Profi Credit

  • Autor wątku Autor wątku pawel36
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Daty wskazują, że tutaj o żadnym wyłudzeniu kredytu nie może być mowy. Jeśli nie spłacisz zadłużenia, zapewne sprawa trafi do sądu, a następnie do komornika. Prokuratorowi nic kompletnie do tego.

A gość jak Cię straszy, to go zwyczajnie nie wpuszczaj. Jak będą po sądach skakać, to dostaną znacznie mniej niż myślą, że dostaną (bo te ich ubezpieczenia, koszty windykacji łatwo padają).
 
Powiedział mi dzisiaj ze mam 4 godziny na to by oddac pieniadze w przeciwnym razie zloza wniosek do prokuratury o wyludzenia. Chcialam sie dogadac by placic mniejsza rate to odmawia. Dostalam blankety do wplaty od niego za jeden kredyt juz calosc 11 tys. A na drugim narazie zalegle raty.
 
No to fajnie, niech składają. Dostałaś wypowiedzenia umów? Albo chociaż tej pierwszej?
 
Nie dostalam nic procz blankietow do wplat i jego straszenia kratami
 
Niech następnym razem wejdzie do domu włącz dyktafon poprowadź rozmowę tak aby zaczął straszyć zarejestruj rozmowę . Długi nie znikną ale może będzie chwila spokoju. Mi w kilku przypadkach pomogło .
 
A po co go w ogóle wpuszczać? Tego nigdy nie mogę zrozumieć.
 
Po co wpuszczac?? Czasem jest tak ze nie ty otwierasz dzrzwi. To rozumiesz?? // a pomysl z dyktafonem wykorzystam :)
 
Proponuję dodatkowo kamerę. Skoro pan sam sobie te drzwi otwiera, to nagrać ten fakt i na policję. A jeśli ktoś inny z domowników to robi, to po prostu pana wyprosić i już.
 
Dokładnie nie zdazylismy podejsc do drzwi a gosciu tylko zapukal i wszedl i czekajac az ktos otworzy.
 
Dzięki wielkie za rady i teraz juz wiem co robic gdy znowu przyjedzie :)
 
No za drzwi chama. A niech sobie zawiadamia prokuraturę. O naruszeniu miru domowego ciekawe czy też powie... A to jest...

Art. 193. Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Do roku więzienia dla pana windykatora. Nie no chyba, że wyjdzie dobrowolnie jak zażądasz, wtedy to nie, wtedy ok.
 
Witam,
zalegałem ze spłatą kredytu w banku, który sprawę skierował do komornika. zanim komornik dokonał swojej pierwszej czynności związanej ze ściąganiem długu ja spłaciłem dług u wierzyciela. Obecnie komornik dalej mnie ściga o zaległy kredyt i mówi, że wierzyciel musi złożyć stosowny wniosek. Byłem u wierzyciela ale ten do dnia dzisiejszego nie napisał wniosku. Trwa to już kilka miesięcy... a ja dalej płacę.
co mogę zrobić w tej sytuacji? gdzie mam napisać i złożyć stosowne pisma lub wnioski?
 
Możesz w tej sytuacji złożyć powództwo opozycyjne. Innej rady pewnie nie ma. Jeśli ten wierzyciel to jakiś fundusz to tym bardziej
 
Tylko pamiętaj o odsetkach. Jak już uzyskasz wyrok zobowiązujący do zwrotu, to ja osobiście rekomenduję udać się z klauzulą wykonalności do komornika i wskazać egzekucję z ruchomości - jako adres podając biuro prezesa tych inteligentów...
 
Kilka lat temu pożyczyłem od nich (wtedy nazywali sie profi credit) 3.000 zł,spłaciłem 4500 i miałem poślizg w ratach (ale spłacałem z kilkudniowym opóźnieniem) po czym schemat taki jak u innych czyli wypowiedzenie umowy z żądaniem spłaty 12.000 zł. Następnie oddali sprawę do Sądu w Bielsku.Sprawę przegrali po czym przysłali mi pismo że umarzają mi zadłużenie do 2000 zł potrącając sobie ok.500 zł z zasądzonych mi kosztów zastępstwa procesowego.Zapłaciłem tę kwotę i myślałem że sprawa jest zamknięta na wieki lecz kilka dni temu otrzymałem pozew z innego Sądu i profireal znowu żąda ode mnie kwoty 12.000 zł. Czy na tych oszustów naprawdę nie ma jakiegoś mocnego bata?!
 
Długi lubią żyć własnym życiem... Musisz odpisać na pozew. Pewnie sporo zarzutów się znajdzie...To nie jest nakaz nakazowy mam nadzieję?
 
JerzyRz napisał:
Kilka lat temu pożyczyłem od nich (wtedy nazywali sie profi credit) 3.000 zł,spłaciłem 4500 i miałem poślizg w ratach (ale spłacałem z kilkudniowym opóźnieniem) po czym schemat taki jak u innych czyli wypowiedzenie umowy z żądaniem spłaty 12.000 zł. Następnie oddali sprawę do Sądu w Bielsku.Sprawę przegrali po czym przysłali mi pismo że umarzają mi zadłużenie do 2000 zł potrącając sobie ok.500 zł z zasądzonych mi kosztów zastępstwa procesowego.Zapłaciłem tę kwotę i myślałem że sprawa jest zamknięta na wieki lecz kilka dni temu otrzymałem pozew z innego Sądu i profireal znowu żąda ode mnie kwoty 12.000 zł. Czy na tych oszustów naprawdę nie ma jakiegoś mocnego bata?!
nie wiem czy dobrze zrozumiałem tę wypowiedź:
wygrałeś sprawę a teraz znów masz nową sprawę o to samo co przy pierwszej?
 
Tak wygrałem sprawę i wtedy był tryb nakazowy a teraz upominawczy a kwota ta sama.
 
Jak zmienił się wierzyciel to musisz niestety walczyć z tym nakazem od nowa. Ale jak wtedy wygrałeś to i teraz Ci się powinno udać. A tak z ciekawości... Dlaczego ten nakazowy upadł? Czegoś nie dopełnili? Bo uwalić w całości nakaz z weksla to sztuka...
 
Powrót
Góra