Pośrednictwo sprzedaży nieuczciwy sprzedawca

  • Autor wątku Autor wątku wiewior_1993
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wiewior_1993

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
20
Witam. Od kilku tygodni prowadzę "współpracę" jako pośrednik sprzedaży Allegro. Sprzedawcy, którego przedmioty sprzedaję nie znam osobiście, przesłał mi tylko zdjęcia swojego dowodu osobistego i jakąś umowę, po dogadaniu szczegółów współpracy. Sprawdziłem, firma z takimi danymi istnieje. Wszystko odbywa się przez internet, on wysyła mi zdjęcia, opisy, ja wystawiam, ktoś kupuje, przelewa mi pieniądze, ja przelewam je jemu, on wysyła towar. Gość wysyła towary bardzo długo, minął ponad tydzień od sprzedaży, jak wysłał sprzęt, trzeba go było jeszcze ponaglać. Niby podał mi numery przesyłek, w poniedziałek coś powinno dojść, ale nie mam pewności. Ludzie się niecierpliwią, jeden mówi, że jak nie dostanie towaru w przyszłym tygodniu, to zgłasza na policję i nie obchodzi go, że nie jestem właścicielem towaru i nie ja go wysyłam. Czy mogę mieć z tego powodu jakieś konsekwencje? Czy sam powinienem zgłosić sprawę na policję? Mam jego numer konta, miejsce banku zgadza się z miejscem zamieszkania.
 
Kontakt ciągle jest, potwierdzenia wysyłki wysłał mi na maila, wcześniej niby był w szpitalu, stąd opóźnienia... Już nie chodzi mi o wypłatę, tylko czy mogę ponieść jakieś konsekwencje w tej całej sytuacji.
 
W najlepszym przypadku będziesz musiał oddać wszystkie otrzymane od nabywców płatności.
Strasznie naiwny jesteś...
 
To nie ma wyjścia z tej sytuacji?
 
Czy jest jakaś szansa, żebym nie musiał oddawać pieniędzy, których nie mam, zgłoszenie tego na policję, coś w tym rodzaju?
 
Moim zdaniem nie ma takiej szansy. Szybciutko organizuj kasę.
Daj link do aukcji.
 
Kolejny słup. Stary numer.

Kto jest stroną w transakcji z kupującym na allegro? Wiadomo, że nie wysyłający tylko sprzedawca.

Poczekaj aż zaczną się reklamacje. Wtedy popłyniesz.

Wszystkie roszczenia są kierowane do sprzedającego.

Jeszcze pewnie nie masz działalności gospodarczej? Jeśli to sprzedaż ciągła jest i zorganizowana (rzeczy nowych bądź używanych) do akcji wkroczy Urząd Skarbowy jak Policja ich zawiadomi.

Organizuj też kasiorę na ewentualną grzywnę czy co tam U.S. daje. Znając życie jeszcze ZUS się może dołożyć...
 
A jesli zwroce kupujacym kase i zglosze na policje to jest szansa na odzyskanie pieniedzy od niego?
 
wiewior_1993 napisał:
Sprawdziłem, firma z takimi danymi istnieje
Gdzie to sprawdziłeś i jaki związek z ta firmą ma Twój "wspólnik"?
 
wiewior_1993 napisał:
A jesli zwroce kupujacym kase i zglosze na policje to jest szansa na odzyskanie pieniedzy od niego?

Pytanie do wróżki lub szklanej kuli.

Na chwilę obecną jedyne co możesz zrobić to wycofać się z istniejącego układu.
 
***moderacja*** tu są dane tego gościa, tyle, że on ma inaczej na imię. Widziałem wcześniej na Allegro aukcję, na której był podany jego mail, jedną rzecz, którą sprzedawałem dla niego sam wylicytował, bo "cena była za niska", konto z którego licytował miało inne dane, ale wszystko jest z okolic Bydgoszczy. Jutro ma dojść część przesyłek, jeśli będą to oszustwa, to zwrócę tym ludziom pieniądze i sam będę się z nim użerał.
Jeden przedmiot doszedł do kupującego, zaufałem, głupi byłem i dałem się naciąć.

W jakim celu wklejasz dane przedsiębiorcy, który prawdopodobnie nie ma z tym nic wspólnego?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A dlaczego ma śmieszyć? Podobno we dwóch to mieli prowadzić.
 
wiewior_1993 napisał:
Podobno we dwóch to mieli prowadzić
Czy potwierdziłeś to i poprzednie gdziekolwiek? Rozmawiałeś chociaż z tym drugim "wspólnikiem"?
 
Sprawa z kupującymi prawie uregulowana, został jeden. Gość kupił na jednej z takich moich licytacji przedmiot. W międzyczasie, kiedy przedmiot jeszcze do niego nie dotarł, zamówił gdzieś indziej akcesoria do tego. Teraz chce ode mnie pieniędzy za przedmiot (który kupił u mnie) i za akcesoria (które kupił gdzie indziej i jak twierdzi nie ma możliwości zwrotu, bo znajomi mu to sprowadzili). Czy ja w tej sytuacji jestem zmuszony oddać kasę tylko za to, co sprzedałem, czy tak jak on chce, żebym odkupił od niego też akcesoria?
 
wiewior_1993 napisał:
Czy jest jakaś szansa, żebym nie musiał oddawać pieniędzy, których nie mam, zgłoszenie tego na policję, coś w tym rodzaju?
Zaraz, zaraz... Ty tak "charytatywnie" wystawiałeś te przedmioty, hmm? I jeszcze jedno - kto zapłaci(ł) allegro prowizję od sprzedaży :)?
 
Dostałem zwrot prowizji, tak jak pisałem sprawa jest prawie wyjaśniona, tylko ta jedna kwestia mnie interesuje.
 
Powrót
Góra