Prowadzenie (obok) roweru pod wpływem

  • Autor wątku Autor wątku Natsky
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Natsky

Użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
32
Witam serdecznie.
Ostatnio byłem świadkiem polemiki na temat prowadzenia roweru (nie jadąc nim) w stanie nietrzeźwości - a sankcjami prawnymi.
Podobno jest to "przygotowanie pojazdu" do jazdy i pod wpływem alkoholu, absolutnie nie powinienem tego robić. To chyba coś takiego, gdy wsiądę do auta i przekręcę kluczyk w stacyjce, włączając maksymalnie zapłon a nie odpalając pojazdu (w stanie nietrzeźwości) także jest to niezgodne z prawem. O ile się nie mylę.
Prowadząc rower w momencie bycia "podchmielonym", podobno powinienem przygotować go, do tego. Zdejmując łańcuch czy usuwając siodełko.
Takie pseudo-argumenty usłyszałem, a teraz chciałem usłyszeć Wasze zdanie co do tego problemu.

Pozdrawiam
 
Tu nie ma odgórnego zarządzenia na ten temat. Bez łańcucha i siodełka też się da jechać (z górki, "na stojaka"). Po prostu, żeby można było przypisać usiłowanie, trzeba zmierzać do prowadzenia po pijaku. Wszystko zależy od sytuacji.
 
Najlepiej zdiąć przednie koło. Ale znajdą się tacy cyrkowcy co na tylnym pojadą po pijaku.
 
Moim zdaniem to taki "urban legend", ktoś słyszał, że ktoś kiedyś został skazany za prowadzenie obok roweru po spożyciu alkoholu.

Jest to niemożliwe, bo w art. 2 kodeksu Prawo o ruchu drogowym osoba prowadząca, ciągnąca lub pchająca rower jest zdefiniowana jako pieszy, który może być tak nietrzeźwy jak mu się tylko podoba.

Tak też Andrzej Marek w Komentarzu: " Przez prowadzenie pojazdu należy rozumieć wprawienie go w ruch, kierowanie nim, nadawanie prędkości i hamowanie w sposób zgodny z konstrukcją pojazdu. Nie jest prowadzeniem pojazdu prowadzenie go obok siebie (np. motocykla) albo pchanie siłą mięśni ludzkich." LEX 2010.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra