Prawo spadkowe w Niemczech

  • Autor wątku Autor wątku kristofer21
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Tak właśnie myślałam, że tu może być problem. A jeżeli nie odrzucimy spadku w imieniu córki to dziedziczy ona tylko do wartości aktywów tak? Tylko co jeśli nie ma spisu inwentarza? Jak to faktycznie wygląda jeżeli np: za 2 lata znajdzie się wierzyciel, który będzie chciała od córki spłaty długów? Jak wtedy będzie wyglądała nasza sytuacja? Czy sprawa może się za nią ciągnąć, aż osiągnie pełnoletność? Nie wiem jak wtedy sytuacja będzie wyglądała? Rozważam każdą opcję.
 
Jeśli do statusu prawnego Waszej małoletniej córki w chwili powołania do spadku (jest to ten moment, kiedy jedno z jej rodziców odrzuciło spadek, wskutek czego stała się ona spadkobiercą), zastosowanie ma prawo niemieckie, to zgodnie z § 1629a BGB jej odpowiedzialność za ewentualne długi spadkodawcy ograniczona jest do aktywów spadku. To ograniczenie jej odpowiedzialności nie zmieni się także z chwilą osiągnięcia przez nią pełnoletniości. A prawo niemieckie ma dlatego zastosowanie, ponieważ w chwili dojścia do spadku żyje ona i ma tzw. zwykły pobyt w Niemczech. Taką ochronę małoletniego spadkobiercy przewiduje także prawo polskie; konkretnie art. 1015 § 2 kodeksu cywilnego (przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza). Oczywiście, należałoby zadbać o jakiś spis wartości aktywów tego spadku, o ile takie są, aby ewentualnie w przyszłości bronić się przed roszczeniami wierzycieli spadkodawcy. Jednakże nawet jeśli nie byłoby takiego spisu, to na pewno nie ona, jako spadkobierczyni, musiałaby udowodnić, że w spadku nie było żadnych aktywów, lecz ciężar takiego dowodu spoczywałby na wierzycielu.
 
Ostatnia edycja:
Aha rozumiem. No właśnie aktywów nie ma zupełnie żadnych, ponieważ babcia żyła biednie i nawet mieszkanie jej córka sprzedała jeszcze za życia babci i za jej zgoda, jeżeli zaś chodzi o długi to nie możemy się dogadać z rodziną męża. Ciotka męża nie chce nic na ten temat powiedzieć. Dlatego tak się baliśmy, żeby nasze dziecko nie było obciążone długami rodziny, z którą nawet nie ma kontaktu, ale skoro tak wygląda sytuacja to chyba nie musimy się aż tak martwić. Dziękuję za pomoc. Naprawdę dużo potrzebnych informacji otrzymałam i jeżeli jest taka możliwość to w przyszłości pozwolę sobie zwrócić się z problemem prawnym dotyczącym prawa niemieckiego?
 
Witam, przepraszam że podczepiam się pod ten wątek ale odpowiedzi udzielają tutaj fachowcy. Potrzebuję odpowiedzi na ważne pytanie, które niestety wprost z BGB nie wynika, zwłaszcza z paragrafu 1923. Co w sytuacji, gdy 2 lub więcej osób zmarło tego samego dnia a nie mamy ustalonej godziny ich śmierci? Jaka jest wykładnia tego przepisu, który ma ogromne znaczenie dla ustalenia kręgu spadkobierców. Kodeks Napoleona w art. 720-722 bardzo fajnie to reguluje, w naszym kc pomocny może być art. 31-32. W moim przypadku zmarł X, jego żona i dziecko przed nim, przeżyła go jego matka, która dziedziczy 1/2 a pozostałą część rodzeństwo, tyle że jeden z braci zmarł 2 tygodnie wcześniej a przeżył go jego syn, który zmarł w tym samym dniu co X (sytuacja dotyczy II WŚ i obozu). No i pytanie czy ten syn będzie miał udział spadkowy czy nie po X. Dziękuję z góry za pomoc
 
Rozumiem, że syn brata, który zmarł w tym samym dniu, w którym zmarł X, nie pozostawił żadnych spadkobierców (?). Warunkiem dziedziczenia jest, że spadkobierca przeżył spadkodawcę, czyli żył dłużej; przynajmniej jedną sekundę. Jeśli piszesz, że syn brata X zmarł tego samego dnia co sam X, to wcale nie oznacza, że obaj zmarli jednocześnie, przy czym nawet ta jednoczesność, rozumiana jako ten sam punkt czasowy, nie wystarczyłaby; spadkobierca, aby być zdolnym do dziedziczenia w rozumieniu § 1923 BGB (erbfähig), musiałby spadkodawcę przeżyć, tzn. żyć dłużej niż spadkodawca; przynajmniej tę jedną sekundę. Rozumiem więc, że są problemy z ustaleniem, który z nich zmarł wcześniej; czy był to X, czy też syn jego brata. Być może zastosowanie miałaby ustawa o zaginionych (Verschollenengesetz), ponieważ w tej ustawie przewidziane jest domniemanie, o tym że zaginiony żyje, względnie w konretnym czasie jeszcze żył.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za odpowiedź. Postaram się trochę bardziej to naświetlić. Pewną żydowską rodzinę z Polski wywieziono do różnych obozów pracy i zagłady. Jedynie matka Pina została w getcie i jej los nie jest do końca znany - Sąd Rejonowy przed miesiącem uznał ją za zmarłą z dniem 31.12.1946 rok (domniemanie z przepisów przejściowych do KC).
Wojnę przeżyło z całej rodziny 2 chłopaków - jeden to syn tej matki Piny, o której piszę wyżej, a drugi to syn jego siostry (jego kuzyn, a wnuczek Piny :) Oni dwaj w latach 1947-1948 przeprowadzili przed sądem grodzkim postępowania za uznania za zmarłych po pozostałych członkach rodziny.
Rodzinę tworzyli Mordka (mąż Piny który zmarł w 1929r.) i Pina, którzy mieli 6 dzieci. Z tego 6 dzieci (i ich rodzin tzn żon i dzieci) przeżyło jak wspomniałem 2 chłopaków. Zginęło zatem 5 dzieci Mordki i Piny.
Do ustalenia kręgu spadkobierców potrzebne są przepisy BGB i są one generalnie jasne, tylko problem stwarza mi sytuacja opisana w poprzednim poście.
Sąd Grodzki w 1948 roku uznał że X - syn Mordki i Piny zmarł dnia 28.02.1945r. w obozie Mathausen (tylko datą, bez godziny).(jego żonę i jedyne dziecko uznano za zmarłych rok wcześniej)
Ten sam sąd w kolejnym postępowaniu uznał że jego brat (kolejne dziecko Mordki i Piny) zmarł 15.02.1945 w Norhausen, jego żona 2 lata wcześniej ale jedyny syn 28.02.1945r. w Nordhausen (też bez godziny).
Żeby było ciekawiej, Sąd uznał za zmarłą ich siostrę (kolejne dziecko Mordki i Piny) też 28.02.1945r. tyle że w Buchenwaldzie (jej mąż i jedyne dziecko rok wcześniej).
Mamy też kolejną siostrę uznaną za zmarłą w 1943r. tyle że jej 3 z 4 synów uznano w postanowieniu sądowym za zamarłych tylko tak ogólnie w lutym 1945 roku w Nordhausen :) przeżył wojnę ten 4 syn oraz syn Mordki i Piny.
No i ustalając krąg spadkobierców po X wiadomo że należy do niego jego matka(1/2 część), ten brat co przeżył, ten syn siostry co przeżył, ale co z jego siostrą oraz synem brata, których uznano za zmarłych w tej samej dacie ale bez godziny, no i w zupełnie różnych 3 obozach.
Dziękuję serdecznie za pomoc i pozdrawiam
 
Witam Państwa!

Aby nie zakładać nowego tematu, pozwolę sobie przedstawić nurtujący mnie problem w tym miejscu , gdyż mimo poszukiwań internetowych, wyjaśnień na stronach internetowych Ambasady RFN oraz polskiego MSZ, a także po zapoznaniu się z polskim tłumaczeniem niemieckiego kodeksu cywilnego, nie wszystkie kwestie są dla mnie jasne.

Kilka miesięcy temu w Niemczech zmarła siostra mojego dziadka, obywatelka RFN od dziesięcioleci zamieszkująca na terenie tego kraju. Nazwijmy ją X. Jej mąż, ob. Niemiec, zmarł lata temu, także w Niemczech, dzieci w małżeństwie nie było. Zostałem nieformalnie poinformowany, iż niemiecki sąd rodzinny poszukuje spadkobierców po zmarłej. Dziadek (tj. brat zmarłej) i babcia nie żyją, zmarli w Polsce będąc obywatelami naszego kraju. Druga siostra dziadka, także obywatelka Polski, bezdzietna, zmarła w Polsce dawno temu. Przy życiu pozostało natomiast dwoje dzieci dziadka oraz jego wnuki i prawnuki, wszyscy zamieszkali w Polsce.

Moje pytania dotyczą tego:

Czy bratankowie zmarłej os. X, w wypadku braku testamentu, wchodzą wedle prawa niemieckiego w ogóle w krąg spadkobierców ustawowych?

Gdzie poszukiwać testamentu, gdyż zmarła przed śmiercią zapewniała jakoby go sporządziła, czy w RFN istnieje coś takiego jak rejestr testamentów?

Czy w Niemczech istnieje coś takiego jak rejestr dłużników? Czy instytucje takie jak urząd miejski lub dom opieki udzielą informacji nt. ewentualnego zadłużenia zmarłej z tytułu najmu lokalu miejskiego lub pobytu w takim ośrodku?

W jaki sposób uwierzytelniać polskie akty zgonu i urodzenia celem przedłożenia w niemieckich instytucjach?

Z góry dziękuję wszystkim, którzy ewentualnie będą skłonni poświęcić kilka cennych minut na analizę wyżej opisanego zagadnienia.
 
Powrót
Góra