Problemy z dłużnikiem...

  • Autor wątku Autor wątku forumowiczx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Nie postawiłeś żadnej tezy dotyczącej tej wierzytelności, tylko napisałeś żeby pytającego nie wprowadzać w błąd bo ceny są dużo, ale to dużo wyższe
Ja Malinowski napisał:
Nie wprowadzaj forumowicza w błąd. Nie myl "pakietówek" sprzedawanych przez banki dużym przedsiębiorstwom specjalizującym się w windykacji z całą resztą rynku obrotu prawami majątkowymi. Kupuje się i sprzedaje wierzytelności nawet za 100% kwoty głównej. Wszystko zależy od jakości towaru (wierzytelności) i stron transakcji.
Później nadal drążyłeś ten ślepy zaułek, teoretyzując o ogólnym rynku wierzytelności - zamiast pisać o tej jednej konkretnej
Ja Malinowski napisał:
Oj, nie. Napisałem tylko jednemu z forumowiczów, że wprowadza w błąd twierdząc, że nikt nie zapłaci za wierzytelność więcej niż 5%. Tyle.

Chcesz nam zagrać na nosie, pokazać jak bardzo się nie znamy - znajdź klienta na 80% ceny albo sam zapłać 100% i pokaż że się dało.
Tymczasem by wrócić na ziemię, otwórz google i wyszukaj parę firm z rynku obrotu wierzytelnościami (nie fundusze i korporacje), zadzwoń i zapytaj ile dostaniesz za wierzytelność od osoby prywatnej, niezabezpieczoną, bez nakazu.
 
marian.pazdzioch napisał:
tylko napisałeś żeby pytającego nie wprowadzać w błąd bo ceny są dużo, ale to dużo wyższe
Napisałem to właśnie, tylko bez tego "dużo, dużo".
To naprawdę było takie proste.
Teza forumowicza: cena rynkowa wierzytelności wynosi 5% i za wierzytelność założyciela wątku nie da uzyskać się więcej (chyba nic nie przekręcam w tym skrócie).
Moja teza: stwierdzenie, że cena rynkowa wierzytelności wynosi 5% i za wierzytelność założyciela wątku nie da się uzyskać więcej, jest fałszywe. Moja dalsza teza, ceny wierzytelności, z wyłączeniem pakietów chłamu (definiując chłam: słabo udokumentowane prawa, przedawnienia, sporne roszczenia, dłużnicy w beznadziejnej biedzie itp.) osiągają znacznie wyższe wartości. Teza jeszcze dalsza: wierzytelność z udokumentowanej pożyczki (o takiej pisał założyciel wątku) warta jest (tu jeszcze zastrzegłem, że dłużnik musi być "perspektywiczny") kilkadziesiąt procent kapitału (50% realna cena).
marian.pazdzioch napisał:
zamiast pisać o tej jednej konkretnej
Cały czas mam wrażenie, że wypowiadamy się w konkretnym wątku poświęconym konkretnej sprawie (wierzytelności z tytułu pożyczki udzielonej dobremu znajomemu i zawartej w formie pisemnej).
marian.pazdzioch napisał:
Chcesz nam zagrać na nosie, pokazać jak bardzo się nie znamy
To kolega rzucił się na mnie, ja nic do kolegi nie miałem i nie koledze zarzuciłem nieprawdziwą informację.
marian.pazdzioch napisał:
wyszukaj parę firm z rynku obrotu wierzytelnościami
To zły adres do sprzedawania prywatnej wierzytelności. Takie wierzytelności sprzedaje się prawnikom, którzy dorabiają sobie windykacją.
marian.pazdzioch napisał:
wierzytelność od osoby prywatnej, niezabezpieczoną, bez nakazu.
Chętniej kupujemy właśnie te przedsądowe. Chodzi oczywiście o koszty zastępstwa (najpierw te większe w sądzie, potem te mniejsze w egzekucji - niestety do podziału z kolegą radcą, który podpisze pozew).
Wracając do meritum: albo mylę się, twierdząc, że nieprawdziwą jest teza o 5%, albo mam rację, a mylisz się Ty. Do niczego więcej nie dojdziemy. Spróbujmy jakoś żyć pomimo tego sporu.
 
Ostatnia edycja:
Ja Malinowski napisał:
Chętniej kupujemy właśnie te przedsądowe. Chodzi oczywiście o koszty zastępstwa (najpierw te większe w sądzie, potem te mniejsze w egzekucji
Najpierw trzeba wygrać, potem skutecznie wyegzekwować. Porażka to zazwyczaj koszty zastępstwa do zapłaty stronie przeciwnej
Ja Malinowski napisał:
albo mam rację, a mylisz się Ty. Do niczego więcej nie dojdziemy. Spróbujmy jakoś żyć pomimo tego sporu.
Znajdź klienta na 80%, albo sam kup za 90% a będziesz miał 100% racji :)
 
marian.pazdzioch napisał:
Najpierw trzeba wygrać, potem skutecznie wyegzekwować. Porażka to zazwyczaj koszty zastępstwa do zapłaty stronie przeciwnej
Rety, warto było wstąpić na to forum. Właśnie się dowiedziałem, że działalność windykacyjna obarczona jest ryzykiem. Dotychczas myślałem, że to jedynie schylanie się po pieniądze leżące na ulicy.
By uniknąć dalszych nieporozumień, to powyższe to sarkazm.
marian.pazdzioch napisał:
Znajdź klienta na 80%, albo sam kup za 90% a będziesz miał 100% racji
A jak nie znajdę, to nie mam racji, tak? Czyli teza o wartości wierzytelności założyciela wątku na poziomie 50% okaże się prawdziwa, gdy znajdę nabywcę tego prawa majątkowego za kwotę odpowiadającą 80-90%. Kolejny wniosek, teza, że "rynkową wartością" takiej wierzytelności jest 5% kapitału jest prawdziwa jeśli nie znajdę nabywcy za 80-90%. Wprawdzie dałem się poznać jako zajadły dyskutant, jednak wobec żelaznej logiki kol. przeciwnika, muszę uznać się pokonanym. Respect (ang.)!
 
Malinowski, Don Kichot z La Manchy, mówi Ci to coś? więc ja teraz stawiam tezę, że być może nikt nie da więcej niż 10%, Twoja kolej, Go!
(Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać).
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra