Pomyłka komornika

  • Autor wątku Autor wątku tocka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tocka

Użytkownik
Dołączył
11.2005
Odpowiedzi
99
Dzień dobry dzisiaj miałem nie przyjemną sytuację.
Pod mój dom podjechało 11 samochodów i wysiadło z nich około 20 ludzi.
Gość mi wlazł na podwórek i poinformował że będzie wykonywał licytację majątku.
Nie pokazał żadnych dokumentów.
Sprzeciwiłem się temu i wyprosiłem z mojej posesji.
Okazało się że przyjechał do kogoś innego jak podniesionym tonem zażądałem wyjaśnień.
Ale ten człowiek nie odpuszczał więc wezwałem policję - ale że chłopaki szanują czas to im chwilę zajęło przyjechać.
Między czasie reszta zaczynała mi buszować po podwórku więc udałem się po łuk i wycelowałem w psełdo komornika. - nie nie oddałem strzału bo miałem zły grot na strzale :-)
Nie ta osoba której szuka nie mieszkała , nie mieszka i mieszkać raczej nie będzie. w promieniu 100 m od mojej posesji.
Oraz to, że nie nazywam się jak ta osoba której szukał.
Sam osobiście nie ma długów.
Wyszło na to, że pomylił ulice oraz nazwiska.
Wykonałem zdjęcia samochodów z tablicami rejestracyjnymi i za nim policja przyjechała, to delikwenci odjechali.
Policja przyjęła ode mnie zgłoszenie i maja sprawdzić do kogo należą auta.
Czy jeśli to był komornik, to jak dać mu nauczkę fakt faktem już małą dostał bo okrakiem wsiadł do samochodu. Czy ktoś miał taką sytuację ?
I czy takiego bandytę jak ten komornik można oskarżyć jeśli tak to proponuję 50 % od wygranej, za umyślne naruszenie mojej godności.
A tym bardziej nadszarpną opinię o mojej firmie bo to wszytko widzieli klienci.
Nawet przepraszam nie powiedział.
 
Ostatnia edycja:
Urzekła mnie Twoja historia.
 
193 kk pasuje, komornik nie był w tym momencie w trakcie wykonywania czynności (bo żadnych czynności w stosunku ani do tej osoby, ani pod tym adresem nie prowadził), a mimo to na wezwanie nie opuścił.
 
nie ten dział po pierwsze,
po drugie to bardzo smutne, że z powodu najazdu hunów straciłeś kilka bardzo dobrze zapowiadających się kontraktów (bądź już trwających), a wartość strat przekracza 100 tyś zł, co oczywiście możesz udowodnić. Pan zwany komornikiem sam się poprosił o kłopoty. Straty trzeba wynagrodzić.
 
Dziękuję za odpowiedzi. Wiem historia jak z bajki ale cóż jeszcze nas w życiu wiele zaskoczy.
Byłem rano na komendzie ponieważ, obdzwoniłem wszystkie instytucje od US, po sądy i izby komornicze - nie ma żadnych działań w tym momencie w mojej miejscowości pod względem długów. Sprawdziłem też osoby zamieszkałe na mojej posesji same przy mnie dzwoniły wszyscy czyści.
Policja przyjęła zgłoszenie, zdjęcia samochodów wydrukowali z mojego telefonu - ponieważ za nim przyjechał patrol to ekipa chciała się zmyć. Oskarżenie jest pod względem gróźb karalnych w kierunku mojej osoby przez jednego zadziornego uczestnika. Bo samego wtargnięcia policjant nie chciał przyjąć bo to nie przestępstwo wg niego.
 
tocka napisał:
obdzwoniłem wszystkie instytucje od US, po sądy i izby komornicze - nie ma żadnych działań w tym momencie w mojej miejscowości pod względem długów.

Bajeczki, nikt przez telefon ci tego nie powie.
 
Regand napisał:
Bajeczki, nikt przez telefon ci tego nie powie.
A to dziwne bo po podaniu pesel i nip Panie były miłe i sprawdziły jak powiedziałem że miałem taki nalot.
Urząd skarbowy w Dębicy , Izba komornicza Kraków, Oraz Opole ci co mandaty ściągają. W Opolu była informacja o kuzynie sprzed 3 lat o nie zapłaconym mandacie ale pobrali z konta.
 
Ostatnia edycja:
Witam ponownie wszystkich. Byłem na komisariacie, od komendanta dowiedziałem się, że dopiero mają dane właścicieli pojazdów. Mają przydzielić do tego policjanta ponieważ delikwenci nie są z naszego rejonu. I gorsza rzecz jeśli się niby ci wspaniali panowie pomylili to nic im nie grozi. I mają mnie prawo oskarżyć oto że broniłem swojej posesji łukiem. Co za kuriozum w tym kraju. Czy to prawda ? A jeśli tak to co dalej ?
 
@amadis oraz nie opuścili mimo wezwania.
 
amadis napisał:
No właśnie, myślisz że do ludzi można strzelać z łuku, tylko dlatego że weszli na twój grunt? Wcale nie zdziwiłbym się jakbyś usłyszał zarzuty.

Za pierwszym razem byłem z gołymi rękoma, za drugim razem podszedłem z łukiem skierowanym w ziemię , a gdy się oddalałem usłyszałem że "chodźcie rozwalimy mu łeb" i w tym momencie, w ułamku sekundy będąc odwróconym tyłem do napastników zazbroiłem łuk i wycelowałem w osobę która to powiedziała. Tak więc prosiłem 2 razy aby opuścili mój teren jeśli nie chcą okazać dokumentów, że legalnie tutaj przybyli. Nawet jeden z napastników jeśli można ich tak nazwać zrobił mi fotkę jak trzymam jedną ręką łuk oparty o ziemię a nie skierowany w żadną z osób. Ale dzisiaj byłem w komendzie wojewódzkiej i pod żadnym pozorem mam nie cofać zgłoszenia. Ponieważ miałem prawo do tego aby w takiej sytuacji się bronić, bo niby co miałem się siłować z 20 ludźmi sam jeden.
I dla twojej wiadomości nie strzeliłem, bo co niby mi to by dało, miałem jedną strzałę a ich 20 i było to w celu zastraszenia nic po za tym. Choć jak to mi powiedziano w komendzie wojewódzkiej według nowej ustawy, mogłem strzelać, prawo wreszcie na to pozwala. Ale i tak krzywdy bym nie zrobił bo strzały mam do tarcz a nie do zabijania :-)

ps. Według policjanta z którym rozmawiałem, nie był to komornik ponieważ by czekał na patrol który wezwałem przy nim dzwoniąc na 112 a jeśli się oddalili to typowe oszustwo. Mam przenieść zgłoszenie do komendy wojewódzkiej. I zadałem to samo pytanie co i wam co mi grozi- odpowiedział że nic, ponieważ wezwałem patrol policji (zeszło im 15 minut a mają 1200m) który się nie pojawił i miałem w tym czasie prawo podjąć działania odstraszające. Co do metody to trudno myślę że była adekwatna do rodzaju zagrożenia , pewnie jak by mnie pobili to według ciebie by było wszystko ok - tak samo usłyszałem od mojego komendanta miejscowego , tak więc dzięki za twoją wyczerpująca odpowiedź :-)
 
Ostatnia edycja:
Choć jak to mi powiedziano w komendzie wojewódzkiej według nowej ustawy, mogłem strzelać, prawo wreszcie na to pozwala.
Mógłbyś, ale musisz pamiętać, że musiałbyś udowodnić ten "tekst".

A co do odpowiedzi, to nie wiem jak @amadis, ale ja osobiście podtrzymuję - nawet jak zgłoszą, a w sumie mogą, bo zgłosić to może każdy i co chce - to i tak skończy się na umorzeniu. Z powodów, jakie przedstawiono Ci w komendzie wojewódzkiej.
 
Syphar napisał:
Mógłbyś, ale musisz pamiętać, że musiałbyś udowodnić ten "tekst".

A co do odpowiedzi, to nie wiem jak @amadis, ale ja osobiście podtrzymuję - nawet jak zgłoszą, a w sumie mogą, bo zgłosić to może każdy i co chce - to i tak skończy się na umorzeniu. Z powodów, jakie przedstawiono Ci w komendzie wojewódzkiej.

Mam do ciebie jeszcze pytanie bo jako jedyny rozsądnie piszesz :-)
Już wiem, że nie by to komornik, tylko jakaś firma co skupuje zadłużenia no i chłopcy zrobili gafę czyli nie ten człowiek i nie ta posesja.
Jest jakaś szansa zrobić sobie wakacje się na ich koszt ?
 
Nawet, gdyby nie była to gafa to w ten sposób nie mogą dochodzić należności, a jeśli nie był to komornik to jest to normalne wtargnięcie przynajmniej, do tego dołożyć należy, że nie wiadomo o co chodziło tym ludziom, ale groźby były kierowane...

Moim zdaniem nie. Bo właściwie żadnej szkody nie poniosłeś. Natomiast zostawić tak tego nie polecam, tylko składaj zawiadomienie. Jak powiatowi nie chcą przyjąć to do tejże wojewódzkiej.

Policjant mówił o oszustwie... Nie sądzę, żeby to był czyn z art. 286 kk (oszustwo), raczej usiłowanie rozboju (art. 280 kk), co nie zmienia podstawowego faktu, że to jest przestępstwo i dlatego jak najbardziej zgłaszaj. A jak sobie zakwalifikują to ich sprawa. 193 kk na pewno, a coś więcej to się okaże.
 
Ostatnia edycja:
Syphar napisał:
Moim zdaniem nie. Bo właściwie żadnej szkody nie poniosłeś.

no nie do końca, bo:
cyt. "A tym bardziej nadszarpną opinię o mojej firmie bo to wszytko widzieli klienci."
 
Syphar napisał:
Nawet, gdyby nie była to gafa to w ten sposób nie mogą dochodzić należności, a jeśli nie był to komornik to jest to normalne wtargnięcie przynajmniej, do tego dołożyć należy, że nie wiadomo o co chodziło tym ludziom, ale groźby były kierowane...

Moim zdaniem nie. Bo właściwie żadnej szkody nie poniosłeś. Natomiast zostawić tak tego nie polecam, tylko składaj zawiadomienie. Jak powiatowi nie chcą przyjąć to do tejże wojewódzkiej.

Policjant mówił o oszustwie... Nie sądzę, żeby to był czyn z art. 286 kk (oszustwo), raczej usiłowanie rozboju (art. 280 kk), co nie zmienia podstawowego faktu, że to jest przestępstwo i dlatego jak najbardziej zgłaszaj. A jak sobie zakwalifikują to ich sprawa. 193 kk na pewno, a coś więcej to się okaże.
Ok dziękuję za wyjaśnienie. Tematu tak nie zostawię ,policja musi się tym zająć.
 
Alladyn_A napisał:
no nie do końca, bo:
cyt. "A tym bardziej nadszarpną opinię o mojej firmie bo to wszytko widzieli klienci."
Zklientami
To jest tak, że nie bardzo chcą się udzielać bo boją się, że ich też najadą. Ja teraz wiem, że następnym razem grot na dzikie zwierzęta w jednej strzale będzie w pogotowiu. Już nie będę taki miły :-)
 
Witam ponownie. Jednak to był prawdziwy komornik :-).
Dzisiaj była policja z wizytą u mnie, jak się okazało jakiś dłużnik zrobił komornika w jajo.
A dokładnie ukrył gdzieś auto i powiedział że dał je do naprawy, podał mój adres ale nazwisko i imię bratanka mojej żony. ( pewnie użył map z google) Komornik wjechał jak na swoje i mało nie stracił życia. I to jest koniec tej urzekającej historii - policja umorzy sprawę.
 
Na zakończenie. Dostałem dziś pismo z prokuratury. Komornik ma prawo wtargnąć na wasza posesję bez legitymowania oraz ją przeszukać z osobami trzecimi, ma prawo odjechać zanim przyjedzie policja. Sprawa została umorzona. Pozdrawiam Wszystkich :-)
 
Powrót
Góra