Problemy kierowców jeżdżących na podwójnym gazie.

  • Autor wątku Autor wątku exceptio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Kenny97 napisał:
oczywiście wersja policji jest taka, że zatrzymanie było na drodze publicznej w stanie nietrzeźwości, skoro na publicznej to niech pokazują dowody w postaci tego kto przejął auto, a jeżeli nikogo nie było to trzeba było odholować
O czym w ogóle jest dyskusja? Chodzi o to, że policja zatrzymała auto już na prywatnej posesji, a pomimo tego kazała pojazd odholować?
 
Kenny97 napisał:
oczywiście wersja policji jest taka, że zatrzymanie było na drodze publicznej w stanie nietrzeźwości,
Jesteś pewien, że policja aż tak upiera się przy tym, że został zatrzymany na drodze publicznej?
Pytam, bo dla oskarżenia o kierowanie w stanie nietrzeźwości nie ma kompletnie znaczenia czy został zatrzymany na drodze publicznej, czy na własnym podwórku, skoro są świadkowie, którzy widzieli i potwierdzają, że samochodem kierował.
 
Ripper napisał:
Jesteś pewien, że policja aż tak upiera się przy tym, że został zatrzymany na drodze publicznej?
Pytam, bo dla oskarżenia o kierowanie w stanie nietrzeźwości nie ma kompletnie znaczenia czy został zatrzymany na drodze publicznej, czy na własnym podwórku, skoro są świadkowie, którzy widzieli i potwierdzają, że samochodem kierował.
a czy na prywatnej drodze odbywa się ruch lądowy który jest ogólnodostępny? tutaj można jeszcze to podnieść w obronie, bo jak droga publiczna to ok jest ogólnodostępna a prywatna? no raczej tam ma dostęp wąskie grono co już podnosiły Sądy w swoich orzeczeniach, że to nie wyczerpuje znamion przestępstwa

tylko jeżeli policja kłamie, że to było na publicznej a rzeczywiście było na prywatnej to powinna mieć dowody, że to było na publicznej a nie bezczelnie kłamać, że zatrzymano kierowcę na drodze publicznej
 
Kenny97 napisał:
a czy na prywatnej drodze odbywa się ruch lądowy który jest ogólnodostępny?
Na większości dróg prywatnych, tak.

Kenny97 napisał:
tutaj można jeszcze to podnieść w obronie
Oskarżony w swojej obronie opowiedzieć w sądzie dowolną bajkę. Może powiedzieć, że był całkiem trzeźwy, ale tak się zdenerwował tym, że jedzie za nim wóz policyjny, że zaraz po zatrzymaniu samochodu na podwórku wypił duszkiem pół litra - to u nas bardzo ostatnio popularne. Powinien jednak zdawać sobie sprawę, że sędzia w swojej karierze podobnych bajek słyszał już tysiąc i jedną.

Kenny97 napisał:
tylko jeżeli policja kłamie
Policjanci zeznają, zgodnie z prawdą, że poruszał się po drodze publicznej, a po zatrzymaniu i sprawdzeniu trzeźwości okazało się, że jest nietrzeźwy.
 
nie zgodzę się bo może nie do końca opisałem stan faktyczny, ta droga nie jest oznaczona jako droga prywatna, to jest zwykły pas utwardzonego gruntu bez poboczy, pasa zieleni, nawierzchni asfaltowej, jest to droga na jednej działce do której dostęp ma ograniczone grono osób więc nie może być tam ruch lądowy ogólnodostępny dla wszystkich, jeżeli tak to prowadzi to do absurdu

nie chodzi o to aby wciskać Sądowi bajki ale jest różnica między drogą publiczną a drogą dojazdową do garażu

i nie wiem jakie dowody mają policjanci, że kierowca jechał po drodze publicznej? mieli dużo czasu aby kierowcę zatrzymać na drodze publicznej i udowodnić to, że jechał nietrzeźwy ale zatrzymanie go pod własnym domem a wmawianie w zeznaniach, że na drodze publicznej to zwykłe chamstwo

policja zeznaje zgodnie z prawdą? czyli musi teraz powiedzieć, że zatrzymano kierowcę na drodze publicznej, zabrano prawo jazdy i pozwolono mu dalej prowadzić
 
witam was wszystkich. Na święta wielkanocne zostało zatrzymane mi prawo jazdy. Dzień wcześniej piłam. Przed jazdą dmuchnęłam w swój alkomat, wykazał 0,3. Po jakimś czasie wsiadłam w auto i pojechałam. Policja wzięła mnie na rutynową kontrole i tu zdziwienie: 0,8. Nie mam w planach ściemniania, widocznie alkomat mam zepsuty... Badana byłam 3 razy dwoma alkomatami (w radiowozie, na komendzie nie byłam) policjant nie przedstawił się ani nie podał numeru legitymacji. Nie zostałam również poinformowana, że mam prawo nie podpisywać papierka. Czy można to uznać za jakieś okoliczności łagodzące albo coś? Zeznania na policji jeszcze nie składałam, z prokurator też postaram się porozmawiać, ale czy mam jakieś podstawy? Nigdy nie popełniłam nawet wykroczenia, prawka pilnowałam jak oka w głowie (mam 20 km do pracy i ZERO komunikacji publicznej lub jakiejkolwiek alternatywy). W dniu pechowej kontroli czułam się świetnie, jakbym miała chociaż cień podejrzeń, że mam tyle promili to nigdy bym nie wsiadła za kierownice, nawet rowera. Myślicie, że cokolwiek może zostać uznane za okoliczność łagodzącą?
 
Kenny97 napisał:
i nie wiem jakie dowody mają policjanci, że kierowca jechał po drodze publicznej?
A ja wiem:
Kenny97 napisał:
samochód jechał wolno, policja odkąd zauważyła auto miała 480 m aby zatrzymać pojazd który zatrzymała dopiero na prywatnej posesji
Kenny97 napisał:
kierowca najpierw skręcił w drogę gminną 100 m przed patrolem, z gminnej zjechał na swoją posesję a za nim policja
 
Hmm... Alkomat kupiłam stosunkowo niedawno, ok 2 miesięcy temu w supermarkecie. Taka najzwyklejsza wielorazówka. Kolega mi coś w nim ustawiał, ja niestety jestem totalnie nieobeznana w tych tematach. Podejrzewam, że był zepsusty albo źle skalibrowany. Chociaż w wynik na policyjnym ciężko mi uwierzyć.
 
PannaEwa888 napisał:
Przed jazdą dmuchnęłam w swój alkomat, wykazał 0,3. Po jakimś czasie wsiadłam w auto i pojechałam.
Ten "jakiś czas" to ile czasu?
 
PannaEwa888 napisał:
....Przed jazdą dmuchnęłam w swój alkomat, wykazał 0,3. Po jakimś czasie wsiadłam w auto i pojechałam. Policja wzięła mnie na rutynową kontrole i tu zdziwienie: 0,8. Nie mam w planach ściemniania, widocznie alkomat mam zepsuty...

Tobie chodzi o to że alkomat marketowy pokazał coś innego niż Policyjny? Jeżeli masz dowód zakupu złóż reklamację :) może uwzględnią i wymienią ci na inny sprawny, ale nie będzie ci za bardzo teraz potrzebny 3l odpoczniesz sobie od jazdy samochodem :)

PannaEwa888 napisał:
.....policjant nie przedstawił się ani nie podał numeru legitymacji. Nie zostałam również poinformowana, że mam prawo nie podpisywać papierka. Czy można to uznać za jakieś okoliczności łagodzące albo coś?.....

Nie miał takiego obowiązku, chociaż na twoją prośbę powinien się wylegitymować, ale skoro prośby nie było :). Żyjemy w wolnym kraju i nic nie musisz podpisywać, to jest twoje prawo i powinnaś to wiedzieć Policjant nie musi cię o tym informować.....



PannaEwa888 napisał:
.....Nigdy nie popełniłam nawet wykroczenia, prawka pilnowałam jak oka w głowie (mam 20 km do pracy i ZERO komunikacji publicznej lub jakiejkolwiek alternatywy). W dniu pechowej kontroli czułam się świetnie, jakbym miała chociaż cień podejrzeń, że mam tyle promili to nigdy bym nie wsiadła za kierownice, nawet rowera. Myślicie, że cokolwiek może zostać uznane za okoliczność łagodzącą?

To nie są okoliczności łagodzące tylko okoliczności przemawiające za wymierzeniem najniższego wymiaru kary.... Pozostaną ci inne środki poruszania się np. rower.
 
Dlatego nawet nie usiłuje podważać wyniku z alkomatu policyjnego, wiem że mają dokładniejsze i o wiele lepsze niż te marketowe. Ok, czyli mam podstawy starać się o niższy wymiar kary, o to mi właśnie chodziło. Co do podpisu, dla osoby mieszkającej całe życie w innym kraju nie jest to takie oczywiste co wolno, a co nie ;) Dzięki wam wszystkim za pomoc! :)
 
PannaEwa888 napisał:
....Ok, czyli mam podstawy starać się o niższy wymiar kary, o to mi właśnie chodziło......

To takie minimum 3 lata bez PJ, świadczenie pieniężne w wysokości 5000zł to na pewno , kara grzywny, kara ograniczenie wolności lub pozbawienia wolności to oceni i wysokość tych kar orzeknie Sąd...
 
Ostatnia edycja:
PannaEwa888 napisał:
Alkomat kupiłam stosunkowo niedawno, ok 2 miesięcy temu w supermarkecie. Taka najzwyklejsza wielorazówka.
Ok, tylko chodzi mi o to jaki to model? Ile kosztował? Może "kacuś" ?

PannaEwa888 napisał:
Chociaż w wynik na policyjnym ciężko mi uwierzyć.
W takim razie napisz ile wypiłaś o której? O której jechałaś?
 
aliaton7035333 napisał:
Ok, tylko chodzi mi o to jaki to model? Ile kosztował? Może "kacuś" ?

W takim razie napisz ile wypiłaś o której? O której jechałaś?
3 piwa i kilka kieliszków, impreza skończyła się o 2. Jechałam na drugi dzień o 19. Alkomat ok 100 zł, modelu nie pamiętam, bo dziadostwo dawno w śmieciach.
 
PannaEwa888 napisał:
3 piwa i kilka kieliszków, impreza skończyła się o 2. Jechałam na drugi dzień o 19.
Nie wiem ile dokładnie było tych kieliszków, ale przyjmując nawet 4 i biorąc pod uwagę, że jesteś kobietą to stężenie mogło być spore. Kobiety zawsze mają sporo wyższe stężenie niż mężczyźni, pijąc tyle samo.

PannaEwa888 napisał:
Alkomat ok 100 zł, modelu nie pamiętam, bo dziadostwo dawno w śmieciach.
Czyli pewnie jakiś malutki alkomat "zabawka" . Wyników z takiego alkomatu nie można brać na poważnie i używać ewentualnie jako dowodu w sprawie. Porządny alkomat, który pokazuje prawdziwe stężenie musi posiadać czujnik elektrochemiczny (taki jak w policji) i być kalibrowany co najmniej raz w roku, oraz najlepiej gdyby posiadał jeszcze certyfikat.
 
Ok, Starostwo potwierdziło pismem iż na działce do której doszło do zatrzymania w stanie nietrzeźwości nie ma drogi, są to grunty rolne zabudowane. Dalej policja będzie twierdzić, że to droga publiczna i odbywa się tam ruch lądowy?
 
Witam, w święta wielkanocne będąc u rodziców przyłapałam kogoś jak piję jakieś wino, całą butelkę potem widziałam kolejną pustą butelkę i wywnioskowałam że tą drugą też wypił a potem po ok 6 godz wsiada w samochód i jedzie do sklepu więc zadzwoniłam na policje która nie zdążyła przyjechać i złapać tej osoby tylko przyjechali do domu i spytali mnie czy pilnowałam tej osoby po powrocie do domu żeby nic nie jadła i nie piła powiedziałam że tak ale przeciez jak wyszlam do tych policjantów to oni sami widzieli ze straciłam tą osobę z pola widzenia a ta osoba nie wiedziała że jest policja i wypiła wódki sporą ilość i pojechaliśmy na posterunek ta osoba starsza dodam miała 2 promile we krwi badanie odbyło się ok po godzinie od zatrzymania zeznałam o tych winach i że nic więcej nie było pite, alkohol we krwi był ale nie wiedziałam że była pita ta wódka w międzyczasie. Po czasie okazało się że to wino to był podpiwek czy kwas chlebowy i praktycznie bez procentów i ta osoba pojechała trzezwa i po powrocie ze sklepu wypiła i teraz jej zeznania nie pokrywają się z moimi mamy konfrontacje i co mi groazi za fałszywe zeznania?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra