Dlaczego? Z dziewczyną to trochę przegięcie masz rację, ale chciałem jakoś udowodnić że nie planowałem wsiadania do auta. Na razie było napisane, że jechałem do koleżanki - 30 km. Ale do pracy potrzebuje KAT B - mam kwit na jazdę służbowym autem, mam psychotesty etc. Jak mnie wypierniczą z roboty to co zrobię ? Utrata uprawnień - utrata pracy - bieda, nie spłacę funduszu nawet. Już zostałem solidnie ukarany, dla mnie takie doświadczenie to szok - sam fakt postępowania karnego jest dla mnie karą, nie śpię po nocach, z głowy wyleciała już garść włosów...
Prokurator nie zaproponował tylko Policjant się zapytał "skoro pan nie był karany, i potrzebuje prawka do pracy to czy może składać wniosek o warunkowe?" Nie wiem co odpowiedziała Pani Prokurator bo nie słyszałem. Policjant tylko przytaknął "Może? (krótka chwila ciszy....) - Może." Czy taka sprawa to dodatkowe wynagrodzenie dla Prokurator, nawet jak wniosek nie przejdzie? Dostaje jakieś "premie" za koszta sądowe? Uważam, że jeżeliby nie przyklepała, to by powiedziała, żeby sobie darować. Po co robić sobie dodatkową robotę? Chyba, że ma za to kasę.... Czy może się mylę i o takim wniosku ustnym dopisanym do zeznań decyduje już Sąd. a ona tylko nie będzie wnosić apelacji? Czy to policja wnosi o ukaranie a nie ona... (oni chyba już wiedzą, że mam czyste papiery z kompa...)