Jeżeli sprawa ma być oddana do sądu w Niemczech, to należy unikać wszystkiego, z czego wynikałoby, że ta umowa to w rzeczywistości umowa o pracę. O tym świadczy np. umówienie się na stawkę godzinową (12,- i 10,- Euro na godzinę). W Niemczech takie "umowy o dzieło", które w rzeczywistości są umowami o pracę, są nielegalne, ponieważ ich treść jest taka sama, jak treść umowy o pracę. Dlatego ktoś rozeznany w tego rodzaju sprawach musi dokładnie przejrzeć te umowy, jeśli mają być one przedłożone w sądzie jako dowody, i zastanowić się, czy mimo uzgodnienia stawki godzinowej, można w konkretnym przypadku uznać tę umowę za umowę o dzieło (czasami jest uzasadnione także w umowach o dzieło, że wynagradzany jest nakład czasowy, ale wynikać musi to ze specyfiki dzieła, które ma byń wykonane). Przecież, jeśli sąd zobaczy w tych umowach stawkę godzinową, bez jakiegoś logicznego wytłumaczenia zastosowania tego sposobu wynagrodzenia za dzieło, to zaczną się pytania (np. o odprowadzanie składek socjalnych itd.). Ten "pseudokolega" może mieć poważne problemy natury prawno karnej i finansowej, jeżeli jakiś urząd wykryje ten jego proceder.