Nie chodzi o prace z osadzonymi to akurat dla mnie nigdy nie stanowiło problemu, nawet jako funkcjonariusz administracji dymać na oddziałach za ochronę - żaden problem wręcz praca z osadzonymi to czysta przyjemność w porównaniu do ujowej atmosfery, ludzii z działu co by nie powiem co zjedli spod tyłka dla awansów i zrzucenia wszystkich win na Ciebie, więcej papierów niż to warte, ciagle ta sama robota- draaamat, a kasa wcale nie taka wow czy to administracja czy ochrona shiiiit, penit tez już od dawna nie zajmuje się tym co „powinien” tylko przerabianiem papierków. No wiec nie dla mnie taka robota po dwóch latach mówię ze szkoda życia. A służba to idealne miejsce dla osób które nic więcej od życia nie oczekują prócz wypłaty 1 dnia miesiąca i tyle lub dla niektórych aż tyle