mysteryman napisał:
A to, że np.: nikogo nie potrąciłeś, nie miałeś stłuczki czy innego zdarzenia losowego to naprawde ciesz się bo konsekwencje byłyby dużo większe...
i gdyby nie daj bóg to mu się przytrafiło, to i tak by tego nie zrozumiał, bo on przecież wczoraj pił

Papuaz moja narzeczona bardzo rzadko pije i jej tolerancja na alkohol jest bardzo niska, wypije lampkę wina i już jest humorzasta. Pamiętaj każdy organizm jest inny, jedni piją latami i nic im nie ma, inni piją rok i np. siada im wątroba. Swoją drogą sam pisałeś, że sobie ostro pozwoliłeś i jak od końca picia minęło ponad 12 h a ty dalej miałeś ponad promil, to chyba nie ty kładłeś się spać o 5.30 tylko ciebie kładli

Widzisz ja to dopiero źle potraktowany zostałem wypiłem jedno duże piwo i miałem 0.55 promila i łobuzy zabrali mi prawko jazdy na rok, też kazali zapłacić sobie ponad 2500 zł, a ja czułem się wyśmienicie, widzisz jakbym mieszkał na wyspach to by nic nie było bo tam można mieć do 0.8 promila, też mogłem tłumaczyć, że dobrze się czuję i że np. w Anglii można mieć 0.8

. Ale na sali sądowej spuściłem łeb, przeprosiłem i żałowałem, szczerze, nie na pokaz... I powiem Ci jedno ja się cieszę, że tak to się skończyło, bo jakbym zrobił komuś krzywdę, to do końca życia bym się zastanawiał, czy jakbym nie wypił tego jednego piwa, czy np. zdążyłbym odbić ... Widzisz mi drugi raz zabrali prawko za jazdę po alkoholu, ale po pierwszym razie powiedziałem sobie nigdy więcej, dlatego miałem alkomat z apteki taki jednorazowy i pokazał, że wszystko ok, i co mogłem się tłumaczyć, ale na zeznaniach na policji policjant mi doradził bym nawet nie używał tego argumentu bo sędzia parsknąć śmiechem może....
papuaz moja rada, pogódź się z tym jak najszybciej, będzie ci się lepiej żyć ...
Ja to wziąłem na klatę cieszę się, że nikogo nie zabiłem...