Witam,
proszę więc o opinię jak się zachować w takiej sytuacji. czekać na napad?
czy po incydencie jak pisał autor tematu zgłosić się jak najszybciej na policję i zgłosić incydent?
pytam, bo parę dni temu w podobnej sytuacji wyglądało to tak:
na światłach, czerwone wszyscy stoją, do auta któregoś z kolei podchodzi spokojnie pan, otwiera drzwi od pasażera i kradnie torebkę, po czym ucieka w krzaki. pare aut za okradzionym stała moja mama, stąd znam tę sprawę.
jednak czy w takich okolicznościach jak wyrwanie klamki i późniejsze potrącenie sprawcy wyrwania jak się zachować aby nie mieć nieprzyjemności.
jako normalny uczestnik ruchu drogowego w życiu bym nie przyjął że ktoś dostający się do mojego auta chce się przywitać, raczej spodziewałbym się najgorszego i postąpił możliwe podobnie do zakładającego temat.
w związku z tym, cichłbym upewnić się jak uniknąć bądź zminimalizować moja odpowiedzialność za czyjeś czyny.
wiem że osoba ta będzie odpowiadać z kk ale dopiero jak mi się coś stanie, sądzę że każdy będzie starał się uniknąć obrażeń w różny sposób, choćby taki jak napisał autor tematu.
pozdrawiam
Krzysztof