Ja jestem w identycznej sytuacji jak Damian, tylko u mnie podatek to 350zł (magiczna wierzytelność to 1947,11 z roku 2006). Oczywiście w sądzie podniesiony zarzut przedawnienia, kruk pozew cofnął, po czym 3 marca przysłał PIT.
Wystosowałam pismo, że żądam wyzerowania, postraszyłam prokuraturą i po tygodniu już uzyskałam odpowiedź oto taką:
"Pomimo tego,że osoba zobowiązana do spłaty może przedawnione zobowiązanie wykonać, to i tak osiąga przysporzenie odpowiadające równowartości niezapłaconego (przedawnionego) zobowiązania. Argumentem przemawiającym za takim stanowiskiem jest to, że ustawodawca nie przedstawił zamkniętego katalogu przychodów z innych źródeł. Nierozpoznanie przychodu po stronie Klienta KRUK S.A. z tytułu przedawnionego zobowiązania może powodować ryzyko podatkowe.
KRUK podtrzymuje swoje stanowisko i za moment uzyskania przychodu traktuje skuteczne podniesienie zarzutu przedawnienia, które skutkowało po stronie wierzyciela podjęciem decyzji o rezygnacji z dochodzenia przedawnionego roszczenia.
Informujemy, że wierzyciel nie prowadzi działań na rzecz spłaty w przedmiotowej sprawie, wobec czego działania mające na celu wyegzekwowanie należności zostały zakończone, a sprawa oznaczona numerem..... zamknięta".
Wysyłając pismo do kruka równocześnie wysłałam wniosek o interpretację indywidualną do Krajowej Informacji Skarbowej, a z urzędem skarbowym no cóż- należałoby się rozliczyć, bo wniosek do KIS poszedł po tym, jak doszedł do mnie i do nich pit 8c, więc żadnej ochrony nie miałam. Rozliczyłam się najpóźniej jak mogłam, licząc na to, że zdąży przyjść przychylna mi decyzja KIS. Niestety nie zdążyła, wszak mają na to 3 miesiące, a 3 miesiące to 3 miesiące a nie miesiąc

Podobnie jak Damian nie uwzględniłam pitu 8c w rozliczeniu rocznym, ale wystosowałam pismo do urzędu skarbowego, że zrobiłam to celowo, ponieważ nie zgadzam się ze stanowiskiem w nim przedstawionym.
I właściwie tyle - pozostaje czekać na odpowiedź KIS i US.