prośba o uchylenie sankcji

  • Autor wątku Autor wątku anakow
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Proszę o pomoc.

Witam.Jestem Tu nowy, a to mój pierwszy post.chciałbym prosić doświadczonych użytkowników o radę.

3 misiące temu moj brat(wowczas 17 letni, 16 maja skonczy 18lat) Trafil do Aresztu śledczego. był podejrzanym o udział w podpalaniu altanek, które wyceniono na 15 000zł.Niestety był ochotnikiem straży pożarnej, co rzuca na niego zle swiatlo. wczoraj była sprawa o przedłuzenie aresztu-przedluzyli mu o kolejne trzy miesiące. Altanek tych nie podpalał, i prawdopodobnie nie istnieją zadne dowody jego winy.Dwoje winnych którzy sie przyznali to dwaj koledzy z jego klasy.przyznali się, zeznawali też że B był z nimi. jeden gdy dowiedzial sie ze to nie on ich "wsypal" zeznal ze klamał i ze go tam nie było. drugi kręcił straszliwie i cięzko powiedziec co zeznał na koniec.Tamci dwoje sa na wolności mogą normalnie chodzić do szkoly.
Z Bratem nie ma zadnego kontaktu, tylko listy.nie ma mozliwosci widzeń.
Równiez propozycja kaucji została odrzucona.Zupełnie nie wiem dlaczego.
Jego pani adwokat, ktora byla na sprawie o przedluzenie mowila ze powodem przedluzenia byla obawa o matactwa i to co pisal w listach, uwaga: "czy znajomi zle o mnie gadają?" pierwsza sankcje dostał uzasadnieniem "nie przyznał sie do winy"
Końca sprawy nie widać, choć akta są już w mocy sądu.
Prosze o każdy sposob wyjscia z tej sytuacji bo sytuacja w domu jest nie do wytrzymania. od 3 miesiecy widze załamana rodzine, i jego samego po tresci listow.
Z góry dziękuję za każdą odpowiedź.
 
HunterLOL bardzo Ci wspolczuje takiej sytuacji wiem co czujesz. Moj maz tez jeszcze nie zostal wypuszczony za kaucja, bo niby istnieje obawa matactwa, ale jednak prokurator kwote ustalil. Tez nie wiem o co chodzi, nie ma widzen i tez przedluzyli mu sankcje. U Nas jest o tyle gorzej, ze nawet na Niego nikt nie zeznaje i nie bylo go w miejscu przestepstwa, nie zna tych osob. Niestety na aucie byl jego odcisk, bo zna sie z wlasciecielem tego auta. Jak widac nigdy nie wiadomo na kogo trafi i chyba nie mozna spac spokojnie.
Mam nadzieje, ze sytuacja Twoje brata szybko sie wyjasni.
 
Idiotyczne to Polskie prawo.mozna komus zupełnie za nic zaserwować przerwe w życiorysie.i kto za to odpowie?Naprawde nic nie da sie zrobić w tych sprawach?tylko czekać?ilez można?aha brat został zatrzymany na przesluchanie i odrazu po przesluchaniu trafil od aresztu przypadek sprawil ze sie nim widzialem z drodze do sądu.Zawiadomienie ze został zatrzymany przyszlo tydzień poźniej! skad moja matka mogla wiedziec co się z nim działo gdyby nie ten przypadek?gdzie moralnosć? czlowiek poszedl na przesluchanie i zniknał...na pare miesięcy ;| :roll:
 
Hunter to nie tylko polskie prawo bo moj maz jest zatrzymany za granica. Tez nie wiedzialam o Jego zatrzymaniu az zadzwonil po kryjomu z komorki na minutke po 2 tygodniach.
Ma adwokata, tlumaczy, ze nie on nie zna tych osob, ktore od roku sa zatrzymane, nie mial z Nimi nic wspolnego ani z tym co zrobili i co? Przedluzaja mu tylko sankcje. O Tyle dobrze, ze tam na sankcji mozna przebywac tylko do roku, ale tak czy siak rok czasu jakby mial tam siedziec... :o :x
 
To też bardzo nie ciekawa sytuacja-współczuję.Podobno gdyby sie przyznał to zostałby zwolniony. jak można sie przyznać do czegoś czego sie nie zrobiło?Szanowna Pani prokurator nie wzięła nawet pod uwage szkoly, więc juz ma rok w plecy.Za gorsze przestępstwa za kaucją zwalniają a tu nic nawet telefonu, a co dopiero zwolnienie...mimo ogromnej liczy pozytywnych opinii z klubu sportowego, straży, ministrantów,szkoly-poręczenie wychowawcy.
On siedzi, a sprawcy chodzą po swiecie, z jednym udalo mi sie pogadac, opowiedzial jak i dlaczego go wrobili co zreszta zeznawałem...
 
No niestety moj nie chce sie przyznac, bo wtedy jesli dojdzie do procesu bedzie skazany, a skoro tamci juz rok siedza to beda chyba grube wyroki. Wiemy, ze chodzi o przemyt, ale nie wiem jak duzy dokladnie :what:
Bylismy pewnie, ze za kaucja go puszcza, bo prokurator cos niby marudzil, ale kwote ustalil. 5 tygodni temu gadalismy przez telefon i mowil, ze adwokat mu tak powiedzial: Nie maja juz podstaw, aby dluzej 3mac wiec juz na pewno zostanie zwolniony, bo wszystko idzie do przodu". Jednak nadal nic. Szlag mnie trafia!
Faktycznie dziwna sytuacja u brata, trzeba bylo zazalenie jakies napisac, cos trzeba robic. Wy macie na miejscu brata wiec mozecie chodzic do prokuratora, a ja nic nie moge zrobic :(
 
Pani prokurator jest osobą bardzo nieskorą do współpracy i bardzo nie wyrozumiała...mogę nawet poweidzieć, że się uwzieła.Czuje że gdy brat dowie się od P. Adwokat ze mu przedluzyli sankcje to sie zalamie.Areszt jest srodkiem zapobiegawczym a ja nie rozumiem w czym on tu zapobiega.Przeciez tam czlowiek szczegolnie taki mlody się tylko demoralizuje! zażalenia były pisane i były odrzucane, bo rzekomo w listach które pisał do domu wplywal na zm,iane zeznan... :what: nie widzę zadnego konkretnego uzasadnienia przedluzenia sankcji.chcialbym zeby ten horror w koncu sie skonczyl.
Powodzenia z meżem, na pewno uda się mu w końcu wydostać.czego serdecznie życzę
 
No moj maz nie pisze listow w ogole, wiec jest spokoj. Tez nie rozumiem takich dzialan. Na poczatku myslalam, ze niedlugo meza puszcza, bo to wszystko bylo takie zalosne i smieszne, ze go 3maja. Bylismy pewni, ze nie przedluza sankcji, albo chociaz szybko wyjdzie za kaucja. Teraz kiedy minelo wlasnie pol roku (dokladnie dzis) nie mam juz nadziei, ze to sie wszystko szybko skonczy. Dobrze, ze tam warunki sa dobre, tv, silownia, praca, spacery, swoje ciuchy i sklep, ale tak czy siak jest to obcy kraj, wspolwiezniowie gadaja w innych jezykach i w ogole pol roku to juz kupa czasu... Zalamana jestem, bo nie wiem co moge zrobic, chyba nic :(

Nie wiem co Ci poradzic, piszcie dalej te zazalenia albo prosby o zwolnienie, mysle, ze ta Pani adwokat powinna kombinowac, choc widze, ze adwokat mojego meza tez chyba zbyt duzo nie robi :roll:
 
Polski areszt śledczy to niestety troszke gorszy jest... zero silowni itp. godzina spaceru dziennie i to wszytko. skazani mają wieksze prawa.
Nię mozna sie załamywać,pół roku to bardzo długo,mam nadzieje ze Pani sprawa sie szybko wyjaśni.Zdecydowanie za dlugo ciągną sie te sprawy, niszczą ludzi i odzierają ich z pieniędzy.
Mam ogromny żal do prawa, i nie wierzę w nie już.Trudno opisac uczucie towarzyszace mi gdy widzę tamtych dwóch...
 
Niestety jest trudno. Tamci siedza juz prawie rok, a sprawy dalej nie ma... Moze to byloby najlepsze wyjscie, ale oni sa jacys ... ile czasu moze to trwac?
Nie rozumiem ich toku myslenia, przeciez gdyby moj maz mial cos wspolnego z tymi ludzi wiedzialby, ze cos sie stalo i nie wjechalby do tego kraju w swoich sprawach to proste. Prokurator zamiast sie porzadnie wziac za to wszystko to szuka i kombinuje na wszystkie sprawy i utrudnia innym zycie. Ciekawe czy teraz skoro nie ma swiat w poblizu dadza w ogole mojemu zadzwonic, inaczej to ja sie niczego chyba nie dowiem :roll: :(

Pol roku dla mnie to bardzo dlugo, a co bedzie dalej nie wiem.

Bratu naprawde wspolczuje, taki mlody chlopaczek :roll: :(
 
Jak to powiedziala nasza pani prokurator... " ja usadze jak najwięcej osob", chyba ten sam typ szanownej <ironia> prokuratury....
oj, nie wiem jak jest za granicą, ale tutaj telefony to abstrakcja.
 
No mojego meza bratowa tez jest tego typem prokuratorka.

Wiesz jak widac za granica tez sa te zasady, bo inaczej dzwonilby w rownych odstepach. Trafil na dobra zmiane, widocznie bylo im zal, ze swieta itp. i dali zadzwonic. Raz dzwonil 2 dni z rzedu, pewnie klawisze nie wiedzieli,z e ktos dal mu zadzwoni dzien szybciej, pozniej bylo tez, ze nie dzwonil 6 tygodni a teraz 5, wiec chyba juz nie chca zbytnio dawac jak nie ma swiat, bo nie maja wytlumaczenia jakby co.
 
HunterLOL:
1. Aby ktokolwiek został aresztowany, musi mieć wcześniej przedstawione zarzuty. Aby komuś przedstawić zarzuty, muszą być dowody.
2. Żaden sąd nigdy nie zastosował tymczasowego aresztowania uzasadniając to "bo nie przyznał się do winy".
3. Jeśli faktycznie w listach pisał coś, co mogłoby sugerować wpływanie np przez rodzinę na zmianę zeznań lub wyjasnień innych uczestników postępowania, to nie ma najmniejszych szans na wyjście, gdyż jest to najbardziej klasyczne matactwo z możliwych.
4. Skoro brat poprosił o powiadomienie rodziny to została ona powiadomiona. Jesli podejrzany jest w stanie podać numer telefonu to powiadamia się telefonicznie tego samego dnia. Jesli jednak nie potrafi podac numeru telefonu, albo pod podanym numerem nikt nie odpowiada to pozostaje jedynie powiadomienie listowne. A że poczta działa jak działa, to do sądu nie można mieć proetensji.
5. Tymczasowo aresztowanemu nie przysługuje prawo do telefonowania. Może jedynie pisac listy. Gdyby osadzony w każdej sprawie miał możliwość dowolnego dzwonienia, to w ogóle należało by zrezygnowac z aresztowania ludzi.
6. Prokurator ma za zadanie wszechstronnie wyjasnić sprawę i doprowadzić do ukarania winnych. Jeśli Pański brat nie chce w tym pomóc, to niby czemu prokurator ma pomóc Państwu?
7. O tym że mu przedłużyli sankcje dowie się wczesniej niż adwokat zdąży mu powiedzieć. Areszt dostanie takie powiadomienie tego samego dnia kiedy to orzeczenie zapadnie.
 
więc tak:
1. jedynym dwodem jak mi wiadomo byly zeznania dwóch nieletnich, rozbieżne od siebie...
2. uzasadnieniem bylo to ze ze mogł wplywac na zmiane zeznań tamtów dwóch, pewnie przez wzgląd na to ze byl z nimi w klasie.tylko dlaczego akurat jego zamkneli?na początku miał się stawiać co pare dni składac podpisy na komisiariacie.pozniej podobno jeden sie poskarzyl ze boi sie ze Brat mu cos zrobi(?) - na pewno zadnego z nich nie pobil...
3.zadnego manipuowania zeznaniami w listach nie bylo.a to że pytał,czy znajomi xle o nim gadaja to chyba normalne? ja tam szyfrów nie widze...
4.17 latek naprawde potrafi podac numer telefonu, a w domu zawsze ktoś jest(Babka brata ze względu na stan zdrowia zawsze jest w domu)data wyslania listu to kilka dni pozniej..
5....
6.Nie bardzo wiem w jaki sposób ma pomóc...prokuratura zakończyla chyba postępowanie skoro sąd przejał sprawe.Więc jaki jest dalszy sens przetrzymywania go?!
 
b]magnatex[/b]...wiesz najgorsze jest to, że powody znajdą się zawsze: najpierw wyjasnienie sprawy bo sie nie przyznaje, potem mataczenie a gdy ono ustaje okazuje się, że "realne zagrożenie karą nie niższą niż 3lata".

HunterLOL
a ja Ci powiem po naszemu dlaczego go zamknęli- dlatego, że tamtych dwóch było pierwszych i jako pierwsi złozyli zeznania obciążające

co do prokuratury
chciałabym w to wierzyć, że Sądy są niezawisłe, że prokurator nie jest stronniczy...człowiek się od człowieka różni. czasem się zastanawiam czy to rutyna nie doprowadza do popełniania pewnych błędów. Bo przecież skoro ktoś trafił w ręce policji to napewno nie przez przypadek...coś musi wiedzieć. ja nie mówię, że w aresztach siedzą niewinni, bo każdy mówi tyle ile może. łatwo jest osądzić kobietę, która mówi, że prowadzi komis z synem..syn zadaje się ze złodziejami a półtora roczna córeczka ma całą szufladę złota...a co śmieszniejsze całe złoto należy do niej- a syn nie winny. Przez przypadek z nimi siedział w samochodzie..i ktoś osmielił się rozpoznać swój łańcuszek wśród całej zawartości szuflady. Przypadki są różne. Najczęściej to matki nie wierzą w winę swoich dzieci.
Ale sprawiedliwość!
Niestety na każdym kroku potwierdza się, że ze znajomościami i pieieniędzmi wychodzi się najlepiej...więc co zostaje? nie czekać na czterolistną konieczynkę tylko szukać dojść...a co sie stało z prawem.
Składam wyrazy szacunku dla sprawiedliwości, dla lekarza, który leczy z zamiłowania, dla nauczyciela, który pracuje z nie zawsze rozgarniętą młodzieżą i robi to dlatego, że to lubi.
 
najciekawsze ze nikt nie zwraca na kosmicznie rozne wesje prtawdziwych sprawców, ciągłe zmiany ich zeznać i kręcenie!
A ja jako czlonek rodziny jestem niepełnowartościowym swiadkiem, chociaż naocznym, ze w te felerne dni był w domu i fizycznie nie mozliwym jest być na miejscu zbrodni.jakie jeszcze alibii ma mieć jak był w domu?kogo innego jak nie domowników?czy to ze pojdę na kogoś zeznać co mi sie podoba, wsadzi go do aresztu?paranoja...
 
teoretycznie nie
praktycznie...tak może się zdarzyć
 
[cytat="anakow"]b]magnatex[/b]...wiesz najgorsze jest to, że powody znajdą się zawsze: najpierw wyjasnienie sprawy bo sie nie przyznaje, potem mataczenie a gdy ono ustaje okazuje się, że "realne zagrożenie karą nie niższą niż 3lata".[/cytat]

Tu sie zgodze jak najbardziej.
 
Anakow i Kołysanka - mam prośbę. Zacytujcie mi JEDNO postanowienie sądu o aresztowaniu, w którym będzie zawarte wskazanie że areszt zastosowano bo podejrzany nie przyznał się do winy. Jest to totalna bzdura. Nawet jak podejrzany przyznaje się do winy, to także nie można wykluczyć matactwa.
Dalej - skazanie kogoś na karę powyżej 3 lat bezwzględnego pozbawienia wolności jest samoistną przesłanką do aresztowania. Takie są przepisy kpk i nic na to nie poradzi się. Jak komuś coś takiego nie odpowiada, to proszę podjąć czynności zmierzające do zmiany obowiązującego prawa. Obywatele także mają prawo wystąpić z inicjatywą ustawodawczą.

Hunter:
1. Na ile znasz materiał dowodowy? Czytałeś akta? A może wiesz tylko to co Ci braciszek napisał? Przecież on też wszystkiego nie wie. Dalej dlaczego prokurator ma nie dać wiary dwóm nieletnim, a dać wiarę Twojemu bratu? Bo to Twój brat? Ty twierdzisz ze zeznania nieletnich są niespójne. Skoro jednak prokurator zdecydował się wnieść wniosek o aresztowanie, sąd go poparł, sąd odwoławczy taże uznał że są przesłanki, następny sąd przedłużył mu areszt, to chyba jednak ten materiał nie jest tak całkowicie rozbieżny jak twierdzisz.
2. Skoro na początku dostał dozór policyjny, a następnie zatrzymano go ponownie i aresztowano, to zdecydowanie musiało dojść do jakiejś próby wpływania na innych uczestników postępowania. Sądy i prokuratura bardzo nie lubią jak ktoś wpływa na uczestników sprawy, i w takich sytuacjach areszt jest praktycznie obligatoryjny.
3. A jesteś pewien że otrzymaliście WSZYSTKIE listy? Że prokurator któregoś nie zatrzymał? Jeśli prokurator powołuje się na jakiś list, to prawie na pewno go zatrzymał i dołączył do akt.
4. Potrafi? Zwłaszcza w ciężkim stresie, jak zaraz pójdzie siedzieć? Mylisz się. W takich sytuacjach nawet dorosłemu mogą nerwy puścić, i zapomina jak się nazywa.
5....
6. Czy wpłynął do sądu akt oskarżenia czy nie? Może akta są tylko w sądzie bo była konieczność przedłużenia aresztu, i teraz akta wrócą do prokuratury. Akt oskarżenia jest tu wiążący.

A tak na marginesie – chyba ta Twoja Pani prokurator nie jest taka zła, skoro brat na początku dostał dozór. Gdyby faktycznie była „łowcą głów” to by go po prostu zamknęła od razu po pierwszym zatrzymaniu.
 
[cytat="magnatex"]Anakow i Kołysanka - mam prośbę. Zacytujcie mi JEDNO postanowienie sądu o aresztowaniu, w którym będzie zawarte wskazanie że areszt zastosowano bo podejrzany nie przyznał się do winy. Jest to totalna bzdura. Nawet jak podejrzany przyznaje się do winy, to także nie można wykluczyć matactwa. [/cytat]

Wiesz, ja akurat o czyms takim nie pisalam. Moj maz ni przyznal sie do winy i mysle, ze jakby sie przyznal tez by go nie puscili, choc nie wiem, bo prokurator zaproponowal kwote kaucji i na razie cisza.

mam znajomego, ktory wyszedl za kaucja po 4 miesiacach, nie przyznal sie i grozilo mu ponad 3 lata, wiec chyba nie jest tak, ze jak 3 lata to trzeba aresztowac i nie wypuszcza, no chyba ze ja zle zrozumialam post to sorrki.
 
Powrót
Góra