątkowej niet rozliczeń wspólnych niet (jak w narzeczeństwie)
 
No to faktycznie ciekawy przypadek znaczy się prawne rozwiązanie, nie wiedziałam.....:)
 
Seb72 napisał:
wspólnoty majątkowej niet rozliczeń wspólnych niet (jak w narzeczeństwie)
I pewnie macie dwie lodówki, pralki, kuchenki gazowe. liczniki e.e. gaz, itd. itp., a dwie kanapy też. :D

PS.
Może po prostu żyjecie w dwóch osobnych mieszkaniach.
 
Ależ Leszku, a po co dwie lodówki czy pralki ? Wszak jedna lodówka czy pralka w zupełności wystarczą dla dwojga ludzi. Przyznam szczerze że nie miałam pojęcia o czymś takim że można wziąć ślub kościelny a władza państwowa nic o tym nie wie. :)
 
kforum napisał:
Przyznam szczerze że nie miałam pojęcia o czymś takim że można wziąć ślub kościelny a władza państwowa nic o tym nie wie. :)
Przecież to ślub wyznaniowy jest raczej wyjątkiem w naszym systemie prawnym (jakościowo nie ilościowo). Związków wyznaniowych, które mają takie uprawnienia jest w Polsce ledwie 11. Trudno mi powiedzieć ile jest wszystkich związków wyznaniowych i kościołów, które w swych obrzędach mają jakąś formę sakramentu małżeństwa. Przypuszczam, że wielokrotnie więcej.
 
Z tego co ja wiem to nawet Świadkowie Jehowy mimo, że biorą śluby w swoich zborach to i tak zgłaszają to w USC w myśl zasady Bogu co boskie a Cezarowi co Cezara, wzięcie ślubu cywilnego w żaden sposób nie narusza wolności wyznania czy sumienia. Dlatego dziwi mnie to o czym pisze Seb72.
 
w każdym razie nie mamy ustawowej wspólnoty majątkowej - podobnie jak nie ma takiej wspólnoty dwóch studentów mieszkających na tej samej stancji.

ostatnio na kontroli podatkowej urzędniczki niesamowicie dziwiły się że mężczyzna i kobieta ze wspólnym adresem oraz _wspólnym_nazwiskiem_ którzy spółkę cywilną nazwali sobie "małżeństwo" ... nie są małżeństwem cywilnym!

Ale, jak się okazało, wszystko jest zgodne z prawem...
 
A co wspólnego ma nazwa spółki cywilnej ze wspólnotą majątkową?
Nazwa spółki cywilnej powinna zawierać co najmniej imiona i nazwiska wszystkich wspólników ze wskazaniem, że zawarli oni spółkę cywilną.
 
Dwóch studentów mieszkających na stancji to raczej nie małżeństwo :D
 
nazwa spółki małżeństwo nie ma nic wspólnego ze wspólnotą majątkową

kforum, no właśnie - w sensie cywilnym nie jesteśmy małżeństwem
 
Ale zawierając małżeństwo automatycznie małżonkowie tworzą wspólnotę majątkową - chyba , że zastrzegą sobie rozdzielność majątkową. Tyle że takie małżeństwo to jak dla mnie fikcja a nie prawdziwe małżeństwo.:D
 
znaczy jesteś słabej wiary, kforum ;) moja kobita wierzy w to że sakrament ma moc nawet wtedy gdy nie odnotuje go władza świecka w swoim rejestrze ;)

wierzę w to że jestem małżonkiem
wiem, że nie jestem małżonkiem

dostrzegasz róźnicę?
 
Dla mnie to Bóg łączy kobietę i mężczyznę a nie USC czy inne bzdety. Ja wierzę w świętość małżeństwa a nie jak ty w jakieś kombinacje alpejskie. :D
 
Proszę użytkowników o nie powoływanie się na "interpretacje" kościelne i partyjne.
 
Jak dla mnie to jest to interpretacja biblijna a nie kościelna :D
 
kforum, dostrzegam niekonsekwencję w Twoim myśleniu: z jednej strony piszesz że to Bóg łączy mężczyznę i kobietę a z drugiej strony podważasz wartość małżeństwa osób które odmiennie niż Ty uregulowały kwestie cywilno-majątkowe - nie dostrzegasz tu sprzeczności?

przeciwstawiasz "świetość" małżeństwa "kombinacjom alpejskim" - chociaż w jednym i w drugim przypadku mówimy o ważnym sakramencie małżeństwa.
 
Powrót
Góra