Problem z długiem którego nie ma

  • Autor wątku Autor wątku tirzak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
tirzak napisał:
Ja wolę nie odbierać nie znajomych listów na których nie ma żadnej informacji co to jest i jaka to firma.
To bardzo głupi pomysł na życie. Jeśli Ci coś naliczają za wysłanie listu (oczywiście to bezprawne), to fakt czy go odbierzesz, czy nie nie ma żadnego znaczenia (liczą za wysłanie, nie za odebranie). A nie odbieranie listów, jest o tyle głupie, że nie poznasz ich treści. Więc oczywiście jest to bezsens. Nie będę pisał, by komuś nie poddać pomysłu, jak można załatwić frajera, o którym się wie, że nie odbiera korespondencji.
 
Robilee napisał:
... Jeśli Ci coś naliczają za wysłanie listu (oczywiście to bezprawne), to fakt czy go odbierzesz, czy nie nie ma żadnego znaczenia (liczą za wysłanie, nie za odebranie). ...

Dokładnie tak liczą za wysłanie.

Pytanie tylko czy mogą obciążać za nimi kosztami... jeśli w regulaminie/umowie tak jest to mogą .. trza czytać co się podpisuje.....

Chyba tylko raz czytałem, że sąd w jakimś orzeczeniu takie koszty uznał za lichwę/koszty nienależne pomimo, że były w regulaminie i oddalił część roszczenia - dotyczyło to chyba kar umownych w jakiejś telekomunikacji..... ale zależy to od argumentacji i podejścia sądu
 
ferdek125 napisał:
Pytanie tylko czy mogą obciążać za nimi kosztami...
Moim zdaniem nie mogą. Nawet jeśli istnieje taki zapis w umowie, można go podważyć (na pewno, wysokość naliczanych kwot). Zwłaszcza, że chodzi o konsumenta.
 
ferdek125 napisał:
Dokładnie tak liczą za wysłanie.

Pytanie tylko czy mogą obciążać za nimi kosztami... jeśli w regulaminie/umowie tak jest to mogą .. trza czytać co się podpisuje.....

Chyba tylko raz czytałem, że sąd w jakimś orzeczeniu takie koszty uznał za lichwę/koszty nienależne pomimo, że były w regulaminie i oddalił część roszczenia - dotyczyło to chyba kar umownych w jakiejś telekomunikacji..... ale zależy to od argumentacji i podejścia sądu

Przeczytaj jeszcze raz od początku wszystko. Nie podpisywałem żadnych umów.
 
Robilee napisał:
To bardzo głupi pomysł na życie. Jeśli Ci coś naliczają za wysłanie listu (oczywiście to bezprawne), to fakt czy go odbierzesz, czy nie nie ma żadnego znaczenia (liczą za wysłanie, nie za odebranie). A nie odbieranie listów, jest o tyle głupie, że nie poznasz ich treści. Więc oczywiście jest to bezsens. Nie będę pisał, by komuś nie poddać pomysłu, jak można załatwić frajera, o którym się wie, że nie odbiera korespondencji.

No jak można załatwić i czemu wyzywasz od razu ludzi? A treść w każdym liście jest taka sama
 
tirzak napisał:
Przeczytaj jeszcze raz od początku wszystko. Nie podpisywałem żadnych umów.

Odnosiłem się do wypowiedzi i tematu ogólnie - jak jest regulaminie to z założenia mogą obciążać opłatami /tak jest np w umowach kredytowych z bankami koszt wezwania 30 zł/. Można ewentualnie negować to w banku /ze słabym efektem/ lub potem w sądzie. Wszystko zależy co jest w umowie i czy umowa jest podpisana..... jaka będzie decyzja sądu nie wiem nie jestem prorokiem....

W tym konkretnym przypadku - jeśli nie podpisywałeś umowy to nie ma żadnego roszczenia ani z warunków umowy ani tym bardziej różnego rodzaju ukrytych opłat.

PS. co do polecanych warto je mimo wszystko odbierać nie wiadomo co zawierają - a może wierzyciel uzyskał nakaz /w jakiś dziwny sposób/ i teraz wysyła Ci wezwanie do zapłaty z kopią tego nakazu......
 
Ostatnia edycja:
Robilee napisał:
Moim zdaniem nie mogą. Nawet jeśli istnieje taki zapis w umowie, można go podważyć (na pewno, wysokość naliczanych kwot). Zwłaszcza, że chodzi o konsumenta.

A ile można takich listów wysyłać? Najgorsze jest to że to próba wyłudzenia kasy. Na pewno będę chciał się odwołać i wziąć świadków a i może ich termin który podadzą że wtedy to podpisałem i wtedy. Będę też chciał sprawdzić podpis ,rozmowy i wezmę świadków do których dzwonili i wyłudzali dane do mnie obrażając ich jak nie chcieli podać.
 
tirzak napisał:
No jak można załatwić
Bardzo łatwo. Broniąc swoich racji w ewentualnym procesie sądowym.
tirzak napisał:
czemu wyzywasz od razu ludzi?
Nazywam ludzi, którzy celowo nie odbierają korespondencji głupimi i frajerami, żeby im uświadomić, że są głupi i są frajerami. A to po to, aby już nie byli głupi i nie byli frajerami. Pamiętaj, nikomu nie może stać się krzywda wskutek tego, że odebrał korespondencję (chyba, że w liście był wąglik, czy inne świństwo), może natomiast zrobić się ogromny i nienaprawialny problem wskutek nieodbierania listów.
 
Robilee napisał:
Nazywam ludzi, którzy celowo nie odbierają korespondencji głupimi i frajerami, żeby im uświadomić, że są głupi i są frajerami. A to po to, aby już nie byli głupi i nie byli frajerami. Pamiętaj, nikomu nie może stać się krzywda wskutek tego, że odebrał korespondencję (chyba, że w liście był wąglik, czy inne świństwo), może natomiast zrobić się ogromny i nienaprawialny problem wskutek nieodbierania listów.

A jesteś wstanie powiedzieć to osobie prosto w oczy a nie tylko w internecie?
Jaki może się zrobić problem jak ktoś nie odbierze listów?
 
tirzak napisał:
A jesteś wstanie powiedzieć to osobie prosto w oczy a nie tylko w internecie?
Jak chcesz rozmawiać prosto w oczy (a nie w internecie), to przygotuj pieniądze na wynagrodzenie za poradę i idź do kancelarii. Wtedy, otrzymasz poradę w elegantszych słowach.
tirzak napisał:
Jaki może się zrobić problem jak ktoś nie odbierze listów?
Np. z "długu którego nie ma", może się zrobić "dług, który już na pewno jest i na pewno trzeba go zapłacić (i to na dowolnie wysoką kwotę).
 
Robilee napisał:
Np. z "długu którego nie ma", może się zrobić "dług, który już na pewno jest i na pewno trzeba go zapłacić (i to na dowolnie wysoką kwotę).

A jak ktoś leży w szpitalu nie jest wstanie odebrać listów? Nie rozumiem tego. Czyli ja też mogę byle kogo ścigać za długi których nie ma?
 
tirzak napisał:
A jak ktoś leży w szpitalu nie jest wstanie odebrać listów?
W takim przypadku istnieje instytucja przywrócenie terminu na dokonanie czynności procesowej z uwagi na niemożność odebrania korespondencji. Jeśli jednak przesyłki nie odbierze się celowo, nie ma żadnych możliwości obrony swoich praw (choćby roszczenie było z kosmosu).
tirzak napisał:
Czyli ja też mogę byle kogo ścigać za długi których nie ma?
Oczywiście. Jak trafisz na debila, który świadomie nie odbiera listów poleconych (i Ty o tym wiesz), to mogłoby Ci się to udać. Nie podpowiem jak.
W każdym razie, nie odbierając przesyłek poleconych, rysujesz sobie tarczę na d ... dla wszelkiego rodzaju wyłudzaczy.
 
Ostatnia edycja:
Czyli mam wszystko odbierać? Zbierać te listy i później przedstawić je w sądzie że ile ich można wysyłać?Miał do mnie windykator terenowy przyjechać ale jakoś go nie ma
 
Ostatnia edycja:
No to tam będzie napisane że z sądu a na tych listach nic nie pisze prócz moich danych.Nie ma nadawcy ani nic po prostu zwykły list polecony
 
tirzak napisał:
Nie ma nadawcy ani nic po prostu zwykły list polecony
Kłócić zamierzasz się teraz? Powtórzę ostatni raz, nie ma żadnego powodu by nie odbierać listów. Można za to narobić sobie kłopotów, gdy się tego nie robi. Jeśli więc chcesz dla samej satysfakcji bycia głupcem, postępować jak głupiec, to Twoja wola.
 
Tylko skąd ja mogę wiedzieć co jest w takiej kopercie? Może jakieś zabronione lub trujące substancje?
 
tirzak napisał:
Tylko skąd ja mogę wiedzieć co jest w takiej kopercie? Może jakieś zabronione lub trujące substancje?
Słusznie. Masz argument. Wybrałeś bycie głupcem, moja rola skończona. Pozdrawiam
 
A druga sprawa miejsce zameldowana znajduje się 87km od miejsca mojego pobytu a codziennie jeździć mi się nie opłaca jest to dzienny koszt 40zł podróży w tą i z powrotem dodatkowo często nie miał bym jak wrócić. Wracam do domu zazwyczaj na weekendy święta i wolne.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra