K
kolo2005
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2010
- Odpowiedzi
- 9
Witam wszystkich,
Potrzebuję pomocy w poniższej sprawie.
Otóż w dniu 02/09/2010 miałem kolizję samochodową z winy sprawcy. Wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, uciekł z miejsca zdarzenia.
Wezwałem policję na miejsce kolizji. policja przesłuchała mnie i koleżankę która jechała ze mną.
Funkcjonariusz poinformował iż po notatkę muszę zgłosić sie do komendy głównej tam będzie prowadzone postępowanie.
Po kilku dniach byłem na przesłuchaniu w komendzie policji gdzie Pani Policjantka powiedziała iż sprawa będzie dość szybka ponieważ znalazł sie sprawca i przyznała do winy.
Po dwóch tygodniach nie otrzymałem jeszcze notatki - w związku z czym nie wiedziałem do jakiego TU zgłosić szkodę.
13 Października udało mi się uzyskać numer polisy- po numerze rejestracyjnym. Było to Generali.
W tym dniu zgłosiłem szkodę na infolinii - Pani poinformowała iż przyjęła zgłoszenie i ktoś zgłosi się w ciągu 24 H. Konieczność wynajęcia samochodu wysłałem na piśmie.
Niestety nikt nie dzwonił, kilkakrotnie próbowałem dodzwonić się jeszcze raz niestety bezskutecznie.
W końcu 18/10/2010 udało mi sie dodzwonić Pani która odebrała twierdziła iż nie było żadnego zgłoszenia z mojej strony.
Więc kolejny raz zgłosiłem szkodę tym razem skutecznie (sprawdzałem 19/10/2010)
Po kilku dniach zadzwonił rzeczoznawca i udało nam się umówić na oględziny.
W listopadzie chciałem zgłosić dodatkowe roszczenia z tyt utraty wartości handlowej samochodu oraz możliwości rozliczenia bezgotówkowego z firmą wynajmującą samochód.
Podano mi numer likwidatora który mógł przyjąć roszczenie i udzielić informacji.
Do dnia dzisiejszego nie mogłem sie z nim skontaktować. Kilkadziesiąt razy informowano mnie iz Pan likwidator oddzwoni, niestety bezskutecznie.
Miedzy czasie wysłałem im pismo informując o dodatkowych roszczeniach z tyt utraty wartości handlowej samochodu, konieczności wynajmu samochodu, utraty zdrowia w postaci pojawiających się bólów barku i kręgosłupa.
w piątek wysłałem Emilem pismo z informacją o przekroczeniu terminu ustawowego na likwidację szkody. Oraz z informacją iż poinformuję o całej sprawie KNF oraz Rzecznika Ubezpieczonych.
Wysłałem również notatkę z policji którą w końcu udało mi się uzyskać.
Dziś dzwonił Pan likwidator informując iż moje straszenie nic nie da, i że moje dodatkowe roszczenia są bezzasadne.
Odnośnie kwoty bezspornej nie prześlą mi wyceny ponieważ nie mogą ustalić swojej odpowiedzialności, gdyż nie dosłałem notatki z policji.
Czy nie jest tak iż to ubezpieczyciel powinien wystąpić do policji o taka notatkę?
Odnośnie utraty wartości handlowej samochodu (passat rok 2004) - nie mogę takiego dochodzić ponieważ musze udokumentować iż samochód był bezwypadkowy. ze względu na to że był sprowadzony w 2008r nie przeze mnie nie mogę tego dokonać.
A jeśli nawet to i tak mi sie nie należy bo samochód ma juz 6 lat.
Odnośnie samochodu zastępczego powiedział iz czasem przebywa w Krakowie i dużo lepiej podróżuje sie komunikacją miejska i tutaj też nie widzi zasadności wynajmu samochodu. Bo samochodem stoi się w korkach.
Odnośnie całej sprawy to nie wie o co mi się rozchodzi ponieważ zgodnie z prawem wysłali do mnie pismo w dniu 18/11/2010 informujące o brakach w dokumentacji.
Takiego pisma nie otrzymałem do dnia dzisiejszego.
Proszę o pomoc co dalej robić w takiej sytuacji?
Potrzebuję pomocy w poniższej sprawie.
Otóż w dniu 02/09/2010 miałem kolizję samochodową z winy sprawcy. Wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, uciekł z miejsca zdarzenia.
Wezwałem policję na miejsce kolizji. policja przesłuchała mnie i koleżankę która jechała ze mną.
Funkcjonariusz poinformował iż po notatkę muszę zgłosić sie do komendy głównej tam będzie prowadzone postępowanie.
Po kilku dniach byłem na przesłuchaniu w komendzie policji gdzie Pani Policjantka powiedziała iż sprawa będzie dość szybka ponieważ znalazł sie sprawca i przyznała do winy.
Po dwóch tygodniach nie otrzymałem jeszcze notatki - w związku z czym nie wiedziałem do jakiego TU zgłosić szkodę.
13 Października udało mi się uzyskać numer polisy- po numerze rejestracyjnym. Było to Generali.
W tym dniu zgłosiłem szkodę na infolinii - Pani poinformowała iż przyjęła zgłoszenie i ktoś zgłosi się w ciągu 24 H. Konieczność wynajęcia samochodu wysłałem na piśmie.
Niestety nikt nie dzwonił, kilkakrotnie próbowałem dodzwonić się jeszcze raz niestety bezskutecznie.
W końcu 18/10/2010 udało mi sie dodzwonić Pani która odebrała twierdziła iż nie było żadnego zgłoszenia z mojej strony.
Więc kolejny raz zgłosiłem szkodę tym razem skutecznie (sprawdzałem 19/10/2010)
Po kilku dniach zadzwonił rzeczoznawca i udało nam się umówić na oględziny.
W listopadzie chciałem zgłosić dodatkowe roszczenia z tyt utraty wartości handlowej samochodu oraz możliwości rozliczenia bezgotówkowego z firmą wynajmującą samochód.
Podano mi numer likwidatora który mógł przyjąć roszczenie i udzielić informacji.
Do dnia dzisiejszego nie mogłem sie z nim skontaktować. Kilkadziesiąt razy informowano mnie iz Pan likwidator oddzwoni, niestety bezskutecznie.
Miedzy czasie wysłałem im pismo informując o dodatkowych roszczeniach z tyt utraty wartości handlowej samochodu, konieczności wynajmu samochodu, utraty zdrowia w postaci pojawiających się bólów barku i kręgosłupa.
w piątek wysłałem Emilem pismo z informacją o przekroczeniu terminu ustawowego na likwidację szkody. Oraz z informacją iż poinformuję o całej sprawie KNF oraz Rzecznika Ubezpieczonych.
Wysłałem również notatkę z policji którą w końcu udało mi się uzyskać.
Dziś dzwonił Pan likwidator informując iż moje straszenie nic nie da, i że moje dodatkowe roszczenia są bezzasadne.
Odnośnie kwoty bezspornej nie prześlą mi wyceny ponieważ nie mogą ustalić swojej odpowiedzialności, gdyż nie dosłałem notatki z policji.
Czy nie jest tak iż to ubezpieczyciel powinien wystąpić do policji o taka notatkę?
Odnośnie utraty wartości handlowej samochodu (passat rok 2004) - nie mogę takiego dochodzić ponieważ musze udokumentować iż samochód był bezwypadkowy. ze względu na to że był sprowadzony w 2008r nie przeze mnie nie mogę tego dokonać.
A jeśli nawet to i tak mi sie nie należy bo samochód ma juz 6 lat.
Odnośnie samochodu zastępczego powiedział iz czasem przebywa w Krakowie i dużo lepiej podróżuje sie komunikacją miejska i tutaj też nie widzi zasadności wynajmu samochodu. Bo samochodem stoi się w korkach.
Odnośnie całej sprawy to nie wie o co mi się rozchodzi ponieważ zgodnie z prawem wysłali do mnie pismo w dniu 18/11/2010 informujące o brakach w dokumentacji.
Takiego pisma nie otrzymałem do dnia dzisiejszego.
Proszę o pomoc co dalej robić w takiej sytuacji?