Siupciu napisał:
Witam,
Wczoraj mąż został zatrzymany przez policję, miał 1,5 promila alkoholu. Odebrano mu prawo jazdy. Według informacji jakie udało mi się odnaleźć grzywna wynosi od 5000 tys wzwyz, a utrata prawa jazdy powyżej 3 lat. Mąż aktualnie jest na wypowiedzeniu o prace, jedynym źródłem jego dochodu od maja będzie kuroniówka. Wyczytałam ze jeżeli chodzi o grzywnę sąd bierze pod uwagę dochody. Czy jest jakakolwiek możliwość odwołania się i obniżenia wysokości grzywny? Czy mąż będzie musiał ponownie zdawać egzamin na prawo jazdy? I czy jest możliwość odzyskania prawa jazdy?czy warto skorzystać z pomocy adwokata?
Z góry dziekuje za odpowiedz
1. 5000 zł (lub 5 tys. zł) - nie "5000 tys wzwyż", bo to by znaczyło 5000000 :wink: - to nie jest GRZYWNA ale MINIMALNA kwota zasądzona na rzecz jakiegoś funduszu dla pokrzywdzonych w wypadkach. Kwota grzywny to DODATKOWA (i zarazem główna) kara zasądzana za jazdę w stanie nietrzeźwości, stosowana ZAMIENNIE z karą pozbawienia wolności lub ograniczenia wolności. Z mojego "doświadczenia" i z opisów tutaj różnych przypadków/wyroków, zwykle wynosi ona w przedziale 1-2 tys. zł.
Czyli: kwota kary (grzywna) - jeśli nie był orzeknięty wyrok pozbawienia wolności lub ograniczenia wolności - to powiedzmy 1-2 tys. zł + MINIMUM (bo nie może być mniej, za to zwykle nie jest więcej) 5 tys. zł na rzecz powyższego funduszu, czyli razem 6-7 tys. zł.
Dodatkowo:
- jeśli chodzi o finanse, orzekana jest zapłata za koszty procesu sądowego, zwykle ok. 200-300 zł. Zapłatę tą sąd może znieść i przerzucić na Państwo, jeśli sytuacja materialna sprawcy jest trudna (ale pewnie w tej sytuacji nie orzeknięta była by też kara pieniężna, czyli grzywny, a kara ograniczenia wolności, czyli robót społecznych);
- zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na MINIMUM 3 lata. Niestety, w przypadku wyroku innego niż warunkowo umarzającego postępowanie karne, lub uniewinniającego, 3 lata przez prawa jazdy to jest USTAWOWE MINIMUM i nie da się mniej.
- sąd może (ale chyba dość rzadko to robi) orzec inne środki karne, np. dozór kuratora, powstrzymanie się od nadużywania alkoholu itp.
Czyli w sytuacji, gdy Pani mąż będzie na bezrobociu i nie będzie miał stałego źródła utrzymania, sąd może zastosować niższą KARĘ GRZYWNY (np. 500 zł, może 1000 zł) albo zamiast w ogóle grzywny, zasądzi karę ograniczenia wolności, czyli jakiś prace społeczne w ilości iluś tam godzin na jakiś okres, oraz odstąpić od zapłaty kosztów sądowych. Ale 5000 zł za fundusz DODATKOWO jest orzekane ZAWSZE i nie da się tego ominąć, jeśli orzeknięty jest wyrok wraz z karą za jazdę w stanie nietrzeźwości.
2. Tak, mąż będzie musiał ponownie zdawać egzamin na prawo jazdy po odbyciu/minięciu kary (środka karnego), czyli z założenia po min. 3 latach. Wcześniej robiąc stosowne badania lekarskie (na podstawie skierowania z Wydziału Komunikacji stosownego urzędu) i odbywając tzw. kurs reedukacyjny (bodajże 2 dni po 8 godzin) w ośrodku ruchu drogowego (oczywiście kurs i badania płatne).
3. Możliwości odzyskania prawa jazdy wcześniej w zasadzie nie ma, jeśli sytuacja podczas kontroli drogowej była jasna, wyniki na alkomatach bezsprzeczne i bezbłędnie wykonane. Wszystko zależy od wyniku badania, okoliczności kontroli, poprawności badań zawartości alkoholu w organizmie kierowcy itp. A te zwykle są jasne i nie budzą wątpliwości. Jeśli coś jest niejasne, można się starać o odzyskanie prawa jazdy na czas postępowania do czasu wyroku, pisząc zażalenie do prokuratory, która wydała decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy, ale szanse na uwzględnienie takiego zażalenia są nikłe
4. Z pomocy adwokata w tym wypadku nie bardzo jest sens korzystać. Bo tu naprawdę nie da się wiele ugrać. W przypadku wydmuchania 1,5 promila wyrok jak wyżej (grzywna/ograniczenie wolności + 5 tys. zł + brak prawa jazdy na 3 lata + ewentualne koszty sądowe) jest niemal pewny.
Ale jeśli dysponuje się pieniędzmi i stać kogoś na adwokata i mąż będzie się czuł psychicznie spokojniejszy w obecności adwokata - można skorzystać. Jak to ktoś powiedział - adwokat nie zaszkodzi, ale też nie specjalnie pomoże
