Problemy kierowców jeżdżących na podwójnym gazie.

  • Autor wątku Autor wątku exceptio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Zatrudnijcie zatem adwokata. Mąż, jako podejrzany / oskarżony może podawać dowolne "wersje", zmieniać wyjaśnienia do woli, a nawet w ogóle ich odmówić. Co do wiarygodności tych "wersji", musicie sobie odpowiedzieć na proste pytanie: ile prokurator i sędzia już takich spraw prowadzili i ile podobnych "wersji" słyszeli.
Jako podpowiedź. Na forum jest mnóstwo takich wątków, w których prowadzący, zupełnie trzeźwi, doprowadzili do zdarzenia drogowego, po czym pod wpływem stresu wywołanego tym zdarzeniem, musieli się napić i, kiedy zjawiła się policja, byli w stanie nietrzeźwości. Rzec by wręcz można, że to jakaś plaga narodowa - zespół picia pourazowego.
 
patwik napisał:
Dziękuje za zainteresowanie, ale czytając ten wątek, odniosłam wrażenie, że każdy tu szuka pomocy w swojej sprawie i niektóre historie są aż absurdalne a jednak pomagacie. Ja uczciwie opisałam problem i oczekiwałam pomocy. Prawnicy potrafią udowodnić niewinność nawet największego zbrodniarza, więc moje pytanie odnośnie dwóch wersji wydarzeń nie jest jakąś nowością...

Za dużo filmów amerykańskich na oglądałaś się :) Chcecie kłamać przed Policją przed Sądem to nie jest absurd tylko fakt. Dwie wersje nie jest nowością ???? a to ciekawe, jak była tylko jedna prawdziwa i odmienna od tych dwóch..... Moje zdanie jest takie, ażeby mąż jak facet przyznał się dojazdy po pijaku (skoro tak było) a nie kombinował ja tu wymigać się od odpowiedzialności karnej i ciągał biednego teścia po zawale po komisariatach a być może i po Sądach. Nadeszła chwila refleksji i opamiętania ??? Teraz o rodzinę chodzi ??? Hymmmm troszkę już po fakcie.... Wątpię ażebyś tu uzyskała taką pomoc jakiej oczekujesz bo to niezgodne z regulaminem FP i niezgodne z prawem RP.
 
Dziękuję. Każda sugestia jest dla mnie ważna.
Wiem, że Polak mądry po szkodzie, ale cóż, takie jest życie... :(
 
patwik napisał:
wykazało 0,37mg, później badali jeszcze dwa razy i tendencja była spadkowa - ostatni pomiar to 0,22mg.
W jakich odstępach czasowych były robione te badania....? W 5min nie jest możliwy aż tak duży spadek stężenia. Chyba, że pierwszy pomiar był robiony od razu po wypiciu - do 15min.

patwik napisał:
Nie złapano go "na gorącym uczynku", nie prowadził pojazdu!
W takim razie skąd cały ten problem....? Chyba, że sam z siebie zrobił ofiarę i powiedział, że "tak jechałem pijany ja to zrobiłem" to gratuluję, jak ciele na rzeź.
 
Badania były robione co 15min. Pierwsze badanie to 0,37mg, drugie 0,34mg, ostatnie 0,22mg
Od zdarzenia do badania minęło ok 1,5 godziny. Gdy mąż zrzucił maszyną linię, przyjechał do domu i wypił piwo i wódkę. Przyjechałam na miejsce zdarzenia razem z nim, aby czekać na energetykę i zabezpieczyć teren. Policja przyjechała zawiadomiona przez mieszkańców. Powiedzieliśmy uczciwie, że mąż jechał maszyną, ale oni tego nie widzieli, bo ciągnika z maszyną już nie było na miejscu zdarzenia, więc nie złapali męża na gorącym uczynku, czyli za kierownicą. Domniemali tylko, po badaniu, że prowadził ciągnik po wypiciu. No i tu jest właśnie ten problem. Nikt nie potwierdzi, że mąż prowadził po wypiciu. Policja widocznie zastosowała nadgorliwość, a jak ma się sprawa domniemania niewinności? Zabrali prawo jazdy i wystawili kwit, którego mąż nie podpisał, bo na nim zapisano, że mąż jest podejrzany o prowadzenie ciągnika pod wpływem alkoholu. Nie oczekuję od Państwa konkretnego rozwiązania, ale wszelkie sugestie są mile widziane. Z góry dziękuję, za wszystkie odpowiedzi
 
Ostatnia edycja:
patwik napisał:
Badania były robione co 15min. Pierwsze badanie to 0,37mg, drugie 0,34mg, ostatnie 0,22mg
Zazwyczaj się robi co 5-10 min, no ale ok. Te dwa pierwsze to jeszcze się zgadzają, ale to trzecie jest znacznie niższe. Według mnie to wygląda tak jakby był badany niedługo po wypiciu i stąd zawyżone stężenie, a to ostatnie już poszło tylko "od krwi" . Taki szybki spadek nie jest możliwy nawet w 15min. Chyba, że alkomat był rozkalibrowany (w co wątpię...) jednak tak czy tak polecałbym sprawdzić zaświadczenie o kalibracji.

patwik napisał:
Od zdarzenia do badania minęło ok 1,5 godziny.
Zdarzenie czyli przerwanie tej linii? To ile minęło od wypicia do badania? Jeśli wypicie było bardzo świeże to wynik mógł być zawyżony, jednak tylko w takim wypadku i nie wiem czy dałoby się to udowodnić.

patwik napisał:
zapisano, że mąż jest podejrzany o prowadzenie ciągnika pod wpływem alkoholu.
Czyli na razie jest "podejrzany" .

Ja rozumiem, że nie złapali go na gorącym uczynku, jednak sam się podstawił i to już policji wystarcza. Dlatego takich sytuacji się unika.

Swoją drogą trochę dziwna sprawa, przerwać linię energetyczną, następnie wypić od razu piwo i wódkę i wrócić na miejsce zdarzenia... Tak jak napisał Ripper
Ripper napisał:
zespół picia pourazowego.
.....
 
Badanie było co 15min. Zdarzenie (przerwanie linii telekomunikacyjnej, nie energetycznej - szczegóły w pierwszym moim poście) było po19:00, pierwsze badanie po 21:00. Zaraz po zdarzeniu - czyli po 19:00, mąż wypił po przywiezieniu ciągnika z całym agregatem do domu.

Nie spodziewaliśmy się policji, gdyż chcieliśmy sami zadzwonić do energetyki (jak wspomniałam w pierwszym poście, zerwana linia telekomunikacyjna zrobiła zwarcie na słupie energetycznym), lecz po powrocie na miejsce zdarzenia, mieszkańcy już zadzwonili po służby.

Wróciliśmy na miejsce zdarzenia, gdyż mieszkańcy wiedzieli kto to zrobił.
Nie wiem, czy to ma znaczenie, ale mąż przerwał linię telekomunikacyjną przejeżdżając przez drogę polną. Nie na głównej drodze.

Na razie jest "podejrzany", nie oskarżony. Będziemy wzywani do składania wyjaśnień i dlatego pytam na forum o jakieś rady i sugestie.
 
patwik napisał:
mąż wypił po przywiezieniu ciągnika z całym agregatem do domu.
Biegły wyliczy o której godzinie dokładnie mąż pił.
Na razie jest "podejrzany"
Skoro jest podejrzany to został przedstawiony mu zarzut.
nie oskarżony.
Oskarżony będzie w momencie wniesienia przez prokuratora aktu oskarżenia do sądu.
Będziemy wzywani do składania wyjaśnień
Jeżeli pił po przywiezieniu ciągnika do domu, to niech odmówi składania wyjaśnień w tej sprawie i zakwestionuje powołanie biegłego alkohologa.
Jeżeli zaś faktycznie pił w momencie w którym prowadził ciągnik, niech zachowa skruchę i dobrowolnie podda się karze.
 
patwik napisał:
Badanie było co 15min. Zdarzenie (przerwanie linii telekomunikacyjnej, nie energetycznej - szczegóły w pierwszym moim poście) było po19:00, pierwsze badanie po 21:00......

Bardzo dziwne zachowanie, wyrządza się szkodę, jedzie się do domu napić zazwyczaj alkoholu, wraca się aby naprawić szkodę...i tak jeszcze chłop pomyślał bo wrócił, ale nie sam tylko z trzeźwym kierowcą :) . Prokurator nie powinien mieć żadnych wątpliwości z postawieniem zarzutów.
 
patwik napisał:
pierwsze badanie po 21:00
patwik napisał:
po 19:00, mąż wypił

Później już nic nie dopijał...? Tzn o której był "ostatni łyk" ? Jeśli minęło tyle czasu od wypicia to nie ma opcji żeby wynik był niepoprawny. Nie rozumiem dlaczego ostatni wynik jest znacznie niższy, albo alkomat rozkalibrowany, albo zespół super szybkiego spalania na skutek stresu. Innej opcji nie widzę.

W takiej sytuacji będzie to potraktowane jako przestępstwo.

patwik napisał:
Nie spodziewaliśmy się policji
patwik napisał:
po powrocie na miejsce zdarzenia, mieszkańcy już zadzwonili po służby.
Zawsze w takich sytuacjach ktoś dzwoni po służby, tym bardziej że wysiadł cały prąd...

patwik napisał:
mąż przerwał linię telekomunikacyjną przejeżdżając przez drogę polną.
Jeśli była to droga publiczna to nie ma żadnego znaczenia.
 
Sąd Ostateczny napisał:
Pytanie, dlaczego Policja dokonała zatrzymania/kontroli na posesji prywatnej ?
bo samochód jechał wolno, policja odkąd zauważyła auto miała 480 m aby zatrzymać pojazd który zatrzymała dopiero na prywatnej posesji
 
Jazda z pijanym kierowcą.

Witam.
Wczoraj jechałam samochodem z 2 koleżankami i 2 kolegami, jeden z nich był kierowcą.Wracaliśmy z zabawy, kierowca wypił (chyba) 5 piw, zatrzymała nas policja, ponieważ nie było żarówek w światłach. Kierowca musiał dmuchać, nie wiem ile dokładnie mu wykazało, ale policja zabrała kluczyki i poszedł z nimi. Czekaliśmy około 30 min, aż w końcu przyszedł policjant i nas spisał, ja z kolegą skończyliśmy 17 lat, koleżanki 16 lat, a kierowca 18 lat. Auto zostało na polu, kierowcę zabrała policja, a nam kazali wrócić na zabawę, było to niedaleko. Po 10 min zatrzymała nas następna policja i również spisała, policjant uświadomił mi, że razem z kolegą sprawujemy opiekę nad koleżankami, które nie skończyły 17 lat.
Dzisiaj dowiedziałam się, że kierowca będzie miał rozprawę.
Co mi grozi? Czy będę w aktach policyjnych? Czy na rozprawę mogę być wezwana w roli świadka?
 
Witam mam pytanie zostałem zatrzymany pod wpływem wręczono mi wezwanie i zwolniono i nakazano przygotować kwotę 500 zł tytułem zabezpieczenia na poczet przyszłej grzywny. Moje pytanie brzmi jak to ma sie do stanu prawnego od zdarzenia minął mies czasu. I czy jezeli wstawię się na wezwanie bez tego zabezpieczenia to co się stanie
 
No, no, no :) . Weź sobie lepiej to zabezpieczenie majątkowe. Przeczytaj ze zrozumieniem post #1
 
yy tzn że w przypadku braku tego zabezpieczenia Prokurator może wnioskować o areszt ??
 
Kenny97 napisał:
bo samochód jechał wolno, policja odkąd zauważyła auto miała 480 m aby zatrzymać pojazd który zatrzymała dopiero na prywatnej posesji

Nie widzę tu żadnej nie prawidłowości, mogli zatrzymać i po 1km, to że jechał powoli to nie jest żadne przestępstwo,czy wykroczenie. Może uwagę Policjantów zwrócił właśnie manewr zjazdu na prywatną posesję, a nie wcześniejsza powolna jazda...
 
Sąd Ostateczny napisał:
Nie widzę tu żadnej nie prawidłowości, mogli zatrzymać i po 1km, to że jechał powoli to nie jest żadne przestępstwo,czy wykroczenie. Może uwagę Policjantów zwrócił właśnie manewr zjazdu na prywatną posesję, a nie wcześniejsza powolna jazda...
kierowca najpierw skręcił w drogę gminną 100 m przed patrolem, z gminnej zjechał na swoją posesję a za nim policja (bez żadnych sygnałów, podjechali jako cywilne auto)

oczywiście wersja policji jest taka, że zatrzymanie było na drodze publicznej w stanie nietrzeźwości, skoro na publicznej to niech pokazują dowody w postaci tego kto przejął auto, a jeżeli nikogo nie było to trzeba było odholować

bo chyba policja nie będzie aż tak pusta i nie powie: zatrzymaliśmy prawo jazdy ale go puściliśmy dalej niech jedzie
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra