PROSZĘ O POMOC nikt nie odpisuje... a ja nie wiem nadal, czy muszę opłacać składki KRUS i czy powinnam uregulować zaległości od 2011 roku (około 6000zł z odsetkami by wyszło) ?
Nie byłam jeszcze w KRUS się pytać, bo czekam na podpowiedź. Wyszukałam stronę jaką ktoś podaje, mianowicie wyrok SN
http://sn.pl/Sites/orzecznictwo/Orzeczenia1/I%20UK%20101-07-1.pdf :
Wyrok z dnia 25 września 2007 r.
I UK 101/07
Korzystanie przez daną osobę z gospodarstwa rolnego, zamieszkiwanie
na terenie tego gospodarstwa, pomoc w jego prowadzeniu osobom najbliższym i korzystanie z płodów rolnych pochodzących z tego gospodarstwa nie są wystarczające do przypisania jej przymiotu rolnika lub domownika w rozumieniu art. 6 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (jednolity tekst: Dz.U. z 1998 r. Nr 7, poz. 25 ze zm.). Do kręgu osób bliskich rolnikowi będących domownikami nie należy małżonek rolnika (art. 6 pkt 1 i 2 w związku z art. 5 tej ustawy).
Z tego wynika, że domownik tutaj nie prowadził gospodarstwa rolnego, jedynie pomagał w niektórych pracach i nie ma zobowiązań wobec KRUS.
Czy jeśli urzędnik w KRUS stwierdzi, że te składki powinnam opłacać i zalegam z płatnościami to czy mogę powołać się na ten wyrok ?
Domownik to według ustawy o ub. społ. rolników:
2) osoba bliską rolnikowi, która:
a) ukończyła 16 lat,
b) pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie,
c)
stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy,
Ja stale nie pracuje w gospodarstwie, jak już to bardzo dorywczo - pomagam.
No i dobra przypuśćmy, że składek na ubezpieczenie społeczne nie musiałabym płacić i nie musiałabym regulować zaległości. Czy natomiast do ubezpieczenia zdrowotnego powinnam się zgłosić do KRUS (a ten powinien mi opłacać je, bo do 6ha to ubezpieczenie finansowane jest z budżetu państwa), a mąż nie powinien mnie zgłaszać w ZUSie?