Poyczka z parabanku- czy to przedawnienie?

  • Autor wątku Autor wątku MartykaKP
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MartykaKP

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2014
Odpowiedzi
29
Witam,

mam pytanie odnośnie pożyczki, jaka została zaciągnięta przeze mnie kilka lat temu w pewnym parabanku.

Pozyczka z dnia 15.10.2010 roku. W umowie zamiast adresu zameldowania podano adres zamieszkania. Załącznikiem umowy jest dowód osobisty z aktualnym adresem zameldowania.

Z przyczyn różnych, o których nie chcę tutaj pisać przestałam spłacać pożyczkę. Zgodnie z posiadanymi przeze mnie informacjami, wierzyciel powinien wysłać wezwanie na mój adres korespondencji (którym w umowie był adres zameldowania), ale wysyłał na adres zamieszkania, pod którym już nie mieszkałam.

Dług sprzedano firmie windykacyjnej, która w listopadzie ub., roku uzyskała tytuł wykonawczy do nakazu zapłaty (wszelka korespondencja kierowana była na adres zamieszkania, nie zameldowania). Po kontakcie telefonicznym dopiero dowiedziałam się, że taka sytuacja (sprawa w sądzie) miała miejsce. Poprosiłam o przesłanie kopii nakazu zapłaty, gdyż jak wiadomo rózne cuda się zdarzają i nie wiedziałam, czy ktoś nie podszywa się pod jakąś firmę windykacyjną. Faktycznie jednak dzisiaj dostałam nakaz zapłaty.

Czy dobrze liczę, że w związku z tym, że zobowiązanie miało charakter okresowy i regularny, to mogę wnosić o przedawnienie długu lub chociaż jego części?
 
Czy to Provident i Ultimo? Jeśli tak (zresztą w innym przypadku również) to w sprzeciwie zarzuć iż roszczenie jest bezzasadne. Sam zarzut przedawnienia sugeruję podnieść dopiero na rozprawie, co gwarantuje uzyskanie oddalenia powództwa. Inaczej cofną pozew i kiedyś numer powtórzą
 
Witam, dziękuję z góry za podniesienie na duchu :) Tak, dokładnie chodzi o te dwie firmy. Mam pytanie więc o kilka spraw technicznych bo też przeczytałam gdzieś, że na złożenie wszystkich pism mam 7 dni od uzyskania informacji o nakazie zapłaty. Za tę datę przyjęłam dzień otrzymania listu poleconego z kserokopią nakazu zapłaty.

Z tego, co wiem to egzekucja nie została wszczęta, ale zadzwonię tam jeszcze jutro się upewnić. Zapoznałam się ze "ściągą" pod adresem na forum: http://forumprawne.org/windykacja/1...ts-s-r-l-czy-przedawniony-78.html#post1865095

I teraz pytanie, co mam robić? Rozumiem, że powinnam:
1. Do sądu który wydał nakaz zapłaty:
- sprzeciw
- wniosek o przywrócenie terminu
- zażalenie ( skargę ) na nadanie klauzuli wykonalności

2. Do komornika (o ile sprawa została skierowana):
- pismo że sprzeciwiamy się egzekucji
- wniosek o umorzenie postępowania egzekucyjnego i obciążenie kosztami wierzyciela

Dalszych punktów z tej ściągawki nie rozumiem i proszę o wyjaśnienie, czy powinnam się do nich zastosować.


3. Do sądu rejonowego :
- skargę na obciążenie kosztami dłużnika wraz z wnioskiem o obciążenie kosztami egzekucji wierzyciela

4. Do sądu okręgowego :
- zażalenie na postanowienie sądu rejonowego z wnioskiem o obciążanie kosztami egzekucji wierzyciela ( jeśli sąd rejonowy nie rozpoznał pozytywnie skargi )

5. Do sądu właściwości ogólnej dla dłużnika :
- wniosek o przyznanie kosztów postępowania ( jeśli postępowanie zostanie umorzone )
albo
- uzupełnienie sprzeciwu z powołaniem zarzutów ( w formie jaką sobie życzy sąd w wezwaniu )
 
Kto ci wysłał ten nakaz? Sąď? Ultimo, komornik? W zależności od tego dalszy krok będzie inny. Termin 7 dni pomiń, on ciebie nie dotyczy.
 
Może wyjaśnię po kolei, będzie łatwiej zrozumieć :)

Ktoś próbował się ze mną skontaktować telefonicznie. Kiedy oddzwoniłam na ten numer, okazało się, że to firma Ultimo. Niemiła (jak chyba zawsze w takich sytuacjach) powiedziała, że mają nakaz zapłaty z sądu i albo zacznę spłacać zadłużenie, albo wyślą pismo do komornika. Powiedziałam, że nie wiem o co chodzi i wyjaśniła mi, że chodzi o pożyczkę z parabanku itd itd. Że mam płacić, bo komornik wyniesie mi pół mieszkania.

Powiedziałam, że nie otrzymałam żadnej informacji o sprzedazy wierzytelności, żadnych informacji o wezwaniu do zapłąty czy pozwu z sądu. Wtedy okazało się, że wysyłano je na mój adres zamieszkania sprzed 5 lat, a nie na adres zameldowania. Faktycznie, w miedzyczasie zmieniłam adres zameldowania i mieszkam dwie ulice dalej, ale gdyby cokolwiek przyszło do mnie na stary adres to wiedziałabym o tym, bo mieszkają tam moi rodzice.

Poprosiłam więc o wysłanie do mnie kopii całej dokumentacji bo w sprzeciwie od nakazu zapłąty chcę się do tego odnieść, że korespondencja szła na zły adres. Dostałam ksero umowy z parabankiem i ksero nakazu zapłaty z informacją o numerze konta, na który nalezy wpłacać zadłużenie. Kiedy zadzwoniłam z prośbą o przesłanie mi reszty dokumentacji, dowiedziałam się, że mam sobie pojechać do sądu i tam sprawdzać, bo oni nie muszą mi tego udostępniać.

List z kopią nakazu otrzymałam w środę i chcę jak najszybciej się za to zabrać, żeby przypadkowo nie pominąć jakiegoś terminu.
 
Zatem nie ma żadnego terminu. Im jednak szybciej tym lepiej ale wielkiego pośpiechu nie ma.
Teraz jak masz sygn. akt nakazu i sąd, wysyłasz sprzeciw oraz udowadniasz załącznikiem adres zamieszkania, inny od tego na który wysłano nakaz z sądu. Dlatego zadzwoń do sądu i upewnij się w tej kwestii.
 
Dzisiaj dowiedziałam się, że sprawę skierowali do komornika, podali mi sygnaturę akt i dane komornika. Zadzwoniłam tam i dowiedziałam się, że pomimo tego, że podałam już aktualne dane firmie Ultimo, poinofmrowali komornika o nieprawidłowym adresie. A różnica jest spora, bo prawie 80 km. Powiedziałam przez telefon, że złożę wniosek o wstrzymanie egzekucji bo będę składać sprzeciw od nakazu zapłaty, mniej więcej wyjasniłam panu o co chodzi. Poprosił, żebym to wszystko napisała w liście i wysłała do nich jutro. Więc tyle wiem, co robić na początek. A co dalej?
 
Witam ponownie, spróbowałam sama napisać wszystkie pisma procesowe. I wydaje mi się że sobie z tym poradziłam, przynajmniej na tym etapie.

Chciałam się zapytać o koszty egzekucji komorniczej. Napisałam w sprzeciwie od wszczęcia egzekucji o całej sytuacji. Napisałam też, że dnia 02.07.2015 w rozmowie telefonicznej poinformowałam wierzyciela, że posługiwał się moim niewłaściwym adresem i podałam mu mój aktualny adres zameldowania, który jest jednocześnie adresem korespondencji. Dnia około 20 lipca otrzymałam poleconym pismo, w którym wierzyciel napisał:

"W odpowiedzi na Pani wniosek o przesłanie dokuemntacji do umowy nr....... z dnia 02.07.2015 roku przesyłam kopie dokumentów i nakazu zapłaty." Wskazałam komornikowi, że wierzyciel znał mój aktualny adres i mimo tego nie wskazał we wniosku egzekucyjnym ani piśmie procesowym takiej informacji. jest to świadome działanie na niekorzyść dłużnika i uniemożliwianie przeprowadzenia poprawnie egzekucji komorniczej.


Czy to w świetle całej tej sytuacji działa na koją korzyść?
 
Ty masz wnieść sprzeciw, a nie martwić się o poprawną egzekucję komorniczą. Nic o tym nie piszesz, skupiasz się na wykazaniu że roszczenie jest nienależne czy przedawnione, zaś żądać możesz zwrotu kosztów korespondencji.
To co komornik ci zajął, to Ultimo potem odda, jak już załatwisz tę obecną sprawę.
 
Właśnie komornik mi nic nie zajął bo on wysłał też zawiadomienie o wszczęciu egzekucji na inny adres mimo tego, że Ultimo już miało moje aktualne dane. Nie chciałabym po prostu, żeby komuś komornik wszedł do domu z mojego powodu. :)
 
Podnosze ponwonie temat bo myślałam, że jakoś sobie ze sprawą poradzę, ale chyba nie dam rady.

Ze względu na to, że minął prawie miesiąc od czasu kiedy wysyłałam wszystkie dokumenty w tej sprawie, nie otrzymałam żadnej informacji ani z sądu, ani od komornika. Dzwoniłam kilkakrotnie do kancelarii i za każdym razem dostawałam info, że pismo gdzieś krąży w kancelarii bo nie zostało wpisane do ich jakiegoś systemu (zwrotka z datą podjęcia 11.08.2015). Trzy razy dzwoniłam i trzy razy podawałam telefonicznie informacje takie, jak aktualne dane i za każdym razem pracownik odpowiadał, że zostaną dane zmienione. Nic się takiego jednak nie stalo.

Wczoraj zadzwoniłam ponownie i pracownik kancelarii powiedział, że on takiego pisma u nich nie widzi. Zapewne zostało pozostawione bez rozpatrzenia, gdyż mój sprzeciw do egzekucji nie ma podstawy prawnej. Czy ma racje?
 
Komornik nie zakończy egzekucji, bo dłużnik wysłał mu pismo.Nie masz tam po co dzwonić.

Dzwoń do sądu i tam sprawdzaj na jakim etapie jest sprawa.
 
Dzwoniłam do sądu w tej sprawie i dostałam informację, że sprawa odbędzie się pod koniec pażdziernika.

Jednocześnie złożyłam do sądu wniosek o zabezpieczenie powództwa poprzez wstrzymanie egzekuzji. Czy w związku z tym, że komornik nadal prowadzi sprawę mam rozumieć, że to zostało odrzucone, tak?
 
Zadzwoń jeszcze raz i zapytaj, czy ten wniosek został rozpatrzony, czy będzie dopiero na rozprawie.
 
Wniosłaś sprzeciw od nakazu zapłaty, udowodniłaś błędny adres, dostałaś pismo z postanowieniem o uchyleniu nakazu?
 
To jest jakiś cyrk :) Poinformowałam sąd o moim adresie oraz zmianie nazwiska (w międzyczasie wzięłam ślub). Zrobiłam to w ten sposób, że do sprzeciwu od nakazu zapłaty, wniosku o przywrócenie terminu dodałam oswiadczenie o moich aktualnych danych osobowych. Jako dowód w sprawie podałam wypis s wydziału meldunkowego, bo w całym swoim życiu miałam tylko trzy adresy zameldowania, a żadnym nie był adres podawany przez wierzyciela.

I co się dzisiaj okazało? Zadzwoniłam do sądu, gdzie Pani uprzejmie mnie poinformowała, że został wyznaczony termin rozprawy, a ja zostałam o nim poinformowana i to oczywiście na zły adres. NIe mam już do tego siły.
 
To wyjasnij to w sądzie. Wnieś pismo o doręczenie ci odpisu pozwu na adres taki a taki
 
I tu pojawia się kolejny problem. Miasto, w którym odbywać się będzie rozprawa jest w odległości ok. 100 km od miejsca, w którym mieszkam i nie mam możliwości tam dojechać. Ani nie dostanę wolnego, ani nie mam z kim dzieci zostawić, ani tym bardziej nie stać mnie na taki dojazd.
 
amelia2013 napisał:
To wyjasnij to w sądzie. Wnieś pismo o doręczenie ci odpisu pozwu na adres taki a taki

Jak napisała Pani amelia.... zrozumiałam, że powinnam na sprawie w sądzie wyjaśnić tę sytuację, tak? Czy zadzwonić i wyjaśnić im, że tam nie mieszkam?
 
Powrót
Góra