Dobrze rozumiem, co pan mi chce przekazać, umiem czytać ze zrozumieniem.
Napisałem tylko, w oparciu o swoje doświadczenie zawodowe, że sądy różnie interpretują te umowy i tyle z mojej strony.
Poza tym wszystkim pozostanie kwestia wykazania, czy był, czy nie był w domu po odbiór kasy. Czy miał być co tydzień, czy co dzień, czy w ogóle raz...
Wszystko zależy co jest w danej umowie oraz za co jest to "wynagrodzenie", a także jakie dowody mają, a ponad to czy w ogóle wynagrodzenie nie należy się za sam fakt "zawarcia". Bowiem wówczas to pozwany ma wykazywać, że nie był (co jest wręcz absurdalne)...
Natomiast pan przeciwstawia tym poglądom opinie "prawnika"...
Jak w moim przypisie, to nie radca sądzi, tylko sund i co on wysądzi nie jest jednoznacze, rozumie poan treść mojego postu, wreszcie??