G
grzesiek47
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2014
- Odpowiedzi
- 19
Sprawa którą chciałbym poruszyć dotyczy praw konsumentów który to wątek jest poruszany w bardzo wielu postach z tym, że w moim przypadku dotyczy interpretacji praw konsumentów przez Arbitra Bankowego. Co ma do tego tematu Arbiter Bankowy?.. już wyjaśniam.
Podobnie jak dziesiątki innych osób brałem udział w pokazie sprzętu, w moim przypadku był to
szeroko rozumiany sprzęt medyczny. Na pokazie tym podpisałem umowę na zakup tego sprzętu w systemie ratalnym. Po przemyśleniu postanowiłem zrezygnować z tego zakupu. Korzystając z porad jakie znalazłem w Internecie i działając w oparciu o obowiązujące przepisy prawa w zakresie ochrony konsumentów odstąpiłem od umowy wysyłając do sprzedawcy w ustawowym terminie stosowne oświadczenie oraz zwróciłem sprzedawcy sprzęt. Podobne oświadczenie dot. odstąpienia od kredytu wysłałem również do banku. Otrzymałem od sprzedawcy potwierdzenie odstąpienia od umowy zakupu oraz oświadczenie, że ani on /sprzedawca/ ani bank nie wnoszą wobec mnie żadnych roszczeń. Byłem przekonany, że sprawa została definitywnie zamknięta. Po 3 miesiącach otrzymuję telefon z banku z informacją, że posiadam aktywne konto na które powinienem wpłacać raty kredytu. Poinformowałem bank, że odstąpiłem od umowy zakupu oraz że odstąpiłem od umowy o kredyt na jego sfinansowanie. Polecono mi złożyć pisemną reklamację co też uczyniłem załączając ksero dokumentów. Z odpowiedzi jaką otrzymałem z banku wynikało, że i owszem wypowiedziałem umowy ze sprzedawcą i bankiem, ale ponieważ bank na podstawie porozumienia między nim a sprzedawcą wypłacił pieniądze sprzedawcy a sprzedawca ich nie zwrócił to powinienem zrobić to ja. Dowiedziałem się, że pomoc w tego rodzaju sprawach można uzyskać u Rzecznika Konsumentów. Pani Rzecznik po zapoznaniu się z odpowiedzią banku poradziła mi abym wystąpił do Arbitra Bankowego o ustalenie, że nie jestem zobowiązany do zwrotu kwoty za sprzęt ponieważ skutecznie odstąpiłem od umowy - co też uczyniłem załączając kopie wszystkich dokumentów. Podjęte przez Arbitra działanie polegało na przesłaniu tych dokumentów do banku z prośbą o ustosunkowaniu się do sprawy. Odpowiedz banku była identyczna jaką otrzymałem wcześniej w odpowiedzi na reklamację. Odpowiedz tą Pani Arbiter przesłała do mnie celem zgłoszenia ewentualnych uwag. Wyjaśniłem , że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa wykonałem wszystkie możliwe czynności związane z odstąpieniem od umowy zakupu a ponieważ pieniądze zostały wypłacone sprzedawcy na podstawie wewnętrznego porozumienia między nimi
/sprzedawca jest partnerem handlowym banku/ to tego rodzaju sytuacje – wcale nie takie rzadkie – powinne być regulowane w tym porozumieniu. Dziwnym wydaje mi się powoływanie się zarówno przez bank jak i Panią Arbiter na umowę która po skutecznym odstąpieniu od umowy kupna odnosi także skutek wobec umowy o kredyt konsumencki, a jej najważniejszym skutkiem jest uznanie jej za niezawartą. Moje wyjaśnienia nie przyniosły żadnego rezultatu, Pani Arbiter oddaliła mój wniosek przyznając rację bankowi. Moim zdaniem taka interpretacja prawa powoduje, że przepisy mające chronić konsumentów stają się pustym prawem.
Proszę o poradę co mogę zrobić w zaistniałej sytuacji.
Podobnie jak dziesiątki innych osób brałem udział w pokazie sprzętu, w moim przypadku był to
szeroko rozumiany sprzęt medyczny. Na pokazie tym podpisałem umowę na zakup tego sprzętu w systemie ratalnym. Po przemyśleniu postanowiłem zrezygnować z tego zakupu. Korzystając z porad jakie znalazłem w Internecie i działając w oparciu o obowiązujące przepisy prawa w zakresie ochrony konsumentów odstąpiłem od umowy wysyłając do sprzedawcy w ustawowym terminie stosowne oświadczenie oraz zwróciłem sprzedawcy sprzęt. Podobne oświadczenie dot. odstąpienia od kredytu wysłałem również do banku. Otrzymałem od sprzedawcy potwierdzenie odstąpienia od umowy zakupu oraz oświadczenie, że ani on /sprzedawca/ ani bank nie wnoszą wobec mnie żadnych roszczeń. Byłem przekonany, że sprawa została definitywnie zamknięta. Po 3 miesiącach otrzymuję telefon z banku z informacją, że posiadam aktywne konto na które powinienem wpłacać raty kredytu. Poinformowałem bank, że odstąpiłem od umowy zakupu oraz że odstąpiłem od umowy o kredyt na jego sfinansowanie. Polecono mi złożyć pisemną reklamację co też uczyniłem załączając ksero dokumentów. Z odpowiedzi jaką otrzymałem z banku wynikało, że i owszem wypowiedziałem umowy ze sprzedawcą i bankiem, ale ponieważ bank na podstawie porozumienia między nim a sprzedawcą wypłacił pieniądze sprzedawcy a sprzedawca ich nie zwrócił to powinienem zrobić to ja. Dowiedziałem się, że pomoc w tego rodzaju sprawach można uzyskać u Rzecznika Konsumentów. Pani Rzecznik po zapoznaniu się z odpowiedzią banku poradziła mi abym wystąpił do Arbitra Bankowego o ustalenie, że nie jestem zobowiązany do zwrotu kwoty za sprzęt ponieważ skutecznie odstąpiłem od umowy - co też uczyniłem załączając kopie wszystkich dokumentów. Podjęte przez Arbitra działanie polegało na przesłaniu tych dokumentów do banku z prośbą o ustosunkowaniu się do sprawy. Odpowiedz banku była identyczna jaką otrzymałem wcześniej w odpowiedzi na reklamację. Odpowiedz tą Pani Arbiter przesłała do mnie celem zgłoszenia ewentualnych uwag. Wyjaśniłem , że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa wykonałem wszystkie możliwe czynności związane z odstąpieniem od umowy zakupu a ponieważ pieniądze zostały wypłacone sprzedawcy na podstawie wewnętrznego porozumienia między nimi
/sprzedawca jest partnerem handlowym banku/ to tego rodzaju sytuacje – wcale nie takie rzadkie – powinne być regulowane w tym porozumieniu. Dziwnym wydaje mi się powoływanie się zarówno przez bank jak i Panią Arbiter na umowę która po skutecznym odstąpieniu od umowy kupna odnosi także skutek wobec umowy o kredyt konsumencki, a jej najważniejszym skutkiem jest uznanie jej za niezawartą. Moje wyjaśnienia nie przyniosły żadnego rezultatu, Pani Arbiter oddaliła mój wniosek przyznając rację bankowi. Moim zdaniem taka interpretacja prawa powoduje, że przepisy mające chronić konsumentów stają się pustym prawem.
Proszę o poradę co mogę zrobić w zaistniałej sytuacji.