praca w ZK

  • Autor wątku Autor wątku kasienka25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
i ja odswieze ten temat :evil: moj ma R2 i pracuje poza z.k bez konwoju wiec tak z gr R2 mozna pracowac na wolnosci,i tez przeniesli( tzw grupa pracujaca wolnosciowa tak to nazywa wych i tak to sie nazywa) mojego bo pracuje a nawet jak był na zamku to było kilku ktorzy pracowali na zawnatrz 8) i sama widziałam jak grzecznie :D wracali do z.k :P
 
czy ktoś może być przeniesiony z oddzialu półotwartego na zamknięty za to że poszedł pozniej na przerwę śniadaniowa w pracy poza ZK , a przerwa byla wyznaczona wcześniej przez kierownika w pracy?
 
Gimli wydaje mi sie ze nie,w najgorszym wypadku dostanie "kwita" u mojego meza była taka sytuacja ze 4rech chłopakow za zgoda brygadzisty poszło sobie do sklepu czyli opuscili miejsce pracy i jak tylko wyszli za brame zakładu pracy ten brygadzista zadzwonił do z.k ze uciekli natychmiast zjawiła sie S.W i wzieli ich do z.k za kare dostali "kwity"karne i wstrzymane przepustki na okres miesiaca tak ze nie wydaje mi sie zeby az tak potraktowali za to ze poszedł pozniej na sniadanie
 
wiecie moze jak pracuje się w kuchni zk? Mój ma tam prcować niebawem i zastanawiam się jak to będzie wyglądało? Podobno zaczyna o 5 rano, a przecież posiłki są wydawane do 17.30 i to 7 dni w tygodniu, czy więc będzie pracował tak długo? Co wtedy z widzeniami?
 
wydaje mi sie ze jezeli bedzie pracowal na kuchni to np. moze roznosic posilki i pomagac a co do widzen to zapewne beda w weekendy
 
Na kuchni to może być różnie. Wydaje mi się że może myć gary, przygotowywać posiłki, rozdzielać itp i tak jak pisała nitka wydawać posiłki skazanym
 
Z tego co wiem to ma gotować, inaczej chyba nie potrzebowaliby dyplomu uzyskania tytuły zawodowego no i świadectwa pracy (był Szefem Kuchni), no chociaż to może być różnie... ale z tego, co wiem posiłki u niego roznoszę niekoniecznie po gastronomii

Przeniosłam posty do odpowiedniego tematu :ok: - Moniak
 
Też tak myślę, ale ma takiego nowego wychowawcę, że nie rozmawia z nim. Na p1 rozmawiał codziennie i to on mu pracę załatwił. A od kiedy jest na p2 zastój... mam nadzieję, że na kolejnym oddziale, tam, gdzie pracują, będzie lepiej
 
Hej! czytałam kilka postów wcześniej. powiedźcie mi jak udaje wam sie porozmawiać ze swoimi jak są w pracy, jak umawiacie się z nimi?? bo mój jeszcze nie ma widzeń no i chciałabym go zobaczyc i zamienić chociaż słówko. proszę o wskazówki :)
 
osadzeni po powrocie z pracy (po południu) dzwonią do swoich rodzin, mają to zagwarantowane regulaminami wewnetrznymi! jeśli pracuje na terenie jednostki (np. w kuchni) a jest sobota czy niedziela (dzień widzeń) w razie odwiedzin, zostanie doprowadzony na salę widzeń z miejsca pracy! to nie powinno stanowić żadnego problemu!
 
Praca w kuchni, a praca w charakterze tzw. roznoszącego posiłki i sprzątającego to najczęściej zupełnie różne sprawy. Jeśli chodzi o wymiar godzin pracy, to w więzieniu również obowiązuje 40 to godzinny tydzień pracy.
 
moze bede materialistka,choc nie jestem ale jak taka praca jest platna to dostaja iles procent najnizszej krajowej?Kaska by sie przydaja na wolnosci wiec warto wiedziec:wink:
 
donata771 napisał:
moze bede materialistka,choc nie jestem ale jak taka praca jest platna to dostaja iles procent najnizszej krajowej?Kaska by sie przydaja na wolnosci wiec warto wiedziec:wink:
art 123 kkw i następne określają zasady wynagradzania skazanych ( nie cytuję bo mają mi to za złe)
 
eh,to sie nie dowiem,ale okaze sie jak moj W dostanie juz ta prace.
 
Recedes napisał:
Praca w kuchni, a praca w charakterze tzw. roznoszącego posiłki i sprzątającego to najczęściej zupełnie różne sprawy. Jeśli chodzi o wymiar godzin pracy, to w więzieniu również obowiązuje 40 to godzinny tydzień pracy.

czytaj uważnie posty, a póżniej rób dygresje. ja nie pisałem o pracy w charakterze roznoszących posiłki ("kajfusów"), tylko o pracy w kuchni! zgadzam się z tobą w zakresie pracy - zgodnie z normą - 40 godzin na tydzień, nie słyszalem aby ją przekraczano. mój kolega (z którym razem odbywałem "wczasy) pracował w kuchni naprzemiennie tzn.jeden dzień szedł do pracy o 4 rano (o 5 było śniadanie dla tych co pracują na wolności), a kończył ok. 16!, ale za to następny dzień miał wolny!:razz:
 
mam pytanie , czy o prace musi sie sam mój starać , czy wystarczy to iz od poczatku deklarował chęc podjecia pracy , ma grupe p2/t?
 
marcinmajster napisał:
czytaj uważnie posty, a póżniej rób dygresje. ja nie pisałem o pracy w charakterze roznoszących posiłki ("kajfusów"), tylko o pracy w kuchni! zgadzam się z tobą w zakresie pracy - zgodnie z normą - 40 godzin na tydzień, nie słyszalem aby ją przekraczano. mój kolega (z którym razem odbywałem "wczasy) pracował w kuchni naprzemiennie tzn.jeden dzień szedł do pracy o 4 rano (o 5 było śniadanie dla tych co pracują na wolności), a kończył ok. 16!, ale za to następny dzień miał wolny!:razz:
Odpowiadałem na pytania postawione przez Panie w postach nr 24 i 25. Do Ciebie niczego nie pisałem, więc o co Ci chodzi. Chyba błędnie uważasz że każdy napisany na tym forum post to rozmowa z Tobą? To raczej Ty czytaj uważnie i jeszcze uważniej odpowiadaj.
 
agajacek napisał:
mam pytanie , czy o prace musi sie sam mój starać , czy wystarczy to iz od poczatku deklarował chęc podjecia pracy , ma grupe p2/t?
Taką podgrupę nadaje się tylko na czas określonego leczenia i w tym czasie to, to leczenie jest najważniejsze. Nie jest wykluczone że w ramach terapii otrzyma jakieś zajęcie, ale raczej nie będzie to odpłatnie.
 
donata771 napisał:
eh,to sie nie dowiem,ale okaze sie jak moj W dostanie juz ta prace.
dowiesz się bez problemu tutaj =O!net portal= Kodeks karny wykonawczy = KKW Dz.U. 1997 nr 90 poz. 557 ;) Musisz jednak wiedzieć że tylko ok 50% osiąganego zarobku będzie do dyspozycji skazanego. Jeżeli ma zajęcia komornicze to jeszcze mniej. Najczęściej za pracę w administracji otrzymuje się brutto 1/2 minimalnego wynagrodzenia. Minimalne wynagrodzenia od 1 stycznia 2009-1279 zł. Jednym słowem na dużą kasę nie masz co liczyć :)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra