Pozew sądowy PRESCO

  • Autor wątku Autor wątku Grzesiek71
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Grzesiek71 napisał:
roszczenie jest wymagalne
Roszczenie jest wymagalne. Gdyby nie było wymagalne, to nie mogłoby ulec przedawnieniu. Nic nie pisz, nic nie rób. Podniosłeś zarzut przedawnienia, więc sąd musi pozew oddalić, gdyż roszzenie jest faktycznie przedawnione. Jedyne co powód może zrobić, aby to się zmieniło, to zbudować wehikuł czasu. Na to chyba jednak sąd dał mu za krótki termin.
 
Dziękuję, postaram się na bieżąco informować o nowych ruchach w sprawie.
 
Witam. Odgrzewam temat. Jestem po pierwszej rozprawie. Podniosłem na niej zarzut przedawnienia oraz wnosiłem o oddalenie powództwa w całości wskazując na roszczenie nieudowodnione z tytułu braku oryginału bądź potwierdzonej kopii umowy podpisanej przeze mnie z Cyfrą. Sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy na jutro. W międzyczasie wskazał miesięczny termin w którym strony mają uzupełnić dowody. Na koniec sędzia powiedział że teraz po stronie powoda leży udowodnienie swoich racji. Na 3 dni przed miesięcznym terminem wskazanym przez sąd dostałem odpowiedź powoda w którym przedstawia umowę cesji, potwierdzoną kopię noty księgowej która mnie obciąża. Na zarzut przedawnienia odpowiada że w lipcu 2013 zostało skierowane powództwo do sądu w Lublinie (e-sąd) które przerwało bieg przedawnienia. Otóż jeśli zostało skierowane powództwo do e-sądu to czy nie powinienem dostać sądowego nakazu zapłaty? Dostałem od razu wezwanie do sądu rejonowego właściwego dla miejsca zamieszkania. Czy sąd lubelski mógł przekazać sprawę do rozpoznania bez pisemnej informacji? I jeszcze jedno pytanie: czy jeśli nie odpowiedziałem na pismo powoda ( chodzi o ten miesięczny termin wskazany przez sąd) to na rozprawie mogę jeszcze składać wyjaśnienia czy to już będzie wyrok?
 
Grzesiek71 napisał:
. Na koniec sędzia powiedział że teraz po stronie powoda leży udowodnienie swoich racji. Na 3 dni przed miesięcznym terminem wskazanym przez sąd dostałem odpowiedź powoda w którym przedstawia umowę cesji, potwierdzoną kopię noty księgowej która mnie obciąża.



Czyli nadal nie udowodnili roszczenia.
Umowa cesji w Twojej sprawie wskazuje tylko, że Cyfra+ sprzedała coś Presco.
Natomiast nie ma żadnego dowodu, potwierdzającego to, że z Cyfrą łączyła Ciebie jakaś umowa.
A oni to muszą wykazać przedstawiając podpisaną przez Ciebie umowę z Cyfrą+.
Chyba, że sam stwierdzisz, że podpisywałeś taką umowę.

Co do przedawnienia - a to już w 2013 nie było przedawnione?
 
Musiałbyś poczytać wątek od początku bo sprawa jest trochę skomplikowana. Kończę pracę i po 22 postaram się skrótowo opisać sprawę
 
Grzesiek71 napisał:
Na zarzut przedawnienia odpowiada że w lipcu 2013 zostało skierowane powództwo do sądu w Lublinie (e-sąd) które przerwało bieg przedawnienia.
wcześniej już dostałeś odpowiedź od usera paździocha w kwestii dat dotyczących przedawnienia. nadto gdzie jest umowa? nie ma - to nie ma niczego a nota księgowa tak czy owak to wzięta z kosmosu i niczego nie dowodzi.
 
Grzesiek71 napisał:
Musiałbyś poczytać wątek od początku bo sprawa jest trochę skomplikowana. Kończę pracę i po 22 postaram się skrótowo opisać sprawę


Przejrzałem go. Na podstawie czego niby wystawili tą notę księgową?
Pewnie umowy z Canal+ - więc muszą dołączyć do pozwu tą umowę.
 
Dobra to od początku. W 2004 podpisałem umowę C+ która została ze mną rozwiązana z tytułu niezapłaconych faktur. Bodajże pod koniec 2011 roku Presco wystąpiło do e-sądu z pozwem. Dostałem nakaz sądowy na który nie odpowiedziałem (rodzice odebrali jak byłem na wyjeździe urlopowym i po powrocie zabrakło czasu na podniesienie zarzutu przedawnienia. W wyniku prawomocnego nakazu dostałem egzekucję komorniczą ale zapłaciłem ją od ręki i komornik zakończył egzekucję. W nakazie wierzyciel dochodził roszczeń z tytułu niezapłaconych faktur, które to jak napisałem spłaciłem na poczatku 2012r. Po ok 6-7 miesiącach dostałem notę księgową do zapłacenia kary umownej za niezwrócony dekoder w terminie. Biorąc pod uwagę fakt, że wierzyciel mógł umieścić to roszczenie wśród niezapłaconych faktur w nakazie o którym wspomniałem wcześniej, uznałem że jesli tego nie zrobił to kara umowna za dekoder stanowi odrębne roszczenie i mogę podnieść zarzut przedawnienia. Po straszeniu przez presco że przegram to w sądzie doczekałem rozprawy i wygląda to tak jak napisałem w odgrzaniu tematu. Co nie zaciekawiło to właśnie stwierdzenie powoda, że nie ma mowy o przedawnieniu bo w lipcu 2013 skierowali pozew w tej sprawie do VI wydziału sądu w Lublinie a to o ile dobrze kojarzę jest e-sąd. I teraz pytanie czemu nie dostałem nic z sądu w Lublinie bo powinienem dostać sądowy nakaz zapłaty a nie dotarło do mnie żadne pismo z Lublina. Jedynie dostałem wezwanie na sprawę do sądu rejonowego właściwego dla mojego miejsca zamieszkania. Czy sąd z Lublina mógł przekazać sprawę do rozpoznania przez sąd rejonowy ot tak bez poinformowania stron?
 
No dobrze Robi ale skoro nie dostałem żadnej informacji, pisma, nakazu z Lublina a lubelski sąd skierował sprawę do rozpoznania przez sąd właściwy to jeśli podczas pierwszej rozprawy podniosłem zarzut przedawnienia zatem jak radca presco może pisać o niemożności wystąpienia przedawnienia dla tej wierzytelności. Skoro w lipcu złożyli pozew i ja nie zostałem poinformowany o tym fakcie to mam rozumieć że samo złożenie pozwu przerywa bieg przedawnienia? To chyba bzdura.
 
Składają pozew w lipcu ubiegłego roku, pierwsza rozprawa w czerwcu tego na której podnoszę zarzut przedawnienia. Radca w uzasadnieniu napisał że "przedmiotowe zobowiązanie wynika z umowy zawartej między pozwanym a wierzycielem pierwotnym w 2004r". Składają pozew w 2013 roku i ok przerywa bieg przedawnienia po 9 latach ale ja w odpowiedzi podnoszę na pierwszej rozprawie zarzut przedawnienia no to nie ma podstaw do przedawnienia wierzytelności?
 
kto napisał że bieg przedawnienia został przerwany? radca presco?
tak jak napisał kol. paździoch, roszczenie przedawniło się w 2008 czyli bieg przedawnienia skończył wtedy bieg. teraz nie można już przerwać, bo to niemożliwe. możesz co najwyżej uznać dług, ale tego chyba nie zrobisz :)

podsumowując: roszczenie przedawnione, nadto powód nie udowodnił roszczenia (brak umowy, brak wypowiedzenia umowy, brak dowodu nadania wypowiedzenia umowy - co byłoby podstawą do naliczenia opłaty "karnej")
 
no tak tylko że ja podczas pierwszej rozprawy potwierdziłem przed sądem, że z pierwotnym wierzycielem łączyła mnie umowa. Ale powołując się na art.120 par.1 wierzyciel miał wystarczająco dużo czasu od 2004r, żeby i przerwać bieg przedawnienia w terminie ustawowym i uzyskać wymagalne roszczenie. Przedawnienie wierzytelności jest głównym powodem dla którego wnioskowałem o oddalenie pozwu w całości. Na dzisiejszej rozprawie podtrzymam podniesiony zarzut przedawnienia. Mam nadzieję, że będzie skuteczny. Poinformuję po powrocie o finale rozprawy.
 
umowa ok, ale gdzie wypowiedzenie umowy? bo tylko na tej podstawie można wystawić notę obciażającą
 
Jestem już po rozprawie. Wynik=czarny scenariusz. Podtrzymałem zarzut przedawnienia, zostałem poproszony o złożenie wyjaśnień na okoliczność sprawy. Kiedy powiedziałem że "myślę, że dekoder zwróciłem w 2008 dostałem pokwitowanie ale go nie mam ", Pan sędzia odpowiedział - "to ma pan problem". Kiedy w końcowej części rozprawy sędzia zapytał czy chcę złożyć wnioski dowodowe, powiedziałem że chcę podtrzymać zarzut przedawnienia na co otrzymałem odpowiedź mniej więcej taką:"podtrzymywać pan sobie może, jest data wystawionej noty obciążeniowej i to Pan musi udowodnić, że zwrócił pan dekoder". Rozprawa wyznaczona na styczeń przyszłego roku a ja dostałem 2 tygodniowy okres czasu na złożenie dowodu potwierdzającego zwrot dekodera pod rygorem oddalenia mojego sprzeciwu. No i co...mój misterny plan poległ. Poszedłem po rozprawie do adwokata obgadać z nim temat. Dziewczyna poradziła mi żebym złożył pismo do C+ o potwierdzenie odnotowania przyjęcia lub nie przyjęcia zwrotu dekodera w 2008r. Jak dla mnie porażka bo nie jestem pewien czy to było w 2008 roku( może w 2007), a dodatkowo jestem przekonany o tym, że nikt w C+ nie zada sobie trudu sprawdzenia tego dokładnie. Jedyne co mogę przedstawić sądowi to śpiewkę w stylu-próbowałem ale nic z tego nie wyszło. Zatem chyba przyjdzie mi zapłacić FW i juz sobie wyobrażam pełną triumfu minę radcy presco. Niby adwokat powiedziała mi że brak przedstawienia przeze mnie dowodu o którym napisałem powyżej nie musi oznaczać w ostatecznym wyroku mojej porażki ale jakoś niezupełnie mnie przekonała do takiego rozstrzygnięcia. Jeszcze jak wspomnę nastawienie sędziego do mnie i to ciągłe zamykanie mi ust po dwóch wypowiedzianych słowach...
 
a czytałeś w ogóle co na str 1 napisał kol. paździoch? czytałeś co ja tutaj pisałem #32, #34? czytałeś art 120 kc?

niech ci ktoś napisze porządne pismo, a nie takie dziwne szarpanie, przyznawanie się do umowy itp...

sędzia ci powiedział: jest data noty. wiec ty masz obalić i pokazać, że data wystawienia noty nie powinna być w 2013 tylko w 2005 - art 120 kc! nadto nie ma podstawy wystawienia noty. zresztą to jest we wskazanych postach wiec nie bedę się powtarzał. a brnąc w zwrot dekodera tylko zatapiasz się w bagnie...
 
Ostatnia edycja:
oczywiście że czytałem treść artykułu 120 kc tylko co z tego jak mi sędzia nie pozwolił nawet powołać na ten artykuł. Zarządził -to wszystko w tej sprawie DO WIDZENIA i tyle. Chętnie skorzystam z pomocy kogoś kto napisze mi owe porządne pismo - oczywiście odpłatnie. Adwokat u której byłem dzisiaj po rozprawie, ze wartość przedmiotu sprawy jest taka, że nie opłaca się jej brać za takie rzeczy.
 
Grzesiek71 napisał:
sędzia nie pozwolił nawet powołać na ten artykuł
Bo to nic nie wnosi do sprawy. Sąd zna ten i inne artykuły, na które mógłbyś się powoływać. Ty masz przedstawić stan faktyczny (nie normy prawne - sąd zna prawo). Czyli wykazać, że roszczenie, jeśli w ogóle jest zasadne, to mogło być wymagalne przed okresem 3 lat od daty wniesienia pozwu. Sąd zawsze przerwie, gdy mówi się rzeczy nieistotne dla sprawy, lub już podniesione. Np. nie ma żadnego powodu aby wysłuchiwać, że 786 raz zgłaszasz zarzut przedawnienia. Wystarczy, że podniosłeś ten zarzut raz i podtrzymałeś go wobec protestu powoda. Na pewno będzie wzięty pod uwagę.
 
Grzesiek71 napisał:
Adwokat u której byłem dzisiaj po rozprawie, ze wartość przedmiotu sprawy jest taka, że nie opłaca się jej brać za takie rzeczy.


Sam się po prostu wkopałeś :(
 
W jakim sensie się wkopałem? Poprostu poszedłem z pytaniem co dalej robić bo w dwa tygodnie udowodnić że racja jest po mojej stronie czyli wykonac to co zamarzył sobie sąd jest niemozliwe mimo moich dobrych chęci. Adwokat powiedziała: koszt mojego reprezentowania pana w sądzie przewyższa wartość sporną więc będzie to generowało wyższe koszty. Więc bracie teraz zauważ jesli mi z odsetkami i kosztami cała płatność zamknie się w okolicach 6 stówek to po co mam angażować adwokata który nie jest przekonany co do szans na wygraną. Ma to wyglądac tak, ze wybecyluję kilka stówek a po ogłoszeniu niekorzystnego wyroku adwokat poklepie mnie po plecach w gescie pocieszenia? Więc jak się wkopałem? Czym? Babka nie weźmie sprawy bo jestem dla niej detalicznym klientem, normalka rozumiem i nie neguję.
 
Powrót
Góra