V
Veles
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2017
- Odpowiedzi
- 5
Otóż dostałem od firmy Pro Bono wezwanie do zapłaty przedsądowej w sprawie przestępstwa polegającego na bezprawnym rozpowszechnianiu plików chronionych praw autorskim. Temat nie jest nowy, wiele podobnych było poruszanych w internecie lata temu, nawet na tym forum: https://forumprawne.org/prawo-autor...pro-bono-przedsadowe-wezwanie-do-zaplaty.html
Z tym, że w moim przypadku sprawa nie dotyczy serwisu chomikuj, a udostępniania mediów (konkretnie filmu) za pomocą programu typu torrent. Natomiast sama treść wezwania które otrzymałem jest bardzo zbliżona (niestety kwota której ode mnie żądają jest znacznie wyższa).
Podobna sprawa została kiedyś poruszona również w poniższym artykule: ***mod***
Po co więc zajmuję miejsce na forum, oraz czas ewentualnych osób, które zechcą to przeczytać, skoro temat wydaje się być wyczerpany ? Otóż dlatego, gdyż między moją sprawą a wszystkimi, które udało mi się znaleźć w internecie jest jedna znacząca różnica - wszystkie te osoby dostały wezwanie do zapłaty przed jakimkolwiek wezwaniem karnym lub czymś podobnym (przepraszam jeśli moja terminologia pozostawia wiele do życzenia - nie za bardzo się znam na tych sprawach), tak więc m.in. nie miały udowodnionej winy. Ja natomiast do winy się przyznałem (choć z perspektywy czasu wydaje mi się że to był błąd), i blisko trzy miesiące temu otrzymałem wyrok sądu polegający na warunkowym umorzeniu postępowania wraz z zapłatą kwoty 200 zł w ramach częściowego naprawienia szkód.
Dlatego też myślałem, że skoro już wyrok w mojej sprawie zapadł, to ich straszenie sądem nie ma sensu, jednak adwokat u którego byłem po poradę powiedział, że mogą teraz skierować sprawę do sądu cywilnego. Poradził mi również, abym się z nimi skontaktował i spróbował negocjować kwotę do zapłaty, co też uczyniłem (być może to również był błąd), jednak póki co bez skutku.
No i właśnie, nie mam pojęcia co robić. Niby we wcześniejszych sprawach większość ludzi była zdania że się nie ma czym przejmować, i że ewidentnie "coś tu śmierdzi". Jednak myślę że fakt, iż moja wina została stwierdzona i wyrok zapadł zmienia tutaj dosyć sporo (może minimalnym pozytywem być to, że w wyroku stwierdzone zostało, iż "wina podejrzanego oraz społeczna szkodliwość zarzucanego mu występku nie są znaczne").
Na koniec jeszcze wspomnę, że, podobnie jak w drugim wrzuconym przeze mnie artykule, dołączone pełnomocnictwo pozostawia wiele wątpliwości - brakuje pieczątki czy też jakiegokolwiek podpisu, oraz pełnomocnictwo jest na inną osobę niż autor wezwania. W rozmowie telefonicznej dowiedziałem się, że "pierwotny" pełnomocnik dał pełnomocnictwo tej osobie (co faktycznie jest dozwolone według treści dołączonego pełnomocnictwa), jednak po moim pytaniu czemu tego pełnomocnictwa nie dołączono, otrzymałem odpowiedź, że "nie chcieli mnożyć makulatury". W takim razie myślę że mam prawo mieć poważne wątpliwości, czy nawet po dokonaniu wpłaty i zawarciu rzekomej ugody, rzeczywiście ta sprawa zostanie zamknięta, i "będę miał spokój".
Bardzo Was proszę o poradę, każda, nawet najmniejsza rada bądź informacja może być pomocna. Z góry dziękuję
Z tym, że w moim przypadku sprawa nie dotyczy serwisu chomikuj, a udostępniania mediów (konkretnie filmu) za pomocą programu typu torrent. Natomiast sama treść wezwania które otrzymałem jest bardzo zbliżona (niestety kwota której ode mnie żądają jest znacznie wyższa).
Podobna sprawa została kiedyś poruszona również w poniższym artykule: ***mod***
Po co więc zajmuję miejsce na forum, oraz czas ewentualnych osób, które zechcą to przeczytać, skoro temat wydaje się być wyczerpany ? Otóż dlatego, gdyż między moją sprawą a wszystkimi, które udało mi się znaleźć w internecie jest jedna znacząca różnica - wszystkie te osoby dostały wezwanie do zapłaty przed jakimkolwiek wezwaniem karnym lub czymś podobnym (przepraszam jeśli moja terminologia pozostawia wiele do życzenia - nie za bardzo się znam na tych sprawach), tak więc m.in. nie miały udowodnionej winy. Ja natomiast do winy się przyznałem (choć z perspektywy czasu wydaje mi się że to był błąd), i blisko trzy miesiące temu otrzymałem wyrok sądu polegający na warunkowym umorzeniu postępowania wraz z zapłatą kwoty 200 zł w ramach częściowego naprawienia szkód.
Dlatego też myślałem, że skoro już wyrok w mojej sprawie zapadł, to ich straszenie sądem nie ma sensu, jednak adwokat u którego byłem po poradę powiedział, że mogą teraz skierować sprawę do sądu cywilnego. Poradził mi również, abym się z nimi skontaktował i spróbował negocjować kwotę do zapłaty, co też uczyniłem (być może to również był błąd), jednak póki co bez skutku.
No i właśnie, nie mam pojęcia co robić. Niby we wcześniejszych sprawach większość ludzi była zdania że się nie ma czym przejmować, i że ewidentnie "coś tu śmierdzi". Jednak myślę że fakt, iż moja wina została stwierdzona i wyrok zapadł zmienia tutaj dosyć sporo (może minimalnym pozytywem być to, że w wyroku stwierdzone zostało, iż "wina podejrzanego oraz społeczna szkodliwość zarzucanego mu występku nie są znaczne").
Na koniec jeszcze wspomnę, że, podobnie jak w drugim wrzuconym przeze mnie artykule, dołączone pełnomocnictwo pozostawia wiele wątpliwości - brakuje pieczątki czy też jakiegokolwiek podpisu, oraz pełnomocnictwo jest na inną osobę niż autor wezwania. W rozmowie telefonicznej dowiedziałem się, że "pierwotny" pełnomocnik dał pełnomocnictwo tej osobie (co faktycznie jest dozwolone według treści dołączonego pełnomocnictwa), jednak po moim pytaniu czemu tego pełnomocnictwa nie dołączono, otrzymałem odpowiedź, że "nie chcieli mnożyć makulatury". W takim razie myślę że mam prawo mieć poważne wątpliwości, czy nawet po dokonaniu wpłaty i zawarciu rzekomej ugody, rzeczywiście ta sprawa zostanie zamknięta, i "będę miał spokój".
Bardzo Was proszę o poradę, każda, nawet najmniejsza rada bądź informacja może być pomocna. Z góry dziękuję
Ostatnia edycja: