Pomówienie o homoseksualizm

  • Autor wątku Autor wątku szosa1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

szosa1

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2015
Odpowiedzi
3
Jestem instruktorem harcerskim, dowiedziałem się że moi byli już podopieczni publicznie posądzają mnie w dość niewybrednych słowach o homoseksualizm. Nie jest to oczywiście prawdą. Takie oskarżenia mogą wywołać poważne konsekwencje, chociażby organizacja w której pracuję jako wolontariusz nie zgadza się aby instruktorzy byli homoseksualistami więc prawdopodobnie czeka mnie składanie wyjaśnień i dość długie maglowanie tematu a niesmak i tak pozostanie. Nie wspomnę już że bardzo uraziło to dziewczynę z którą jestem. Chcę się dogadać z rodzicami tych chłopaków bo mają oni po 16 lat ale jeśli nie uda mi się tego wyjaśnić czy jest to podstawa do pozwania ich o naruszenie moich dóbr osobistych?
 
w tych czasach. zapomnij. teraz homoseksualiści i kolorowi są traktowani jak bogowie. nic nie można im zrobić, bo zaraz dyskryminacja czy rasizm.

szosa1 napisał:
chociażby organizacja w której pracuję jako wolontariusz nie zgadza się aby instruktorzy byli homoseksualistami

co to za organizacja? zaraz lobby LGBT zrobi z tym porządek.

A tak na serio, moim zdaniem żyjemy w chorych czasach i te zboczenia i dewiacje powinny być karane, a wyzywanie kogoś w ten sposób traktowane jako znieważenie. Niestety moim zdaniem nic z tym nie zrobisz. Możesz próbować ale sprawa zostanie umorzona.
 
No cóż świat naukowy (aktulane podręczniki akademickie, rejestr chorób WHO) aktulanie nie uważa homoseksualizmu za zboczenia czy dewiacje tylko "normalne zachowanie seksulane", każdy oczywiście moze mieć własne zdanie - są ludzie którzy dalej uważają że ziemia jest płaska, ewolucja to wymysł Szatana a pierwszego człowieka ulepiono z gliny, czy że Pi to równo 3.00 ... i OKey byle nie stosowali tych "prawd" w swojej pracy zawodowej
 
dearon napisał:
No cóż świat naukowy (aktulane podręczniki akademickie, rejestr chorób WHO) aktulanie nie uważa homoseksualizmu za zboczenia czy dewiacje
Komisja Europejska zadecydowała, że ślimak to ryba lądowa ;)
(Polecam poczytać o okolicznościach głosowania nad usunięciem homoseksualizmu ze spisu chorób - ale to poza dyskusją na forum prawnym, bo nie o homoseksualizmie teraz rozmawiamy.)


@szosa1
Aby przedyskutować ten problem od strony prawnej napisz, gdzie pracujesz oraz co masz na myśli pisząc "organizacja w której pracuję jako wolontariusz nie zgadza się aby instruktorzy byli homoseksualistami więc prawdopodobnie czeka mnie składanie wyjaśnień"? W tej sprawie prawdopodobnie nie zostały spełnione wszystkie przesłanki określone w art. 212 kodeksu karnego.
 
Bardzo dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Organizacja o której piszę to Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej. Kiedyś mieliśmy taką sytuacje że chłopak przyznał się do homoseksualizmu. Usunięto go na podstawie naszego statutu który mówi że instruktor musi wyznawać wartości chrześcijańskie. Skończyło się w sądzie który przyznał nam rację. Przyjrzałem się art.212 i wydaje mi się że oni perfekcyjnie wypełniają zapis mówiący o próbie narażenia mnie na utratę zaufania potrzebnego do bycia instruktorem. Przecież tak na prawdę gdyby to poszło jeszcze dalej np. do rodziców chłopaków którzy aktualnie są pod moją opieką to pewnie z 90% rodziców zabrało by dzieciaki tak profilaktycznie. O współpracy z parafiami i szkołami wole nawet nie mówić.
TO zabawne co piszecie bo teraz pomyślałem że jak nie art 212 to przestępstwo z nienawiści, w końcu nie mówią grzecznie że jestem homoseksualistą tylko pedałem i używają bardzo niewybrednych żartów :P Jeszcze raz dzięki za każdą podpowiedź.
 
Po pierwsze jak zapewne wiesz polityka UE (że ślimak to ryba lądowa) na zerowy wpływ na świat naukowy - w żadnym podręczniku akademickim z biologii takich "mądrości" nie znajdziesz.

Po drugie świat naukowy w tej dziedzie jest jednoznaczny (nie widziałem podręczników akademickich z dziedziny psychologii / seksuologii twierdzących że homosekualizm to zboczenie / dewiacja z których by uczono) to należy to przyjąć.

Oczywiście w stosunku do każdej teorii znajdą się większe lub mniejsze wątpliwości (nawet do teorii ewolucji -jak powstała zebra czy grzechotnik?-) mimo to jednak powiniśmy przyjąć opinię świata naukowego jako wiążącą bo tak napradę innego wyjścia nie mamy - nie jestem ani psychologiem ani seksulogiem(kolega FreeG też chyba nie), nie czuję się też bardziej kompetentny w tych kwestiach od WHO.

-temat faktycznie nie bardzo na temat prawny-
 
szosa1 napisał:
Przyjrzałem się art.212 i wydaje mi się że oni perfekcyjnie wypełniają zapis mówiący o próbie narażenia mnie na utratę zaufania potrzebnego do bycia instruktorem.
To może nie być takie proste. Co jeśli sąd stwierdzi, że przecież homoseksualizm nie poniża w opinii publicznej i nie naraża na utratę zaufania potrzebnego dla tego stanowiska, zawodu, oceniając to w sposób obiektywny, a nie przez pryzmat statutu, szeroko oraz niejednoznacznie rozumianych "wartości chrześcijańskich" i zdania wąskiej grupy rodziców?

szosa1 napisał:
pomyślałem że jak nie art 212 to przestępstwo z nienawiści, w końcu nie mówią grzecznie że jestem homoseksualistą tylko pedałem i używają bardzo niewybrednych żartów
Jeśli istnieją podstawy, to możesz się skupić na samej formie, w jakiej są przekazywane informacje na Twój temat - pod kątem przestępstwa znieważenia z art. 216 kk. Zapoznaj się z treścią przepisu.
 
Czyli rozumiem że sąd niezawisły ale politycznie poprawny. Dzięki wielkie, może faktycznie ten art 216. Mam nadzieję że dojdę z ich rodzicami do porozumienia i chłopaki się zreflektują nad tym co robią. Nie chciałbym ich już w tym wieku ciągać po sądach ale dobrze znać podstawę prawną.
 
Tu nie chodzi o poprawność polityczną, tylko obiektywną ocenę.
 
A obiektywna ocena jest taka, że pomówienie o homoseksualizm utrudnia wykonywanie zawodu. Bo istotna jest indywidualna sytuacja danej osoby (to czy w danej organizacji homoseksualizm jest akceptowany).
 
Obiektywna to taka, która nie odnosi się do wąskiej grupy osób z danej organizacji.
 
Czyli do kogo? Zawód instruktora harcerskiego ZHR wykonuje się w ZHR. Pomówienie kogoś o np. ateizm albo jedzenie mięsa też nie będzie powodowało jednomyślnego potępienia przez całe społeczeństwo ale juź utrudni działanie jako, odpowiednio, kapłana czy działacza organizacji wegetariańskiej.
 
Nie będę się żreć, bo nie forsuję tu niczego, a jedynie daję pod rozwagę fakt, że przestępstwo pomówienia musi mieć pomawiający zarzut, który to będzie poniżał lub narażał na utratę zaufania, tu dla bycia instruktorem. Sąd może zaś stwierdzić, że inna orientacja seksualna nie naraża na utratę zaufania w kontekście bycia instruktorem, bez zagłębiania się w statuty i ich niejednoznaczne określenia.
 
za czasów PRL (to ważne że w PRL-u) pewnego obywatela oskarżono że "znajdując się pod wpływem alkoholu wykrzykiwał pod adresem milicjanta określenia powszechnie uważane za obraźliwe".

po bliższym zbadaniu sprawy PRL-owski sąd uznał że okrzyk "ty komunisto!" nie zawiera treści która byłaby obiektywnie obraźliwa i oskarżonego uniewinnił... ;)

obawiam się że obecnie polskojęzyczny sąd może uznać, że przypisywanie komuś skłonności homoseksualnych które (jeśli wierzyć mediom) są bardziej chwalebne i bardziej postępowe i dużo bardziej nowoczesne od skłonności heteroseksualnych ;) trudno uznać za obraźliwe.

co więcej: sąd może wyrazić zdziwienie, że założyciel wątku poczuł sie poniżony tak chwalebnymi określeniami ;)

a teraz poważnie: masz facet pecha, sądy chcą być poprawne politycznie a to znacznie utrudnia obiektywne rozpoznanie Twojej sprawy
 
Seb72 napisał:
sądy chcą być poprawne politycznie a to znacznie utrudnia obiektywne rozpoznanie Twojej sprawy

Mylisz się - to właśnie obiektywne rozumienie określonych pojęć, które w takim ujęciu są neutralne nie pozwala na uznanie ich za obraźliwe tylko dlatego, że osoby o określonych poglądach za takowe je uważają. Z tego powodu nie wypełnia znamion pomówienia określenie kogoś mianem Żyda, homoseksualisty, katolika, muzułmanina, kolarza, murarza, discopolowca i kogo tam jeszcze...
 
Tylko, że na gruncie art. 212 kk należy oceniać, jaki wpływ ma posądzenie o określone cechy, na mozliwość pełnienia konkretnej funkcji. Oskarżenie kogoś, że sprzeniewierza się wartościom danej organizacji, pozbawia go zaufania potrzebnego do pełnienia funkcji w tej organizacji. Ponadto zarzut, że ktoś wiedzie podwójne życie (np. deklaruje przywiązanie do wartości chrześcijańskich a obmacuje osoby tej samej płci) jest zarzutem hipokryzji. Hipokryzja jest powszechnie potępiana, niezależnie od tego, czego dotyczy. Oskarżenie wychowawcy, ze jest hipokrytą, kłamcą etc. pizbawia go zaufania.
 
juriste napisał:
Oskarżenie wychowawcy, ze jest hipokrytą, kłamcą etc. pizbawia go zaufania.

Z przytoczonego przez autora wątku opisu nie wynika, by ktokolwiek oskarżał go o hipokryzję, a jedynie, że rozpuszczano plotki o jego homoseksualizmie - reszta to wyłącznie Twoja nadinterpretacja...

juriste napisał:
Oskarżenie kogoś, że sprzeniewierza się wartościom danej organizacji, pozbawia go zaufania potrzebnego do pełnienia funkcji w tej organizacji.

Czy w każdym wypadku? Jakim wartościom? Czy "oskarżenie" członka organizacji skrajnie nacjonalistycznej o to, że pod osłoną nocy pomaga uchodźcom z Afryki również jest pomówieniem w rozumieniu kodeksu karnego? I z drugiej strony - czy takowe pomówienie stanowi zarzut wobec działacza organizacji LGBT, że w rzeczywistości jest heteroseksualistą i w tajemnicy przed wszystkimi ma żonę?

Są zarzuty, które wprost wiążą się z wykonywanym zawodem i pełnioną funkcją i jako takie niewątpliwie mogą narażąć na utratę zaufania niezbędnego do ich wykonywania, np. zarzut wobec lekarza, że nie posiada stosownego wykształcenia, wobec urzędnika, że przyjmuje korzyści majątkowe, wobec księdza katolickiego, że utrzymuje kontakty seksualne z kobietami (lub mężczyznam) i są też takie, które w żaden sposób z wykonywaniem zawodu się nie wiążą, a tym samym nie mogą narazić na utratę zaufania w rozumieniu art. 212 kk pomimo tego, że znajdą się ludzie, dla których cechy te będą nie do "przełknięcia".

Normy prawa karnego odwołują się bowiem do kryteriów w pewnym stopniu zobiektywizowanych, a nie zależnych od prezentowania określonego światopoglądu.
 
szosa1 napisał:
czy jest to podstawa do pozwania ich o naruszenie moich dóbr osobistych?

26 września 2015 r., dziennik Rzeczpospolita, w dziale prawnym opisał sytuację, gdzie przy rozwodzie, żona zarzucała mężowi, że jest homoseksualistą.
Mąż ją pozwał ją o naruszenie Dóbr Osobistych i ..wygrał....
Tu masz linka
***mod***
a jak MODER wytnie linka (czasami wycinają/czasami nie...) to po prostu udaj się do biblioteki czasopism, odnajdź ten numer i tam poznasz sprawę, sygnaturę itp.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam, mam podobną sytuację, niedawno dowiedziałem się że wielu moich niby znajomych brało pieniądze od lokalnej kliki za opowiadanie ludziom i pisanie w internecie że jaestem homoseksualistą i alkoholikiem co jest oczywistą nieprawdą. czy jest na to jakiś paragraf?
 
Powrót
Góra