Prostytutka w ciąży z klientem, a alimenty

  • Autor wątku Autor wątku wojtak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Oczywiście. Nawet jeżeli istniałaby tutaj umowa cywilnoprawna i jej warunki zostałyby naruszone poprzez powstanie ciąży (jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało ;)) to i tak nie zmieniłoby to niczego w sprawie alimentów dla dziecka.
 
Ripper napisał:
Prostytucja została w Polsce uznana za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, nie może być zatem przedmiotem umowy w rozumieniu prawa. Nie można w Polsce żądać pieniędzy za usługi seksualne.

Z ciekawości spytam gdzie i przez kogo została uznana za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego.

Swoją drogą uznanie współżycia za pieniądze za sprzeczne z zasadami współżycia... Dużo współżycia w jednym zdaniu :D
 
Shocked napisał:
Z ciekawości spytam gdzie i przez kogo została uznana za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego.
Z tego, co pamiętam, NSA - jak znajdę wyrok to podepnę.
EDIT:
Łatwiej było znaleźć niż przypuszczałem:
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/99AC3BD5C3
Zresztą, to było nagłośnione medialnie z tego, co pamiętam. Z tym, że to jedynie wyrok, który potwierdza to, co, o ile wiem, w prawie cywilnym funkcjonowało od dawna.
 
Ostatnia edycja:
, bo tylko ja z nią sex uprawiałem. To nie jest typowa prostytutka w tradycyjnym znaczeniu tylko na wyłączność. To bardziej coś pomiędzy pseudo zapoznaną koleżanką na sex z ,którą ustaliłem pewne wspólne zasady, co by później nie było rozczarowania.
 
To co z Nią ustaliłeś nie może ograniczać praw dziecka. Temat został wyczerpany.
 
wojtak napisał:
ustaliłem pewne wspólne zasady
A teraz zasady nieco się zmieniły. Nie desperuj. Alimenty w Polsce nie są wysokie. Dziecko po studiach pójdzie do pracy - jeżeli nie zarabiasz wielkich kokosów, to powinieneś się spokojnie zmieścić w 200-300 tysiącach złotych. Za rok pożycia to wychodzi niecały tysiąc dziennie.
 
Ripper napisał:
Za rok pożycia to wychodzi niecały tysiąc dziennie.
Kolejną zaletę będzie miał taką, że na przyszłość odpadną mu koszta antykoncepcji bo niezależnie czy zapłodni 1 ukrainkę czy 20 alimenty będą mu ściągać w identycznej proporcji. Więc z matematycznego punktu widzenia przy 10 Ukrainkach z 1000 zł zmniejszy mu się na 100 zł od stosunku. Teraz więc może dowoli zapładniać bez ograczeń.
 
łysy0 napisał:
na przyszłość odpadną mu koszta antykoncepcji bo niezależnie czy zapłodni 1 ukrainkę czy 20 alimenty będą mu ściągać w identycznej proporcji. Więc z matematycznego punktu widzenia przy 10 Ukrainkach z 1000 zł zmniejszy mu się na 100 zł od stosunku
Powyższe nie jest prawdą.
 
łysy0 napisał:
Dlaczego tak twierdzisz?
Ponieważ liczą się możliwości zarobkowe nawet ponad przeciętną miarę. Nie faktycznie otrzymywane wynagrodzenie. Do tego jeszcze majątek.
łysy0 napisał:
Nie ma szans, żeby sąd orzekł żeby mu zabierać 100% podstawowego wynagrodzenia przy pełnym etacie?
Kolejne błędne rozumowanie. Pierwsza odpowiedź wyjaśnia dlaczego.
Edytowałem po Twojej edycji;
łysy0 napisał:
Podaj podstawę prawną
Choćby;
Dz. U. 1964 Nr 9 poz. 59
Przepis prawny:
Art. 135. § 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych
potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości
zobowiązanego.

łysy0 napisał:
Zakładając, że jego zarobki wynoszą 3 000 zł netto...
Zamiast zakładać, zapoznaj się z przytoczoną powyżej ustawą, szczególnie o obowiązku alimentacyjnym i znajdź w nim choć jeden zapis o "zarobkach".
 
Ostatnia edycja:
Czyli co wsadzą go do więzienia?
No dobra, ale jak gościu więcej nie zarobi bo będzie to nierealne? Przecież jest coś takiego jak ograniczenia zarobkowe rynkowe względem danego zawodu.
W sumie to przypomniała mi się ta historia z tym lekarzem ginekologiem co zapłodnił ponad 20 kobiet w Polsce :) Przy 20 kobietach da to jakieś 16 tysięcy złotych samych alimentów co miesiąc.
 
Ostatnia edycja:
Akurat kwota 16 tysięcy dla wielu specjalizacji lekarskich nie jest abstrakcyjna bo możliwości zarobkowe są i na wyższym poziomie.
 
wojtak napisał:
, bo tylko ja z nią sex uprawiałem. To nie jest typowa prostytutka w tradycyjnym znaczeniu tylko na wyłączność. To bardziej coś pomiędzy pseudo zapoznaną koleżanką na sex z ,którą ustaliłem pewne wspólne zasady, co by później nie było rozczarowania.


A skąd wiesz, że nie puszczała się z innym na boku? :D

Jak widać jednej z zasad nie przestrzegała. Może innych też
 
Podpinając się: hipotetyczna sytuacja. Kobieta jest w posiadaniu spermy mężczyzny i się nią zapładnia (nie uprawiali seksu, przyjmijmy że się masturbował a ona do jego nasienia miała później dostęp). Co z alientami itp? :)
 
A jak zamierzałbyś to udowodnic? Ona mówi że sex był, on że nie, ona na dowod ze był..jest w ciązy i dziecko jest tego faceta.....
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra