Witam!
Mój post dotyczy zdarzenia, które ma miejsce po wysłaniu odstąpienia od umowy (zamieszczonego pod koniec poprzedniego wątku pobieraczkowego na tym forum).
Wymagania, aby taki mail wysłać spełniałem, gdyż:
- nie ściągnąłem żadnego pliku
- od daty rejestracji nie minęło więcej niż 3 miesiące, na które trzeba się było powołać
Wysłałem maila... minęło trochę ponad tydzień i dzisiaj przyszła odpowiedź. Podstawowe punkty tego maila (nie będę zamieszczał całości, bo i po co?) to:
- "Zgodnie z przepisami wskazanej ustawy, umowa dla swej ważności NIE WYMAGA FORMY PISEMNEJ."
- "...jednocześnie należy wskazać, iż z racji potwierdzenia warunków zawartej umowy w regulaminie usług Usenet dostępnym pod adresem
http://www.pobieraczek.pl/regulamin, nie znajduje zastosowania przepis art. 9 wskazanej ustawy, wydłużający termin wypowiedzenia umowy do 3 miesięcy."
- "Pana dane osobowe, zgodnie z przepisami ustawy o ochronie danych osobowych, zostaną zabezpieczone dla celów ewentualnego postępowania sądowego. Prawo do ich zmiany lub usunięcia będzie przysługiwało Panu dopiero po opłaceniu zamówionej usługi."
Szczerze mówiąc wydawało mi się, że idąc za wskazówkami zamieszczonymi w tamtym artykule jestem już ponad tą sprawą. Okazało się jednak, że nie. Biuro obsługi klienta Pobieraczka a konkretnie pani Joanna G., to widać waleczna bestia i nie odpuści łatwo.
Ma ktoś pomysł jak to dalej rozwiązać? Czuję, że powinienem się podszkolić w znajomości prawa, ale cierpię na permanentny brak czasu. Proszę więc o konstruktywną odpowiedź, bo złamanego grosza im dać nie chcę.