Powrót matki z dziećmi z Anglii do Polski

  • Autor wątku Autor wątku ojciec4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

ojciec4

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2014
Odpowiedzi
18
Chciałbym uzyskac dobre wskazówki jakie kroki ma podjąc moja córka która ma Anglii dwójke dzieci(blizniaki-10m-cy) z Anglikiem i chce wrócic do Polski. Mieszka w wynajetym przez niego mieszkaniu, które on opłaca, ale tylko do 17 maja mają umowe i on nie przedłóży bo nie mieszkaja razem. On po wielu awanturach i wzajemnych wizytach na policji nie mieszka już tam, wyprowadził sie do matki. Jest agresywny w stosunku do niej, czesto też to wszystko było po alkoholu. Uwagi zgłaszane do pan z opieki społecznej były bagatelizowane i nie widziały w jego popijaniu problemu, sam byłem swiadkiem takiej ich postawy, gdy odwiedzały ich dom. Pare razy też gdy córka zgłaszała jego awanturnictwo (ona też sie głosno awanturowała) to policja ja zabierała bo on pokazywał jakies podrapania, robił zdjęcie, lub nagrywał jej krzyki. To mialo miejsce najbardziej wtedy gdy przez dwa miesiace mieszkali tylko sami. Nie wiem dlaczego córka nie potrafi robic tego samego, ale nie ma w niej odrobiny cwaniactwa aby robic to samo co on? Przez dwa miesiace (miesiac przed narodzeniem dzieci i miesiac po)przebywałem tam przygotowujac im mieszkanie do eksploataci i pomagając w przygotowywaniu posiłków i przy dzieciach wprowadzając ich w opieke nad dziecmi,piorąc, przewijajac, karmiąc(to ich pierwsze dzieci wiec nie mieli doswiadczenia)We wrzesniu, po dwoch miesiącach ich przebywaniu tylko we dwoje z dziecmi w ramach rocznego urlopu pojechała tam moja żona, aby im pomagac i jest tam do chwili obecnej. Z jej informacji i kontaktów wiem że przeżywała i przeżywa tam piekło! Jest nie przyzwyczajona do awanturnictwa, przeklenstwa i akceptacji picia! Jednak i ona doswiadczyła tego że to awanturujacego i pijanego chłopa zostawiono w mieszkaniu, a córke zabrano przez policje na 24 godziny!!!! Tylko dlatego że on pokazał jakiez zadrapania, a córka głosno domagała sie aby to jego zabrano. On pijany w ubraniu leżał na łóżku, a żona nie miala gdzie dzieci położyc bo nie chciała w tym samym pokoju co pijany ojciec? Takiego czegos to chyba w filmach nawet nie ma? Jest wiele zła które można by opisac, ale wracając do tematu, dzis mamy 1 maja, a do 17 maja córka musi cos znalesc, lub kroki podejmie opieka społeczna, która wysłała tez córke do "Child Protection" to jakas fundacja, ktora jej radzi aby nie próbowała wracac do Polski bo cos tam, cos tam... Miała też córka mieszkajac razem z żona pare wizyt pan z opieki społeczne(nawet ekipy 6 osobowej), ktore to poobserwowały, popisały cos i poszły? Żona z córka sa w strachu ponieważ czesto te kontrole miały miejsce po nie wpuszczeniu ojca do dzieci, i on był jakby inicjatorem tych wizyt. Wiem że to błąd że ostatnio córka go nie wpuszczała do dzieci, bo nie powinna mu ograniczac wizyt, ale nie mozna jej niczego wyperswadowac bo nie słucha, i jest bardzo nerwowa. Przyczyna jej nerwowosci jest dla mnie jasna jednak nie dla pan z opieki!! Chciałbym zapytac czy może córka legalnie opuscic Angliei na jak długo? Ma angielskie paszporty dzieci. Słyszałem że na 28 dni moze wyjeżdzac bez zezwolen ojca, czy to prawda? I w jaki sposób by było najlepiej przyjechac do kraju na stałe? Żona jest magistrem pedagogiki, dróga córka też. Pracują w przedszkolu, do tego posiadamy duży, nowy dom, jest dwie łazienki, 6 pokoi, warunki idealne dla dzieci, więc możemy swobodnie, z miloscią wychowywac dzieci. Nie widzimy problemu aby tez ich ojciec przyjezdzał do nich! O pieniadzach, ani alimentach z jego strony na razie nie myslimy!!! Nie chcemy aby nagle 17 maja dzieci były siła wyrwane matce i jej babce tylko dlatego ze sa w Anglii i ich ojciec ani mysli aby na cokolwiek sie zgodzić. Acha, jeszcze przed urodzeniem dzieci, gdy córka cos wspominała mu o rodzeniu dzieci w Polsce, to jego reakcją było zchowanie jej paszportu, aby czasem tego nie zrobiła! Jego matka poza paroma wizytami w ich mieszkaniu nie wykazuje wiekszego zainteresowania, do tego też lubi sie napic, bo czesto czuła córka od niej alkohol. Bardzo chciałbym uzyskac dobre rady i wskazówki jak ta sytuacje dobrze rozwiazac i aby dzieci trafiły do Polski, bo po 17 maja wszystkiego złego ze strony angielskiej mozemy sie spodziewac, nawet oderwania dzieci od opiekujacej sie matki i babki!! Prosze o odpowiedź.
 
wspolczuje i rzeczywiscie mozecie spodziewac sie najgorszego.
moze pan sprobowac opisac ta historie na innym forum tam udzielaja sie ludzie ktorzy mieszkaja w UK i wiele sytuacji doswiadczyli
MojaWyspa.co.uk: Forum
ps.osobisie spakowalabym dzieci i wyjechala jak ma paszporty ale to nie jest porada zgodna z prawem
 
Dziekuje za mile slowa i wsparcie. Faktycznie trzeba bedzie poszukac podobnych problemow i ich rozwiazan na innych forach!
 
Po pierwsze corka nie moze wyjechac z dziecmi za granice bez zgody ojca. Moglaby zostac oskarzona o uprowadzenie dzieci. Po drugie proponowalabym aby corka skontaktowala sie z ta organizacja Nowe życie bez przemocy w UK , ktora moze jej fachowo doradzic co robic dalej.
 
Dziekuje za odpowiedz, ale z tego co wiem majac paszporty dla dzieci, na ktore ojciec wyrazil zgode - moge przyjechac do PL na max 28 dni bez jego zgody. Moze ktos kto jest dobrze zorientowany w tych przypadkach i moglby wyrazic swoja opinie w tej sprawie aby nie miec problemu z prawem brytyjskim. Chcialbym dodac, ze ojciec dzieci wie, gdzie mieszkamy, w jakich warunkach i byl 2 razy w naszym kraju.
 
To nie jest tak, ze moze sobie po prostu wyjechac na 28 dni
You can take a child abroad for 28 days without the permission of anyone else with parental responsibility for the child if you have a residence order.
Duzo informacji rowniez mozna znalezc tu http://www.row.org.uk/pdfs/when_parents_separate.pdf
 
Ostatnia edycja:
Dzieki za link, bardzo pomocny! Tylko to tłumaczenie przez tłumaca Google!!
 
ojciec4 napisał:
Chciałbym uzyskac dobre wskazówki jakie kroki ma podjąc moja córka która ma Anglii dwójke dzieci(blizniaki-10m-cy) z Anglikiem i chce wrócic do Polski. Mieszka w wynajetym przez niego mieszkaniu, które on opłaca, ale tylko do 17 maja mają umowe i on nie przedłóży bo nie mieszkaja razem. On po wielu awanturach i wzajemnych wizytach na policji nie mieszka już tam, wyprowadził sie do matki. Jest agresywny w stosunku do niej, czesto też to wszystko było po alkoholu. Uwagi zgłaszane do pan z opieki społecznej były bagatelizowane i nie widziały w jego popijaniu problemu, sam byłem swiadkiem takiej ich postawy, gdy odwiedzały ich dom. Pare razy też gdy córka zgłaszała jego awanturnictwo (ona też sie głosno awanturowała) to policja ja zabierała bo on pokazywał jakies podrapania, robił zdjęcie, lub nagrywał jej krzyki. To mialo miejsce najbardziej wtedy gdy przez dwa miesiace mieszkali tylko sami. Nie wiem dlaczego córka nie potrafi robic tego samego, ale nie ma w niej odrobiny cwaniactwa aby robic to samo co on? Przez dwa miesiace (miesiac przed narodzeniem dzieci i miesiac po)przebywałem tam przygotowujac im mieszkanie do eksploataci i pomagając w przygotowywaniu posiłków i przy dzieciach wprowadzając ich w opieke nad dziecmi,piorąc, przewijajac, karmiąc(to ich pierwsze dzieci wiec nie mieli doswiadczenia)We wrzesniu, po dwoch miesiącach ich przebywaniu tylko we dwoje z dziecmi w ramach rocznego urlopu pojechała tam moja żona, aby im pomagac i jest tam do chwili obecnej. Z jej informacji i kontaktów wiem że przeżywała i przeżywa tam piekło! Jest nie przyzwyczajona do awanturnictwa, przeklenstwa i akceptacji picia! Jednak i ona doswiadczyła tego że to awanturujacego i pijanego chłopa zostawiono w mieszkaniu, a córke zabrano przez policje na 24 godziny!!!! Tylko dlatego że on pokazał jakiez zadrapania, a córka głosno domagała sie aby to jego zabrano. On pijany w ubraniu leżał na łóżku, a żona nie miala gdzie dzieci położyc bo nie chciała w tym samym pokoju co pijany ojciec? Takiego czegos to chyba w filmach nawet nie ma? Jest wiele zła które można by opisac, ale wracając do tematu, dzis mamy 1 maja, a do 17 maja córka musi cos znalesc, lub kroki podejmie opieka społeczna, która wysłała tez córke do "Child Protection" to jakas fundacja, ktora jej radzi aby nie próbowała wracac do Polski bo cos tam, cos tam... Miała też córka mieszkajac razem z żona pare wizyt pan z opieki społeczne(nawet ekipy 6 osobowej), ktore to poobserwowały, popisały cos i poszły? Żona z córka sa w strachu ponieważ czesto te kontrole miały miejsce po nie wpuszczeniu ojca do dzieci, i on był jakby inicjatorem tych wizyt. Wiem że to błąd że ostatnio córka go nie wpuszczała do dzieci, bo nie powinna mu ograniczac wizyt, ale nie mozna jej niczego wyperswadowac bo nie słucha, i jest bardzo nerwowa. Przyczyna jej nerwowosci jest dla mnie jasna jednak nie dla pan z opieki!! Chciałbym zapytac czy może córka legalnie opuscic Angliei na jak długo? Ma angielskie paszporty dzieci. Słyszałem że na 28 dni moze wyjeżdzac bez zezwolen ojca, czy to prawda? I w jaki sposób by było najlepiej przyjechac do kraju na stałe? Żona jest magistrem pedagogiki, dróga córka też. Pracują w przedszkolu, do tego posiadamy duży, nowy dom, jest dwie łazienki, 6 pokoi, warunki idealne dla dzieci, więc możemy swobodnie, z miloscią wychowywac dzieci. Nie widzimy problemu aby tez ich ojciec przyjezdzał do nich! O pieniadzach, ani alimentach z jego strony na razie nie myslimy!!! Nie chcemy aby nagle 17 maja dzieci były siła wyrwane matce i jej babce tylko dlatego ze sa w Anglii i ich ojciec ani mysli aby na cokolwiek sie zgodzić. Acha, jeszcze przed urodzeniem dzieci, gdy córka cos wspominała mu o rodzeniu dzieci w Polsce, to jego reakcją było zchowanie jej paszportu, aby czasem tego nie zrobiła! Jego matka poza paroma wizytami w ich mieszkaniu nie wykazuje wiekszego zainteresowania, do tego też lubi sie napic, bo czesto czuła córka od niej alkohol. Bardzo chciałbym uzyskac dobre rady i wskazówki jak ta sytuacje dobrze rozwiazac i aby dzieci trafiły do Polski, bo po 17 maja wszystkiego złego ze strony angielskiej mozemy sie spodziewac, nawet oderwania dzieci od opiekujacej sie matki i babki!! Prosze o odpowiedź.



24.5.14 Chciałbym dodac pare spraw które sie wydarzyły a sa bulwersujące tak dla mnie w kraju jak i dla przecietnego człowieka! Bowiem ojciec dzieci przedłóżył mieszkanie z najemca ale tylko do 17 czerwca ( co tylko podobno on moze to zrobic jako pracujacy???) Skierował sie także do sadu z wnioskiem o ograniczenie wyjazdu córki z UK jak również chce przejac dzieci pod swoja opiekę. Porobione przez niego obdukcje, nagrania ujął we wniosku sadowym i kopie tego wniosku córka dostała 16 maja już z sadu, który szybko wyznaczył date rozprawy na 22 maja. Ja po wyznaczeniu daty rozprawy na 22 maja, nie czekajac na rozwój sytuacji opisałem i powiadomiłem poprzez Biuro Poselskie w Tarnowie MSZ w Warszawie i oni powiadomili ambasade. Jednak pracownik z ambasady zadzwonil do córki i powiedział jej aby ni robiła przeszkód tylko to co sad nakaze wykonywała! Totez pomimo że rozprawa 22 maja się nie odbyła, bo nie dotarły wszystkie dokumenty z Opieki Społecznej, to córce nakazano oddac paszporty dzieci i swój dowód osobisty bez żadnego prawnego czy tez pisemnego uzasadnienia. Podobno żeby nie uciekła zatrzymano jej te dokumenty narazie do15 sierpnia?? (miała przecież wyrobione paszporty dzieci od lutego!!!) Musi do 17 czerwca cos wynając i sie przeprowadzic a jak to ma zrobic i podpisywac umowe bez swojego dowodu osobistego, tego juz w sadzie nie powiedzieli? Zlamano takze jej prawa wyborcze bo bez dowodu osobistego tych praw jest pozbawiona i głosowac nie moze. Pomimo że wzięła płatnego, angielskiego adwokata ten tez polecił jej wykonanie polecen sadu i oddanie paszportów dzieci i swojego dowodu. Przerażającym tez wydarzeniem był dzien rozprawy 22maja kiedy to gdy córka była w sadzie załomotano do mieszkania i troje policjantów do niego weszlo pytając o córke, wczesniej obstawiając drugie drzwi i okno wyjsciowe. Gdy zona powiedziała że córka jest w sadzie to i tak dokonano bezprawnego przeszukania mieszkania zaglądając nawet do szaf i pod łóżko??? Córka jak i żona nie maja już siły aby ciągle zajmując sie dziecmi walczyc tak z zaborczym Anglikiem jak i z instytucjami które wyraznie sprzyjaja jemu i bojac sie o dzieci zgadzaja sie nawet na odbieranie dowodów i paszportów dzieci. Te instytucje chyba naprawde chca aby one wyladowały na ulici i wtedy bez przeszkód, mając oczywiste uzasadnienie i zgodnie z prawem dzieci im zabiorą Nie widząc żadnych konkretnych działań ze strony angielskiego, płatnego adwokata jak i polskiej ambasady prosze tych co mogą nam pomóc, a znają naprawde dobrych polskich prawników lub dyplomatów którzy by pomogli wyrwac sie z tego koszmaru!!! Prosze o pomoc, lub rzetelną porade!!!
 
3.08.2014 Stan sytuacji jaki jest obecnie jest bardzo trudny, poniewaz po powrocie żony z Luton 18.06 (Wyznaczony przez NFZ termin Szpitala Sanatoryjnego.Byłem z nia jako opiekun) córka cały czas jest sama z dwójka 13-mies. maluchów z wszystkimi obowiazkami na głowie. Musiała równiez zgłaszac sie na wyznaczone spotkania przez Childen Protection na drugim koncu miasta, aby ojciec dzieci mógł sie z nimi przez godzine pobawic. W koncu zbuntowała sie i zaprzestała tych wizyt, twierdzac że skoro nie ma nakazu sadowego, to zalecenia organizacji, która na sile robi jej ciagle naloty, sprawdzac czy sobie radzi, jak wygladaja dzieci, czy jest czysto, ciagle też jej wmawiajac że ojciec musi widziec dzieci...itp. Zapominajac o tym że jest sama i tylko ewentualnie ktos ze znajomych przypilnuje jej dzieci przez chwilke. Po wielu zabiegach i przedkladaniu zaswiadczen i dowodów z policji o przemocy wobec niej ze strony partnera otrzymała bezpłatnego prawnika do toczacej sie sprawy, która wytoczył przeciez ojciec dzieci, jej były partner!!! Tak że oprócz kontroli, zakazu opuszczania Anglii, zabranych paszportów nic dobrego ja nie spotyka. Moje zabiegi poprzez tarnowskiego posła, MSZ i Ambasade w Londynie i próby zainteresowania tej placówki jej trudna sytuacja spełzły na niczym. Zalecono aby ewentualnie przyjechala do Ambasady to moze jej wyrobia nowy paszport i wykazano liste prawników.Oprócz dwóch majowych rozmów córki z p.konsul -cisza do tej pory. Jak widac oni bardzo nie lubia takich spraw, zwłaszcza dotyczacych problemów naszych obywateli, pomimo ze sa własnie do tego powołani. O jakiejs interpelacji, obserwatorze tej sprawy nie ma mowy. Oczywiscie ich sprawozdania o własnej działalnosci moga byc zupełnie inne? Córka jest bardzo wyczerpana ta sytuacja, nie dozywiona, ciagle w strachu, zostawiona sama sobie. Zona po 10 mies. pobycie u niej tez schudła tam 16 kg, jest bardzo nerwowa, bardzo przezywa ta cała sytuacje.
Po wczorajszej (2.08.14 ) rozmowie z córka dowiedziałem sie że ten przydzielony jej angielski adwokat zrezygnował, poniewaz nie dostarczyła mu w terminie potwierdzen majowych i czerwcowych opłat za mieszkanie???? Co to ma do rzeczy? Tak że tydzien przed rozprawa (11. 08. 14) została bez prawnika. Mieszkanie ma tylko do 15.08.14 i własciciel tego wynajetego mieszkania nie chce z nia przedłużac umowy, pomimo ze mu nie zalega i chce dalej płacic, dziwne to wszystko? Czy tu nie ma swiadomych działan angielskich prawników, którzy robia wszystko aby samotnej matce jeszcze dołozyc? "Nasi dyplomaci spią spokojnie, nie można ich budzic, takie rzeczy ich nie interesuja, oni sa do wyższych celów"... Co ja zrobie? Narazie rezygnuje z pracy,rezygnuje z kursu j. angielskiego, kupuje bardzo drogi bilet i 4.08.14 lece do córki zeby chociaz do czasu tej rozprawy sie jakos odrzywiła, zadbała troche o siebie( mówiła że nie ma sie nawet jak wykapac, bo co w tym czasie z dziecmi???) Jak długo ja tam bede nie wiem, bo moge nie miec gdzie mieszkac, gdy córka wyladuje w hostelu. Zreszta decyzje sadu moga byc naprawde zaskakujace, bo przeciez jak dotychczas wolno im robic wszystko z naszymi obywatelami, nawet zabierac dowody osob. bez rozpraw, zakazywac wyjazdu z Anglii, tez bez rozpraw- tylko za sugestia byłego partnera ze byc moze chce wyjechac!!! Angielskie sady sa dla Anglików, szkoda że my Polacy nie mozemy tego samego powiedziec!
Mam nadzieje że może znajdzi w tym ostatnim tygodniu jakiegos polskiego prawnika który odwazy sie ja reprezentowac?
Edward
 
Czy córka kontaktowała się z którąś z organizacji wspomnianych przez Eliss?
 
to nie jest dobry pomysł, żeby nie pozwalać na ojcu kontakty z dziećmi

to będzie świadczyło przeciwko niej, tak samo awanturowanie się, nawet jeśli jest zdenerwowana i wykończona sytuacją, to niestety musi nad sobą panować, bo ma bardzo dużo do stracenia

niech szuka pomocy w organizacjach pomocowych, bo obrażanie się, że wszyscy są przeciwko niej nic nie da

może uda się znaleźć terapię po polsku dla córki, bo jeśli nie zmieni swojego nastawienia to czarno to widzę
 
Ostatnia edycja:
Ja też tak myslałem żeby nie ograniczac ojcu kontaktów. Jednak jeżeli te kontakty koncza sie awantura i przemoca wobec matki to lepiej z takich kontaktów zrezygnowac i tak jak córka chciała aby odbywały sie one w obecnosci osób trzecich. Same kontakty dla ojca to przyjemnosc pobawienia sie dziecmi jak lalkami, a potem do pabu! Dla samotnej matki z dwójka ruchliwych bobasów to duze wyzwanie aby podołac z wszystkim przez 24 godziny na dobe. Sprawianie frajdy ojcu aby miedzy praca, pabem znajdowal czas na zabawe i pedzenie córki przez pół miasta aby zdażyc mu podstawic dzieci do zabawy uważam za niezrozumienie sytuacji w jakiej ona jest!!! Takim tatusiom trzeba podziekowac i niech pracuja i płaca, bo dzieci nie sa do zabawy a ich matka do bicia!!! Jej nastawienie jest bardzo pozytywne, ma znajomych co znaja jej sytuacje i troche pomagaja, natomiast obrazac to trzeba sie i to bardzo na angielske sady, naszych dyplomatów i naszych polityków co nawet nie wiedza jaka ciezka dole musza przechodzic nasi rodacy, a oni grzejac ciepłe stołki namawiaja do powrotu. Pozdrawiam
 
Ja przepraszam, ale nie wierzę żeby bicie Pana córki uchodziło mu płazem, to nie Polska. Gdzieś po drodze musi następować niezrozumienie/przekłamanie.
Niech Pan przekaże córce, żeby skontaktowała się z którąś z organizacji wymienionych wyżej.
 
Prosze przeczytac dokładnie cała historie w tym jak moja żona (babcia dzieci) została z pijanym ojcem a nasza córke policja zabrala na komisariat, bo sie za bardzo dopominała aby to własnie jego zabrano! Przemoc tak wobec córki jak i popychanie mojej zony to był standard. Tam sie wierzy Anglikom a nie jakiejs Polce. Byłem jak organizowałem i remontowałem mieszkanie przed i po urodzeniu dzieci i sam namawiałem córke aby powiedziala cos paniom z opieki spolecznej ze jej partner wraca z pracy i jest czesto pijany. Bylo to przez nie uznane za cos normalnego i zacytowane "przeciez mu wolno i do tego sie cieszy dziecmi" Polska to piekny kraj ze wspaniałymi lekarzami i szacunkiem do Niemców, Anglików, ale ten brak pracy... Pozdrawiam optymiste wierzacego w respektowanie naszych praw w Anglii!
 
Nie będę się z Panem kłócić, bo widzę że kompletnie nic Pan nie rozumie z tej sytuacji.
Czy córka skontaktowała się już z którąś z organizacji pomagających ofiarom przemocy domowej?
 
majka51 napisał:
Czy córka kontaktowała się z którąś z organizacji wspomnianych przez Eliss?

Tak kontaktowała, jest też umówiona z osoba pomagajaca ofiarom przemocy. Jest też w kontakcie poprzez własnie Eliss. Jednak walka samotnej matki zostawionej z dwojka maluszków nie pozwala na wiele. Do tego ma na głowie Children Protektion, co to tylko sprawdzaja, kontroluja, niespodziewanie wizytuja... Potkniecia moga sie skonczyc nawet zabraniem dzieci. Ojca oczywiscie nikt nie kontroluje, on moze wszystko!!! To przeciez jego zasluga że córka nie może jechac nas odwiedzic do Polski pomimo że moze w roku przyjechac na 28 dni, ale zabrano dowód, zakazano wyjazdu, nawet na to nie trzeba im rozprawy! Sugestia ojca w sadzie że byc moze córka chciałaby wyjechac wystarczyła aby zastosowac to wszystko!!
 
No i nic dziwnego, obowiązuje konwencja haska, a sam Pan pisze że matka chce dzieci wywieźć bez zgody ojca, mimo że mieszkają na stałe w UK.
Korzystanie z usług Children Protection nie jest obowiązkowe, mało tego organizacja ta ma na celu POMÓC osobom niewydolnym wychowawczo, więc nie ma powodu się na nich oburzać.
Córka powinna poprosić tę organizację pomagającą ofiarom o kontakt do prawnika zajmującego się takimi sprawami, na pewno jej pomogą.
 
Matka dzieci nie chce wywiesc, tylko odwiedzic kraj co jej sie nalezy 28 dni w roku. Co by zrobiła po przyjezdzie to jeszcze nie wie. Ale my wiemy że tam mieszka w bardzo drogim,zagrzybionym i wynajetym mieszkaniu a w Polsce ma swój 125 m. dom i opieke kochajacych dziadków. Children Protection zastukał nie z inicjatywy córki tylko ojca który w stanach upojenia pubowego chciał sie pobawic dziecmi. Pomoc w szukaniu dziury w calym i ciagłe przypominanie corce o tym jakie ojciec ma prawa to cała pomoc tej organizacji w tym przypadku. Dziwne że całkowicie zapomniano że ojciec dzieci od pól roku nie zajmuje sie dziecmi, nie chce płacic, tylko ciagle robi to moja córka, przez 10 miesiecy mija żona, a teraz od 4 sierpnia ja sam jade tam pomagac. To sa zywe bobasy ktorych nie mozna spuscic z oka przez cały czas. Nie sadze aby córka tym paniom z Children Protection mogła powiedziec "dziekuje" Może ojciec, ale on po pracy nie ma czasu, pup czeka. A propo prawnika, własnie przedwczoraj dostała pismo że przyznany jej 3 miesiace temu, bezpłatny prawnik dla" ofiar przemocy" rezygnuje (tydzien przed rozprawa 11. 08) bo nie dostarczyła na czas potwierdzen zapłaty za mieszkanie za miesiac maj i czerwiec? Tak że gratuluje wiary w angielskich prawników, Childen Protection i ich bezstronnosc w pomoc takim mieszanym zwiazkom w jakim znalazła sie córka!!!
 
Musze jeszcze dodac że skoro pan mi mówi że nic nie rozumiem z tej sytuacji to całkowicie sie zgadzam! Tak nie rozumiem i jezeli dokładnie pan przeczyta cała historie też powiinien to potwierdzic, albo mi wytłumaczyc dlaczego to pijanego, awanturujacego sie ojca zostawia sie w domu, a matke dzieci zabiera na komisariat? (dla mojej zony szok, dla pana zapewne normalka)
Dlaczego gdy córka poszła na rozprawe w maju, w tym czasie do mieszkania zastukała bardzo glosno policja, strasząc żone i budzac dzieci robiac bezprawne przeszukanie w szafach, pod łózkiem, pomimo wyraznego wskazania zony że córka jest w sadzie?
Dlaczego tylko po zgłoszeniu przez corki partnera w sadzie że ona może wyjechac z Anglii zaraz zabrano jej dowód osobisty i paszporty jej i dzieci, tylko że on zgłosił swoja sugestie że ona byc moze ona wyjedzie?
Dlaczego przyznany jej ze wzgledu na przemoc wobec niej bezpłatny prawnik przedwczoraj zrezygnowal tlumaczac sie takimi bzdurami jak brak wysłania mu potwierdzen zapłaty za wynajmowane mieszkanie?
Dlaczego dostając wezwanie w piątek po południu do sadu musiała isc w poniedziałek rano, nie majac mozliwosci wsiasc adwokata? (tak bylo własnie w czerwcu)
Dlaczego to wzieta i oplacona przez nia pani adwokat, pomimo przelożonej rozprawy zainkasowala przwie 400 funtów? Potem praktycznie wyrzucajac ja z biura gdy corka zapytała za co wzieła, skoro rozprawy nie bylo (też było to w czerwcu)
Tak jak pan wczesniej zasugerował że ja kompletnie nie rozumie tej sytuacji. Zgadzam sie i bardzo prosze o wyjasnienie dlaczego tak jest?
 
Powrót
Góra