próba samobójcza

  • Autor wątku Autor wątku beata99
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

beata99

Użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
58
błagam pomóżcie dziś zadzwoniłam do prokuratorki z pytaniem czy wpłynęły jakieś listy od męża do mnie i powiedziała mi że mąż usiłował sobie odebrać życie połykając coś uratowali go ale teraz pytanie czy nie powinna mnie jako jego żone poinformować o tym?co teraz będzie po tym co zrobił?pilnować go chyba nie będą?boje sie że znowu będzie sobie chciał coś zrobić jego adwokatka o niczym nie wiedziała ,,,,czy prokuratorka może mnie traktować lekceważąco?a adwokatka?czy w sumie obie nie powinny być ze mną w jakimś tam kontakcie?pisze chaotycznie bo łzy zalewają mi oczy :(
 
Beata podejrzewam, że to nie była próba samobójcza. Zrobił tak, aby wyjść na wolność, albo chociaż pojechać na szpital... Stary więzienny sposób, w który raczej już chyba mało kto wierzy...
 
być może masz rację ale to nie zmniejsza faktu że bardzo sie boję o niego już i tak mam nerwy na wyczerpaniu a nikt mi nie chce nic powiedzieć prokuratorka zbywa mnie do wychowawcy męża nie mogę zadzwonić bo nie udzielają informacji przez tel..jeszcze niecały miwes temu listy przychodziły normalnie teraz cisza znam go dobrze on nie jest taki by pokazówke robić,siedział poprzednim wyrokiem prawie 8 l i nie robił nic takiego ,,czuję sie bezsilna..boje sie że znowu będzie to chciał zrobić,,:(:(
 
To nieciekawa sytuacja. A dzwoniłaś do wcychowawcy ?
 
jesli jesteś w stanie to jedz do zk/as i porozmawiaj z wychowawca
 
Barbie napisał:
Beata podejrzewam, że to nie była próba samobójcza. Zrobił tak, aby wyjść na wolność, albo chociaż pojechać na szpital... Stary więzienny sposób, w który raczej już chyba mało kto wierzy...
Nie wydaje Ci się, że wyciągasz zbyt daleko idące wnioski? Myślę, że żaden psycholog by się nie odważył na taki wniosek na odległość. Może ty jesteś jasnowidzem?
 
Ostatnia edycja:
Monika R napisał:
jesli jesteś w stanie to jedz do zk/as i porozmawiaj z wychowawca
Popieram z tą różnicą, że poproś organ o widzenie z nim. Sądzę że jesteś mu potrzebna.
 
dziękuję z całego serca za słowa otuchy mam zamiar jechać do wrocławia w czwartek tam teraz jest na oddziale aresztu czy pozwolą mi z jego wychowawcą mówić ??co do widzenia to prokuratorka od 4 mies mówi nie gonie resztkami sił czuję jakby mi serce wyrwano,błagałam p.prokurator chciałam nawet podpisać pismo że w niczym nie będe utrudniać sprawy gdzie tam nie ma mowy boże co mam robić??jak mu pomóc?:(:(:(
 
próby okaleczenia się nie są dobrze odbierane przez SW! a twój M. naprawdę potrzebuje pomocy (porady, rozmowy, dobrego słowa, pokrzepienia...).:(
 
co mam zrobić??jak mam mu pomóc?skoro listy nie dostaje prokuratorka utrudnia mi jak może kontakt co mogę więc zrobić??
 
Znalazłas sie w bardzo trudnej sytuacji. Bardzo mi przykro. Łącze się z Tobą. Mój mąż także miał próby i to dwie naszczęście nieudane, ja dowiedzialm sie już po fakcie, dla mnie było to bardzo dobre, bo wtedy jakbym sie dowiedziała to chyba bym sama świra dostała.
Co do stwierdzenia, że to na pokaz to byłabym bardzo ostrożna. Nikt nie zna przyczyny dlaczego to próbował zrobić. Przez to, że miał próbś nie wypuszczą go napewno, tylko będą faszerowac prochami w zalezności od stanu może dostawac silne neuroleptyki i środki nasenne, i będą go trzymać na oddziale szpitalnym. Niestety może dostac grupe p1 jeżeli jego stan będzie nienajlepszy, ponieważ na oddziale szpitalnym nie mogą być spełnione warunki dla p2 (dzisiaj się dowiedziałam tego).
Wiem, że ci ciężko jednak dla niego musisz się trzymać. On teraz potrzebuje dużo wsparcia z twojej strony. Nie oskarżaj go, nie oceniaj, tylko bądz przy nim duszą i w miare możliwości ciałem.
 
Recedes napisał:
Nie wydaje Ci się, że wyciągasz zbyt daleko idące wnioski? Myślę, że żaden psycholog by się nie odważył na taki wniosek na odległość. Może ty jesteś jasnowidzem?
Przepraszam faktycznie odpowiedź nie na miejscu. Przyznaję się do błędu :( Ale to chyba dlatego, że mam dzisiaj nie najlepszy dzień...
Beatko idź do prokuratora i poproś o widzenie. Musisz w jakiś sposób skontaktować się ze swoim facetem. Nie wiem czy udzielą Ci informacji jak zadzwonisz do wychowawcy, bo Twój jest aresztowany, ale możesz spróbować. A macie adwokata? Myślę że warto w tej sytuacji byłoby pisać o uchylenie aresztu.
 
jak mam mu pomóc?jak znaleźć dojscie do niego w tej sytuacji czy rozmowa z wychowawcą coś da????
 
beata99 czy Twój jest w Wrocławiu w AŚ na Świebodzkiej?
 
błagam wybaczcie może pisze teraz nie na temat ale może ktoś wie jak nazywają sie wychowawcy z oddziału aresztu śledczego we wrocławiu ul kleczkowska bo nigdzie nikt mi nie chce nic powiedzieć,,,,,,,na jakim oddziale może być osoba osadzona w areszcie do sprawy..prosze z całego serca pomóżcie!!!!!!!!!bo nerwy mam napięte do granic:(:(:(
 
beat99 u mojego w AŚ nie rozmawia się z wychowawcą tylko kierownikiem działu penitenciarnego i tam udzielaja wszelkich informacji ale wiadomo w każdym AŚ czy ZK jest inaczej..
 
telefonicznie nie uzyskasz zadnych informacji niestety takie sa procedury zostaje Ci staranie sie o widzenie u P. Prok, mysle ze teraz jak Twoj ma takie załamanie powinna Cie udzielić,jeśli by sie to nie udało odwazyła bym sie nawet napisac skarge na nią, sproboj dodzwonic sie do kierownika pen, do Dyrektora wszedzie dziec są osoby ktore maja kontakt z Twoim mezem powodzenia
 
beata mysle ze jesli tam zadzwonisz i poprosisz o rozmowe z osoba kapetentna ktora moze ci udzielic informacji na temat stanu zdrowia twego meza to napewno ktos ci ich udzieli-musza ci je udzielic najwyzej poprosza cie o przyjazd osobist ba nie moga udzielac takich inf przez tel
a najlepiej jak tam pojedziesz i poprosisz o rozmowe z dr zk
 
W AŚ na Świebodzkiej w Wrocławiu udzielaja informacji przez tel..ale tylko kierownik działu penitencjarnego lepiej zadzwoń do ZK na kleczkowskiej i się spyataj żebyś na darmo nie musiala jechac...
 
tak czy siak musza ci udzielic informacji na temat jego stanu zdrowia
 
Powrót
Góra