S
sajmon1100
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 7
witam,mam nadzieje ze w dobrym miejscu pytam o porade.Sprawa jest następująca.Bedąc na zakupach w centrum hamdlowym z uwagi braku miejsca stanołem samochodem na zatoczce gdzie byla "zebra" .Nie bylo to miejsce dla inwalidów .Wracając do samochodu z dalekja zuwazylem juz kartke za szybą i zablokowane koło przednie pojazdu.Za pare minut podjechało 3 karków z firmy która obsluguje wlasnie te blokady i powiedzieli ze zciągną ją za sume 300zl .oczywiscie odmuwilem .Wiem ze popełnil;em wykroczenie ale 300zl to chyba troszke przesada.Zadzwonilem po policje.Panowie zjawili sie w 30 minut i blokada zostala zciagnięta.Po rozmowie z panem policjantem -podobno jest wiele spraw zgloszonych na policje i pan policjant powiedzial ze narazie to jest jeszcze nieustosunkowane prawnie ,ze ogolnie tak nie mogą brać pieniędzy za takie wykroczenie,i podobno jesli te pierwsze sprawy bedą w sązie wygrane (bo zostalo to zgloszone ) to kolejne bedą anulowane puki niema na to paragrafu.Oczywiscie policja moze wystawić mandat za zle parkowanie w kwocie od 20zł do 500zł( za np postój przed wyjazdem karetek-z czym sie zgodze) jak taka sytuacja wyglada prawnie? bede musial to zaplacic? czy faktycznie ktostu chce na kimś zarobić.