Spółkę kapitałową zakłada się w dwóch celach:
1. aby nie ponosić odpowiedzialności prywatnym majątkiem za działania spółki
2. aby wpychać w jej koszty prywatne zakupy, przez co zarabiając tyle samo co na etacie w rzeczywistości jesteśmy bogatsi o jakieś 30-40%
Przykład:
Janek pracuje na etacie otrzymując 10tys brutto = 7,5 na ręke. Płaci absurdalne zusy z których nic nie będzie miał, plus prywatny pakiet medyczny, bo państwowa służba zdrowia nie działa. Plus podatek dochodowy 18%.
Zenon ma spółkę z o.o. której przychód to 10tys. Auto w leasingu idzie w koszty. Raty za laptopa w kosztach. Wycieczka zagraniczna w formie szkolenia biznesowego w Hiszpanii - w kosztach. Książki dla rozwoju obistego - w kosztach. Zakupy żywności w kosztach (przecież coś trzeba jeść _w pracy_). Paliwo do auta w kosztach, komórka w kosztach... Cała reszta płacona firmową kartą kredytową której limit określił zarząd na 2000zł.
Dochód jego firmy to 1500zł po odliczeniu kosztów. Idzie to na *firmowe* konto w domu maklerskim gdzie pan Zenon zakupuje obligacje skarbu państwa (zysk nieopodatkowany). ZERO podatku. Kasa odłożona na emeryturę (1500 miesiecznie), jest prywatna opieka.
I kto jest teraz bogatszy?
