Problemy kierowców jeżdżących na podwójnym gazie - cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Brunonz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Psychiatrę polecam zrobić u siebie na miejscu, w wompie lepiej nie
 
Ale on po badaniach mnie wysłał. Już znał wolny termin. Jak byłem w gabinecie już dzwonili żeby mnie zapisać.
 
Witam.
Robiłem ostatnio badania w womp.
Aspat, alat, ggtp pół normy.
Powiedziałem że wypiłem ostatnio 3 piwa 3 miesiące temu jak odwiedził mnie kolega.
Lekarz wysłał mnie do psychiatry od razu znał wolny termin i przy mnie dzwonili. Czy to normalne ?
 
Aha że na podstawie podwyższony enzym trzustki amylazy chyba.
 
Womp rzeszow napisał:
Witam.
Robiłem ostatnio badania w womp.
Aspat, alat, ggtp pół normy.
Powiedziałem że wypiłem ostatnio 3 piwa 3 miesiące temu jak odwiedził mnie kolega.
Lekarz wysłał mnie do psychiatry od razu znał wolny termin i przy mnie dzwonili. Czy to normalne ?

Byle by kasę doić, też słyszałem że w rzeszowie tak robią.
 
Pl4y napisał:
Psychiatrę polecam zrobić u siebie na miejscu, w wompie lepiej nie
Tak lepiej u siebie robić badania psychologiczne, ja robiłem u siebie w Tarnowie z Panią psycholog w MORD która robiła wykłady cały kurs reedukacyjny, na początku był dylemat czy robić w mord , ale byłem pozytywnie zaskoczony.
Dziś podołałem montażowi blokady alkoholowej, jeszcze poskładać plastiki i po nowym roku na stację kontroli pojazdów.
 
Ja jeszcze rok i koniec kary, potem tylko egzamin, ale jak mówicie że egzaminatorzy nie wiedzą o tym że było zabrane to spoko.
 
Panie, Panowie,
Dwa pytania ale najpierw w dwóch słowach jak u mnie było.

2 promile, rozbite auto, 5tyś kary, prace społeczne 10 msc po 20h, 5 tyś złotych na rzecz funduszu.
Po 6 miesiącach wniosek o umorzenie prac społecznych - przeszedł.
Po 2 latach wniosek o alkoblokadę - przeszedł. Do wniosku dołączyłem badania z WOMP, psycholog i zaświadczenie o ukonczeniu kursu reedukacyjnego. Dodam że byłem wezwany na posiedzenie.
Po złożeniu wniosku wizyta kuratora, aktualnie muszę wyrobić PKK i zdać egz.
Od złożenia wniosku minęło gdzieś 5 msc. 7 grudnia miałem posiedzenie, dopiero dzisiaj do WK wpłynął odpis z sądu, czyli miesiąc czasu.

Teraz pytanie,
Mam alkoblokadę którą oddałem do legalizacji (drager), czekam na jej odbiór. Wiem że samochód musi mieć przegląd na tą blokadę (stacja kontroli pojazdów).

Czy blokadę mogę założyć sam??? (jestem elektronikiem więc technicznie nie będę miał z tym problemu). Doprecyzowując pytanie Czy jest gdzieś wymagany jakis dokument potwierdzający prawidłowe założenie blokady do auta? Czy wystarczającym jest sam przegląd techniczny blokady wykonany w SKP?

Oraz drugie pytanie,
W jakiej sytacji sąd może cofnąć zgodę na alkoblokadę? (pomijam oczywisty fakt jazdy po alko). Czy np. po spowodowaniu innego przestępstwa (zniszczenie mienia, kradzież, przestępstwo skarbowe), może taką zgodę cofnąc?

Zgodnie z kodeksem ruchu drogowego
Przepis prawny:
Jeżeli skazany rażąco naruszył porządek prawny w zakresie dotyczącym bezpieczeństwa ruchu drogowego, w szczególności popełnił przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, sąd może orzec o uchyleniu sposobu wykonywania zakazu prowadzenia pojazdów w postaci, o której mowa w § 1

cofnięcie zgody może nastąpić tylko w przypadku gdy odwalę coś na drodze? W myśl tego przepisu wyjście na pieszo po pijaku pod jadące auto również.
Czy są jeszcze inne przepisy regulujące możliwość "cofnięcia" zgody? Tak, że inne rzeczy mogą przyczynić się do uchylenia decyzji zgody na alkoblokadę?

Gdybyście mieli pytania odnośnie podłączenia blokady do auta to piszcie - doradzę, pomogę :)
 
Witam. Blokadę montowałem sam drager, w czwartek byłem na stacji diagnostycznej, o sprawdzenie i zaświadczenie, przeszło bez problemu. Gościu zapytał kto montował, powiedziałem mu że ja, pokazałem mu jak to działa i tyle. Do wydania zaświadczenia trzeba mieć przy sobie świadectwo kalibracji. Na zaświadczeniu jest data ważności taka sama jak na kalibracji.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Panowie orientuję się ktoś jak to teraz wygląda z zaświadczeniem o niekaralności?
Jeśli zostałem ukarany karą grzywny tylko, no i oczywiście zakaz prowadzenia pojazdów.
Bo chciałbym wyjechać za granicę a teraz prawie każda agencja tego wymaga ;(
 
Witam, ja składałem dwa tygodnie temu o zaświadczenie niekaralności i jak dostałem to jest tam wszystko sygnatura akt, za co jest się karany , status opłacenia kary i grzywny.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Pl4y napisał:
Panowie orientuję się ktoś jak to teraz wygląda z zaświadczeniem o niekaralności?
Jeśli zostałem ukarany karą grzywny tylko, no i oczywiście zakaz prowadzenia pojazdów.
Bo chciałbym wyjechać za granicę a teraz prawie każda agencja tego wymaga ;(

Ja natomiast, tez wybrałem grzywnę i papiery były czyste, fakt dopiero po roku potrzebowałem zaświadczenie o niekaralności.
 
Witam, niestety dołączam do problemów kierowców po %

We wrześniu 1.23% z krwi, na dmuchanie się nie zgodziłem, wypadek motocyklowy, zderzenie z samochodem który jechał na mnie na czołówkę na wzniesieniu i położyłem motocykl po asfalcie i na szczęście ciałem nie uderzyłem w samochód tylko wylądowałem w rowie ( biegły stwierdził winę 50/50).

2 tygodnie temu przyjąłem na policji karę 5,000 fundusz; 2500 grzywna + koszta sądowe i 4 lata zakazu. Pierwszy raz karany i pierwszy raz jazda po %, obecnie bezrobotny

Mam pytanie czy to nie za wysoki wyrok 4 lata? minimum jest 3, jak to wyglądało u Was za takie promile?

Zastanawiam się jeszcze czy nie wycofać wniosku o dobrowolne poddanie karze i pójść się tłumaczyć do sądu ale czy to ma jeszcze sens? Najbardziej mi zależy żeby były to 3 lata a nie 4.....
2 tygodnie temu w poniedziałek mi przyszedł list na wtorek, na wezwanie na policję i się zgodziłem na ten wyrok od prokuratora w stresie i bez przemyślenia. Jeszcze mi nie przyszedł żaden wyrok skazujący ani nic nie płaciłem. Dodam, że jeszcze nie oddałem dokumentu prawa jazdy na policji bo nie mogę znaleźć. Na przesłuchaniu jeszcze się przyznałem ile wypiłem tego dnia i że rano zażyłem leki antydepresyjne, czy to będzie miało wpływ na badania za jakiś czas?

Na pewno w połowie wyroku będę chciał się starać o alkoblokadę.
 
Ostatnia edycja:
Jak zgodziłeś się na dobrowolne poddanie to tak czy siak możesz pojść do sądu, wycofać to i wtedy rozprawa odbywa się normalnie.
Czytając ten temat doczytasz że przy 1,5-2 promilach 4 lata (przy pierwszym incydencie w zyciu) to raczej standard, tym bardziej u Cb był wypadek.
Leki antydepresyjne niewiele zmieniają - no chyba że faktycznie mają wpływ na Twoje zachowanie, lecz z drugiej strony może być to okoliczność obciążająca. Skoro wiesz, że leki źle wpływają na jazdę to po co jedziesz?
Nie moralizuję, tylko mówię jak może pomyśleć sąd - wiem co mówię, bo tą samą drogą próbowałem iść (depresja, leki, psychiatra). Też mi zaproponowali 4 lata, nic nie udało mi się zdziałać, poza tym że sprawa ciągnęła się ponad rok czasu i dopiero na 3 posiedzeniu zapadł wyrok. Powołają ponadto biegłych, czy dane leki wpływają i jak, ponadto żeby Twoje słowa były chociaż trochę wiarygodne musiałbyś przedstawić historię choroby (byle kartka od lekarza nie starczy), że przyjmujesz takie leki etc.
Ponadto nikt nie da Ci gwarancji że sąd po rozpatrzeniu wszystkich czynników skaże Cię np. na 5 lat (bo wypadek). Nieważne że 50/50, byłeś po alko.

Reasumując - moim zdaniem nie warto cokolwiek mieszać. Mniej zakazu nie dostaniesz, realnie możesz poruszać się w zakresie grzywna-prace społeczne, ale to już zalezy od tego jak dogadasz się z prokuratorem.

I dwie rady - grzywnę zapłacić czym szybciej (możesz rozłożyć na raty na rok najwyżej),
Oddaj prawo jazdy (jak zgubiłeś to zgłoś do urzędu i poproś potwierdzenie zgłoszenia na papierze). Od dnia oddania (lub zgłoszenia zagubienia) liczą się te 4 lata - byli tacy co mieli przez to problemy.

Co do alkolocka - żeby sąd ewentualnie zgodził Ci się na to za dwa lata to i świadczenie i grzywna muszą być spłacone. Inaczej nie ma szans. Wraz z wnioskiem za 2 lata dołącz badania z WOMP. Zrób je tuż przed złożeniem wniosku.

PS U mnie 2 promile, stłuczka parkingowa i też 4 lata, 5tys świadczenie i 200h prac społecznych

Edit:
W razie pytań pisz. Też straciłem kategorie A i B (już prawie 3 lata minęło)
 
ziomekCBR napisał:
.Dodam, że jeszcze nie oddałem dokumentu prawa jazdy na policji bo nie mogę znaleźć.

Załatw tą sprawę jak najszybciej bo jak nie oddasz prawa jazdy to te 4 lata ciągle stoją w miesiącu. Jak policja chciała by ci je zatrzymać już we wrześniu to niedługo miałbyś pół roku zatrzymane prawo jazdy.
Rekordzista na tym forum miał zatrzymane na dwa lata ale jego nie oddał. Po dwóch latach jest w szoku że ta kara nawet nie zaczęła biec. Docelowo z 2 lat miał 4 lata bez prawa jazdy.
 
piotr13421 Leki źle nie wpływają na mnie na jazdę, mam łagodne leki. Masz rację może to być okoliczność obciążająca lepiej nie wracać do tematu depresji i leków. Grzywnę jakoś dam radę zapłacić, na prace społecznie się nie decydowałem, a to 200h prac społecznych to zamienili Ci na jaką kwotę grzywny? Tobie 3 lata minęło a dostałeś 4 lata a przepisy teraz są ostrzejsze więc nie mam co liczyć na 3 lata w sądzie i składać wyjaśnienia bo jeszcze gorzej mogę sobie narobić nie? czyli 4 lata to taki standard teraz?

Pejotwroc Dzięki za radę. We wrześniu policja jeszcze nie chciała ode mnie prawa jazdy bo dopiero na początku stycznia przyszły im wyniki z laboratorium z badania zawartości alkoholu i na drugi dzień byłem wezwany. I tak od momentu wypadku nie jeździłem niczym nawet lepiej by było jakbym wtedy oddał dokument racja...Policjantka chciała ode mnie dokument ale powiedziałem że nie mogę go znaleźć. Prawdopodobnie mam go gdzieś w domu, a jeśli go nie znajdę i nie oddam dokumentu to zgłoszenie zagubienia może wystarczyć czy będzie problem? Czy powinienem wyrobić duplikat i wtedy go oddać?
 
Jeśli leki nie wpływają to powracanie do tematu depresji bez sensu. Tyle że sobie pogadasz, nic to nie zmieni.
Właściwie to minęło mi 2 lata i 7 miesięcy, wtedy akurat było kilka msc po zmianie i zaostrzeniu przepisów.
Na 3 lata raczej nie masz co liczyc, próbować możesz, ale równie dobrze może skończyć się dłuższym zakazem.
Co do prac społecznych - odrobiłem, nie zamieniałem na grzywnę.
Różnica jest taka, że w przypadku grzywny rok po zapłaceniu znikasz z rejestru, w przypadku prac społecznych przez 3 lata jesteś w rejestrze jako karany i nie odstaniesz zaświadczenia o niekarlności. Pytanie czy Ci to potrzebne. Oczywiście i tak przez cały okres obowiązywania zakazu prowadzenia będziesz w rejestrze jako karany, więc w moim przypadku niewiele to zmieniało.

Co do prac społecznych to możesz pytać priv jak to wygląda.

a jeśli go nie znajdę i nie oddam dokumentu to zgłoszenie zagubienia może wystarczyć czy będzie problem? Czy powinienem wyrobić duplikat i wtedy go oddać?
Wydział komunikacji nie wyrobi Ci duplikatu, jeśli mają w rejestrze że Twoje prawo jazdy jest do zatrzymania. Zgłoszenie zagubienia powinno wystarczyć, weź potwierdzenie że zgłosiłeś żeby później przy odzyskiwaniu prawka Ci nikt nie powiedział że nie zgłosiłeś.
 
Znalazłem właśnie prawo jazdy przeszukałem samochód, oddam je i będzie z głowy, łudziłem się jeszcze, że zagranicą będę mógł na nim jeździć, ale poczytałem o systemie EUCARIS i przy 1 kontroli za granicą wyszedłby zakaz. O depresji na przesłuchaniu nie wspominałem i nikt tego nie zapisał tylko to jakie wtedy rano leki zażyłem i co wypiłem ile. Raczej nie będę już do sądu szedł tak to przemyślałem, bo jeszcze na złość mi dowalą 5 lat.. Spoko że po zapłaceniu grzywny znikam z rejestru po roku a nie do końca życia.
 
Rok od zapłacenia, ale nie wcześniej niż minie zakaz.
I możesz na raty rozłożyć, maksymalnie rok.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra