ponad 20tys długu i nadal problemy z płatnością

  • Autor wątku Autor wątku kobieta_40
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kobieta_40

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2016
Odpowiedzi
4
Witam.
Mam przyznane od kilku lat alimenty na moją 9 letnią córkę. Niestety z powodu ich nie płacenia sprawa trafiła do komornika. Mimo to nadal występują problemy z systematycznym ich ściąganiem. W sumie uzbierało się już 25 tysięcy długu wobec dziecka. Ojciec dziecka nie ma legalnej pracy i ale z tego co sam mówi pracuje całymi dniami na czarno. Wpłaca pojedyńcze kwoty kiedy mu się podoba. Dług się nie zmniejsza wcale. Na alimenty nie ma, spłatę długu nie ma ale samochód kupił. U komornika poinformowano mnie, że skoro wpłaca od czasu do czasu to nie ma sensu zgłaszać tego do prokuratury albo na policję. Czyli w sumie nic nie mogę zrobić. Pracuję w szkole, muszę wynajmować z córką mieszkanie, po opłaceniu wszystkiego zostaje nam mała kwota na utrzymanie. Czy coś mogę jeszcze zrobić? Czuje się całkowicie bezsilna.
 
No właśnie tego jeszcze nie ustaliłam. Wcześniej też jeździł nad morze z narzeczoną, kupował pierścionki i inne drogie rzeczy. Alimenty nie płacił stąd ten dług.
 
Jeśli nim włada, można zająć. Odpowiedni wniosek do komornika o zajęcie ruchomości.
 
korf napisał:
Jeśli nim włada, można zająć.
W dobie rozszalałego "ducha prawa", który skutecznie przegnał "literę prawa"? Żarty sobie robisz? Chcesz, żeby biednego komornika Pan Minister-Politolog publicznie na stosie spalił? ;)
 
Wiesz ja jestem niepoprawny polityczne i mam serdecznie gdzieś Pana Zbyszka oraz Pana Patryka. Prawo jest prawem. Tyle.
 
Prawo jest prawem, tylko jak na razie i media, i opinia publiczna, że o Panu Zbyszku i Panu Patryku nie wspomnę, skutecznie oduczają komorników stosowania go.
 
A uważacie, że warto złożyć doniesienie na policję, że nie płaci, czy raczej faktycznie stwierdzą, że szkodliwość mała bo wpłaca od czasu do czasu.
 
Wziąć się za uporczywe uchylanie + Policje w celu wywiadu w miejscu zamieszkania.
 
Wiesz, wydaje mi się, że trend można odwrócić. Izba powinna zatrudnić fachowca od komunikacji medialnej, piarowca - zaprosić szefów gazet, tygodników, dziennikarzy specjalizujących się w tematyce i spokojnie wyłuszczać problem nie tylko z władaniem.
Koszt konferencji z poczęstunkiem, giftami nie przekroczy (chyba) możliwości Izby. Najgorzej biadolić, wyskrobać notkę. Nie te czasy, nie tak osiąga się zamierzone cele. Stary jestem i wiem, że bierność nie wybacza. Oczywiście jedno spotkanie to mało, fachowiec będzie wiedział jak i co.....
 
korf napisał:
Wiesz, wydaje mi się, że trend można odwrócić.
Z całym szacunkiem i sympatią, ale masz bardzo idealistyczne podejście do mediów. Na prawdę myślisz, że nikt nic z tym nie robi? Że nie ma speców od PR, którzy za ciężkie pieniądze, tym się zajmują? Gdyby nie oni, to ta grupa zawodowa, jako idealne mięso armatnie, byłaby rozjeżdżana na śmierć w trakcie każdej kampanii wyborczej.
Nie wiesz o czym mówisz.
 
lokata napisał:
Na prawdę myślisz, że nikt nic z tym nie robi? Że nie ma speców od PR, którzy za ciężkie pieniądze, tym się zajmują?

No ja myślę, że nie ma i nikt nic z tym nie robi poza czczym "gadaniem"
Przedostatni "spec" sam skończył w mediach, a to już najlepszy anty-PR.
 
Powrót
Góra