proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku asiolaa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

asiolaa

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
23
Witam,
jestem nowym użytkownikiem forum, staram się znaleźć sprawę podobną do mojej ale jakoś jeszcze nie trafiłam dlatego założyłam nowy temat. Mój brat dostał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z e-sądu. Chciałam się dowiedzieć czy służy mu również prawo do zaskarżenia pozwu z tytułu przedawnienia czy może można choć rozłożyć dług na raty. W załączeniu pozew i nakaz. Jestem laikiem w sprawach prawnych a chciałabym pomóc jakoś bratu w tej sytuacji. Czy jeśli wniesie sprzeciw to można ewentualnie dojść do porozumienia z wierzycielem i spłacać ten dług w ratach?Czy można również wnieść o zniesienie tak dużych kosztów zastępstwa procesowego? Bardzo proszę o radę co zrobić w takiej sytuacji?Nie wiem czy udało mi się dobrze załączyć pisma jeśli są nieczytelne mogę przesłać na mail'a.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Wgrane przez Ciebie obrazki mają rozmiar ziarnka grochu, ciężko coś strzelać w ciemno. Sprzeciw możesz wnieść zawsze.
 
może teraz będzie lepiej widać.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
O przedawnieniu nie ma mowy. Z rozłożeniem na raty należy zgłosić się do wierzyciela (BH), ale nie sądzę by to coś dało. Jeśli dłużnik nie ma żadnego majątku/pensji/konta do zajęcia to jest szansa ułożyć się z komornikiem na spłatę w ratach.
 
Dziękuję bardzo za tak szybką odpowiedź. A czy w tej sytuacji złożenie sprzeciwu ma sens?
 
Tylko jeśli zadłużenie na karcie jest wynikiem jakiegoś przestępstwa lub wyłudzenia. Jeśli jest faktycznym zadłużeniem to spowoduje tylko zwiększenie kosztów postępowania sądowego i o kilka miesięcy odroczy termin spłaty.
 
Nic z tech rzeczy. Naiwny był,wykorzystała go teraz już była dziewczyna,kupiła telewizor mówiła, że będzie spłacać a on wierzył. Pozostaje mu spłata zadłużenia. A czy w tym są już uwzględnione odsetki?
 
Nie, przecież jest wyraźnie napisane od którego dnia należy liczyć odsetki i w jakiej wysokości.
 
Do Pana tomekwwa.
Dlaczego uważa Pan, że o przedawnieniu nie ma mowy? Z pozwu nie wynika od kiedy roszczenie jest wymagalne, do kiedy była spłacana karta, czy była wypowiedziana umowa i kiedy? Teoretycznie, powtarzam teoretycznie (nie są mi znane szczegóły), można założyć, że to roszczenie przedawniło się jeszcze w 2010 r. Biorąc pod uwagę datę podpisania umowy i ewentualność, że żadna kwota minimalna podawana przez bank w comiesięcznych wyciągach nie została wpłacona, można założyć przedawnienie jeszcze w 2010 r.
Polecam lekturę Wyroku Sądu Najwyższego z 17.12.2008 r., I CSK 243/08.
 
Proszę przeczytać pozew, jest bardzo wyraźnie napisane i to dwa razy od kiedy roszczenie stało się wymagalne...
 
Przed napisaniem swojego posta przeczytałem załączony pozew 3 razy.
Bank żąda odsetek od kwoty 5.139,84 (co się składa na tę kwotę – nie wiemy) od dnia 17.12.2010 r. Domniemam, że tę datę uważa Pan za datę wymagalności. Jaki mamy na to dowód? Oświadczenie banku. Pana to przekonuje? Mnie nie. Dlaczego? Dlatego, że na własnej skórze (jako niedobry dłużnik) przekonałem się do czego zdolne są banki (wpisywanie z „kapelusza” dat mających na celu uprawdopodobnienie zasadności roszczenia i uniemożliwienie obrony poprzez postawienie zarzutu przedawnienia, wpisywanie z „kapelusza” kwot zadłużenia nijak się mających do stanu faktycznego, itp…). W pozwie można wpisać wszystko, a nuż się uda. Jak pozwany się nie zorientuje - to płaci. A jak się zorientuje – to przecież zawsze można wytłumaczyć się oczywistą omyłką pisarską, czy też wycofać powództwo.
Ale abstrahując od tego co wyżej napisałem, to rzeczone roszczenie mogło być przedawnione już w dacie 17.12.2010 r. Proszę zwrócić uwagę, że umowa została podpisana 26.06.2008 r.
Nie wiemy, czy w dacie podpisania umowy cały dopuszczalny limit był wykorzystany przez pozwanego. Załóżmy, że tak. Załóżmy również, że żadna wpłata minimalna podawana przez bank w comiesięcznych wyciągach (to standard stosowany przez banki przy umowach o kartę kredytową) nie została przez pozwanego wpłacona. Teraz biorąc pod uwagę zasady stosowane przez banki przy tego typu umowach: brak wpłaty dwóch kolejnych wpłat minimalnych może spowodować wypowiedzenie umowy. Nie wiemy czy bank tę umowę wypowiedział, a jeśli tak – to kiedy?
I teraz proszę wziąć pod uwagę art. 120 paragraf 1 k.c. i art. 6 ustawy z dnia 12 września 2002 r. o elektronicznych instrumentach płatniczych (a także podany przeze mnie wcześniej Wyrok SN). Zapoznał się Pan z tym wszystkim? Czy teraz kolejny raz mam czytać załączony pozew, czy też mogę jednak wysnuć TEORETYCZNY wniosek, że rzeczone roszczenie było TEORETYCZNIE przedawnione już w dacie 17.12.2010 r., a wielce prawdopodobnym jest, że roszczenie było przedawnione w dniu wniesienia pozwu (tj. w dniu 14.11.2011 r.).
Proszę się na mnie od razu nie obrażać, ale to Pan kategorycznie napisał, że o przedawnieniu nie może być mowy. Ja jednak będę się upierał, że teoretycznie i prawdopodobnie taka możliwość istnieje – co wydaje mi się, że wykazałem wyżej. Na koniec dodam, że mamy za mało danych (te dane posiada powód i pozwany), żeby autorytatywnie ocenić omawiany problem.
Pozdrawiam
 
Ale czytałeś to uzasadnienie? Zwłaszcza akapit, który kończy się stwierdzeniem "Odpowiedź na to pytanie, istotna z punktu widzenia wymagalności roszczenia, ma zasadnicze znaczenie dla oceny zasadności zarzutu przedawnienia."? Jak zakończyła się ta sprawa? Jeśli udzielono kredytu w rozumieniu PB, a tak jest zazwyczaj, KK jest tylko jedną z opcji dysponowania kredytem, to przyjmuje się, że przedawnienie to 3 lata i spornym moim zdaniem jest zdanie SN, że wymagalność takiego kredytu wynika z nieopłaconej kwoty minimalnej - ja takiej umowy z bankiem o kredyt nie znam.
 
Witam, a jakie mam podać dane? Dzięki Pana wypowiedzi zapaliło się dla mojego brata światełko w tunelu. Ja kompletnie się na tym nie znam czytałam to trzy razy o pozwie i nakazie nie wspomnę ale nadal nic z tego nie rozumiem.
 
Jeśli roszczenie jest zasadne, to lepiej nie wnosić sprzeciwu, gdyż spowoduje to wzrost wpisu sądowego o 192 zł, które trzeba będzie wierzycielowi zwrócić. Jak widać pełnomocnik nie wniósł o zwrot opłaty skarbowej od pełnomocnictwa (17 zł), a koszty zastępstwa prawnego są zasądzone w wysokości minimalnej i zgodnej z Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002. Proponuję dogadać się z bankiem, żeby nie kierował sprawy do komornika i spłacić zaległość w ratach.
P.S. Jeśli istnieją dowody, to brat może pozwać byłą dziewczynę i domagać się zwrotu wszystkich kosztów, które poniósł.
 
Do asiolaa
Nie wiem czy to po moich wypowiedziach zapaliło się światełko. Jeżeli tak - to pozwolę sobie niestety ostudzić emocje. Proszę zakładać, że jednak Pan tomekwwa ma rację i przeciwko temu roszczeniu nie będzie można postawić skutecznego zarzutu przedawnienia.
Ja pozwoliłem sobie tylko zwrócić uwagę, że moim zdaniem tomekwwa zbyt pochopnie (nie znając całokształtu sprawy) opierając się tylko na twierdzeniach banku z załączonego pozwu kategorycznie stwierdził, że o przedawnieniu nie może być mowy. Ja natomiast twierdzę, że teoretycznie taka możliwość istnieje.
Podstawowe dane:
1. Umowa: czy jest sporządzona na podstawie ustawy o kredycie konsumenckim, prawie bankowym, czy też ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych? Można to wyczytać z jej treści.
Czy w treści umowy jest zapis: w przypadku braku spłaty minimalnej kwoty w terminach określonych na wyciągu z rachunku karty kredytowej za dwa pełne okresy płatności, bank może wypowiedzieć Umowę Kredytu o korzystanie z karty kredytowej....(lub podobny)?
Czy bank wypowiedział bratu umowę? Jeżeli tak - to kiedy? Czy listem poleconym za potwierdzeniem odbioru? Czy też w inny sposób?
2. Kiedy był wykorzystany cały dostępny limit kredytowy (data)?
Czy była wpłacona jakakolwiek wpłata minimalna podana na wyciągu z banku?
Jeśli tak - kiedy ostatnia?
Na razie tyle
 
Dokumenty będę miała dopiero jutro mieszkamy w innych miejscowościach i jutro brat do mnie przyjedzie; jak tylko będę mieć umowę napewno napiszę co w niej jest. Chcę spróbować dogadać się z bankiem choć wydaję mi się, że raczej bank nie pójdzie na ugodę.Jestem w stanie mu poręczyć ale czy to wystarczy?Brat twierdzi, że wpłacał pieniądze ale nie w takich kwotach jak mu kazano po 2tysiące, wpłat dokonywał w wysokości około 200zł i napewno nieregularnie. Czyli na dobrą sprawę zostaje dogadanie się z bankiem, bo innej możliwości nie widzę.
 
Witam , niestety umowę posiada była dziewczyna brata, ja znalazłam wzór obowiązujący w banku http://www.online.citibank.pl/retai...rte_Kredytowa_Citibank-wzor.pdf?prID=10001059 znalazłąm w niej że jest zawarta na podstawie Ustawy Prawo Bankowe plus Regulamin w którym znalazłam zapis o kredycie konsumenckim. Umowa zawarta na okres 12miesięcy z możliwością jej przedłużenia. 15-go listopada ubiegłego roku dostał pismo z kancelarii prawnej o wszczęciu postępowania przeciwko niemu, gdy dostał pismo kancelaria kazała mu wpłacić dwa tysiące niestety takiej kwoty nie posiadał 18-go listopada wpłacił na ich konto 500zł, próbował sie z nimi dogadać że będzie wpłacał mniejsze kwoty ale i tak wszczęli postępowanie. Próbował jeszcze raz powozmawiać ale Pani jest nieugięta nie interesują ją tak małe wpłaty. Nie wiem czemu pomimo tego że brat zadeklarował wpłaty i wpłacił trzy dni po otrzymaniu pisma wystąpili na drogę sądową. Nawet chciałam mu poręczyć tego też nie biorą pod uwagę. Przykro mi że został tak potraktowany. Wiem że dużo tu jego winy bo długi trzeba spłacać ale wykazał chęć ich uregulowania i nawet to nei pomogło. Bardzo dziękuję za pomoc, niestety czeka nas komornik.
 
Jeśli dokonano wpłaty, to trzeba zaskarżyć w sprzeciwie tą część roszczenia. Wpłynie to na zmianę wartości przedmiotu sporu i kosztów sądowych, a może nawet na zmniejszenie kosztów zastępstwa procesowego.
 
Powrót
Góra