Witam
Przepraszam, że się nie odzywałem ale wynikły nowe okoliczności. Otóż zadzowniłem do ASO w których "był" nabywca mojego samochodu. Uzyskałem tam informację iż żadnego auta o tym Vin/nr rej nie było. Następnie zadzoniłem do nieautoryzowanego serwisu volvo gdzie rzekomo też auto było i owszem było ale pan w rozmowie telefonicznej stwierdził, iż nie podjął się naprawy/serwisu kilmy ze względu na to iż przód auta był źle spasowany ponieważ najprawdopodobniej był uderzony w przeszłości z przodu i powiedział że to za dużo roboty i się nie podejmuje. Oczywiście napisałem tą informację nabywcy który oznajmił że to przykre iż każdy warsztat się od nich odwraca. Następnie nabywca napisał do mnie iż znalazł warsztat który zrobi ekspertyzę która może potrawać nawet tydzień i zobaczy co z tego wyniknie.
Dziś dostałem sms o treści
Witam pana niestety wstępna ekspertya wykazała wady koniecznie do usunięcia aby samochodem jeździć bezpiecznie należy przygotować się na wydatki na pozionie 6264 zł i cyt " to jest początek " . Mam dokument na to możemy jechać do serwisu bla bla bla itd ....
Ja odpsiałem na to iż Co obejmują te koszty.
Oto odp
*Zbiornik płynu wspomagania nieszczelny ( podczas oględzin w dekrze diagnosta to powiedział, ja wspomniałem kupującemu że to normalne w Volvo - przyjął do wiadomości)
*korek spustu oleju spawany - nie będę tego komentować bo chyba nie trzeba
* maglownica (tylko tyle napisane )
* czyszczenie przepustnicy (chyba czasem trzeba to zrobić )
* spręzyna zawieszenia rdza ( nie wiem co to ma do funkcjonowania i bezpieczeństwa)
*podkładki pod sprężyny( nie wiem co to jest )
* hamulce tył komplet z linkami (niestety ale kupowałem osobiście linkę okładziny sprężynki, tarcze były nowe od poprzedniego właściciela ) - diagnosta w dekrze stwierdził - brak ręcznego z lewej strony ( najprawdopodobniej linka ) - kupujący przyjął do wiadomości.
* kratka wlotu powietrza- ( pewnie ta przy zderzaku, nie wiem jak to wpływa na bezpieczeństwo, a także kupującemu nie przeszkadzał fakt jej braku podczas zakupu)
* osłona zderzak dół - nie wiem o co chodzi ( ale w dalszym ciągu czy to wpływa na bezpieczeństwo ? )
* zabezpieczenie antykorozyjne ( auto po powodzi? tak napisał kupujący

)- diagnosta w dekrze pokazał kupującemu jak wygląda podłoga powiedział że to normalne w takim wieku - kupujący przyjął do wiadomości .
* osłona silnika popękana - diagnosta w dekrze nic o tym nie mówił ja w dlaszym ciągu nie wiem jak to wpływa na bezpieczeństwo.
* amortyzatory tył i przód + odbój amortyzatora - diagnosta w dekrze badał amory wykazało 65 % przód 75 % tył i powiedział że to dobry+ i bardzo dobry wynik- sprzedający przyjąl do wiadomości
*poduszka kolumny- ( zapewne MCpersona ) zawieszenie było badane przez diagnoste dekry - nic takiego nie powiedział
*chłodnica klimatyzacji - diagnosta dekry oglądał auto z poziomu komory silnika jak i ze spodu nic o tym nie mówił - lecz na pytanie kupujący pytał się mnie czy klimatyzacja jest sprawna , ja odpowiedziałem mu że szczerze nie wiem bo nie używam .
*filtry- wymieniany oleju + paliwa (dałem faktury kupującemu ) ale co to ma do bezpieczeństwa
*obudowa wentylatora chłodnicy - diagnostaw dekrze nic nie mówił...
*świeca zapłonowa - nie wiem jak do tego się odnieść
*pompa wspomagania krzywa - ale pasek klinowy jeszcze na niej działa ?
* wyciek z przewodu maglownicy - diagnosta ogądał auto nic nie mówił ...
* węzeł chłodniczy uszczelnienia - nie wiem jak do tego się ustosunkować ..
I to wszystko ...
Czy ktoś sobie ze mnie jaja robi czy jak ?
Bo najpierw wymyśla bajkę o przystanku autobusowym, a teraz punktuje rzeczy eksploatacyjne wynikające z ew. wieku i przebiegu auta ...
CO ja mam z tym fantem teraz zrobić ... Poradźcie bo mi już ręce dziś opadły...
Dla przypomnienia Volvo s60 2003 rok 252 tys przebiegu