Postanowienie z sądu,umorzenie i wysokie koszty procesowe

  • Autor wątku Autor wątku anka86
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Czyli spłaciliście łącznie ponad 5000 zł już po wytoczeniu powództwa.
 
8 lipca została zapłacona reszta ,która widniała na stronie firmy X i którą chciała firma RKL . w sumie 3 wpłaty na łączną kwotę 5600zł.Nie wiem kiedy było wytoczone powództwo-nie mam takiej informacji.
 
I wszystko jasne, spłaciliście zadłużenie po tym jak już sprawa została wytoczona przed sąd. Pozamiatane
 
Mąż oddawał tyle ile mógł (nie zawsze były udane zlecenia w firmie i nie zawsze klienci chcieli płacić stąd te problemy ze spłatą całej kwoty).Większość ludzi chciała by ,żeby pracować dla nich za darmo ot cały problem
 
A pisaliscie jakies pisma by wam to rozłozyli, że nie możecie pokryć całości itp?
 
I jak sprawa trafiła do sądu to nagle znaleźliście środki na spłate takiego duzego zadluzenia? Dobre
 
Chyba nie czytał pan ze zrozumieniem,były trzy wpłaty rozkładające całą sumę i nikt nie wiedział o żadnym pozwie!Dowiedziałam się o tym wczoraj,ale zamiast o pozwie to o jego uchyleniu.
 
Ostatnia edycja:
A umiesz udowodnic ze nic nie wiedzialas o wniesieniu pozwu?
 
Nie ma znaczenia. Aby uniknąć kosztów, musiałaby wykazać, że nie dała powodu do wytoczenia powództwa. A tego nie wykaże. I jednocześnie "mąż oddawał ile mógł"
 
Pelicylin napisał:
A umiesz udowodnic ze nic nie wiedzialas o wniesieniu pozwu?
a skąd miałam się dowiedzieć -wróżką nie jestem(ja sprawdzam pocztę i maile męża bo mąż nie zna się na komputerze),nie stoję też nad głową teściowej i nie sprawdzam co listonosz im przynosi 500km dalej a w sądzie też nie chcą powiedzieć tylko mam złożyć o wyjaśnienie.Proszę sobie darować takie uwagi bo do niczego nie prowadzą.

Tak oddawał ile mógł i to za porozumieniem a nie,że sobie wymyślił.Nie wiem co ma na celu ta dyskusja
 
Ostatnia edycja:
Ja nie mówie złośliwie, tylko próbuję ocenić czy jest szansa na 102 kpc.

Z autopsji wiem że polecone z sądu są tylko do rąk własnych, więc pewnie fikcja doręczenia była
 
W celu uchronienia Cię przed dodatkowymi kosztami. W tym celu jest dyskusja. Jak oddawał ile mógł - nawet za porozumieniem - nie zmienia to stanu faktycznego, że zapłaciliście już po wytoczeniu powództwa. I nie ma tutaj znaczenia, że o nim nie wiedzieliście. Bo już samo istnienie wymagalnego zobowiązania i brak reakcji na wezwanie do zapłaty jest wystarczającym powodem do jego wytoczenia. A wezwania do zapłaty na pewno były, chociażby na e-mail. Wbrew pozorom, to też wystarczy. Powód - we własnym interesie - to z łatwością wykaże. Inna sprawa, że z GCM się wygrywa.
 
digiton napisał:
W celu uchronienia Cię przed dodatkowymi kosztami. W tym celu jest dyskusja. Jak oddawał ile mógł - nawet za porozumieniem - nie zmienia to stanu faktycznego, że zapłaciliście już po wytoczeniu powództwa. I nie ma tutaj znaczenia, że o nim nie wiedzieliście. Bo już samo istnienie wymagalnego zobowiązania i brak reakcji na wezwanie do zapłaty jest wystarczającym powodem do jego wytoczenia. A wezwania do zapłaty na pewno były, chociażby na e-mail. Wbrew pozorom, to też wystarczy. Powód - we własnym interesie - to z łatwością wykaże. Inna sprawa, że z GCM się wygrywa.

To może złoże wniosek o uzasadnienie postanowienia ,o sprecyzowanie na jakiej podstawie jest kwota 5458,kwota kosztów,dowody w sprawie?
To uzasadnienie co jest na postanowieniu mi niczego nie mówi i jest mało konkretne.
 
ile masz dokładnie do zapłacenia tej firmie?? (tak jak jest na pierwszej stronie tego postanowienia w punktach). Bo przecież nie te ponad 5000 zł (bo to byłby wyrok), które już oddałaś, tylko te koszty sądowe
 
Ostatnia edycja:
sąd postanawia
1.postępowanie umorzyć na podstawie art.355 paragraf 1 i 2 k.p.c,
2.zasądzić od pozwanego na rzecz powoda GCM.. kwotę 2417zł tytułem zwrotu kosztów procesu,
 
Podam Ci prosty przykład:

Pożyczasz komuś kasę, 5500 zł. Spisujecie umowę itp, że dłużnik będzie spłacać po np. 500 zł miesięcznie. Niestety ten ktoś nie oddaje wogóle, albo mniej. Wzywasz go aby spłacał zgodnie z umową ale tego nie robi. Chcesz więc odzyskać swoje pieniądze, ale nie wiesz jak to zrobisz więc idziesz do prawnika.

Oczywiście usługi idą w setkach złotych, które to musisz wyłożyć z własnej kieszeni, albo (jeśli jesteście tak umówieni) zostaną pokryte po wygraniu sprawy (nie ma to już znaczenia).

Prawnik pisze pismo (pozew), z sądu przychodzi do tego co miał Ci zapłacić, że jest przeciwko niemu proces o zapłatę wytoczony i on wtedy spłaca Ci całe zadłużenie.

Prawnik wynajęty przez Ciebie wykonał jednak robotę i ktoś musi mu za to zapłacić. Mógł Ci dłużnik płacić zgodnie z umową, ale tego nie robił. Nie byłoby sprawiedliwie abyś to Ty płaciła z własnej kieszeni prawnikowi za to, że chciałaś swoje pieniądze odzyskać, bo dłużnik nie postępował uczciwie.

Identycznie to wygląda w twoim przypadku
Fakt, że w tym przypadku nakład pracy prawnika (może z góra 1 godzina pracy, pilny student 4 roku by sobie z takim pozwem poradził), jest niewspółmierny do zysku. Ale niestety, stawki te są sztywne określone w rozporządzeniu.
 
Ostatnia edycja:
@anka86
Kilka pytań:
1. Macie ugodę na piśmie? Jeśli tak, to:
2. Była spłacana zgodnie z harmonogramem? Jeśli nie, to:
3. Otrzymaliście wypowiedzenie ugody?
Po odpowiedziach na powyższe można pomyśleć o konkretnym odwołaniu od tych kosztów
 
Powrót
Góra