przedawnie długu - podstawa prawna

  • Autor wątku Autor wątku kikurek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Proszę panią w 2001 roku esąd nawet nie był w planach, no chyba że w Niemczech.
 
norbi1242 napisał:
Przepis prawny:
Art. 117. § 1. Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu.
§ 2. Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne.

Art. 118. Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata.

Art. 119. Terminy przedawnienia nie mogą być skracane ani przedłużane przez czynność prawną.

Art. 120. § 1. Bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie.
§ 2. Bieg przedawnienia roszczeń o zaniechanie rozpoczyna się od dnia, w którym ten, przeciwko komu roszczenie przysługuje, nie zastosował się do treści roszczenia.

Około dwa lata temu wzięłam telefon w Orange na abonament na swoją firmę, niestety umowa z operatorem została zerwana.Sprawa została skierowana do windykacji. Podjęłam wtedy spłatę w ratach natomiast inna firma windykacyjna przejęła dług.A więc zaczęłam spłacać tej nowej firmie. Spłaciłam 1200zł po czym okazało się że dług zmalał tylko o 600 zł reszta to odsetki.Na chwilę obecną z 2500zł jest 3300 mimo mojej wpłaty 1200zł.Wydaje mi się że po prostu przy takich odsetkach nigdy nie uda mi się tego spłacić. I tu właśnie pojawia się moje pytanie czy mój dług po 3 latach ulegnie przedawnieniu, jeśli windykacja nie wniesie sprawy do sądu.Proszę o odpowiedz bo nie mam już do tego siły
 
Zapewne zawarła pani taką "korzystną" ugodę, które na forum od x lat odradzamy.

Oczywiście należy pamiętać, że nawet jeśli windykator liczy odsetki ustawowe, to jest to 13% rocznie (mniej więcej stała wartość), więc w ciągu 2 lat dług mógł ulec zwiększeniu, licząc od 2.500 złotych o około 300 zł rocznie, ale jeśli była ugoda, to pewnie naliczono odsetki maksymalne, czyli około 20-obecnie 24%. Dlatego jeśli spłaciła pani 1.200, to połowę zarachowano na odsetki i tak dalej.

Przedawnienie biegnie od dnia podpisania ostatniej ugody, ew. wysłania innego listu, lub nawet kontaktu telefonicznego w kwestii rozłożenia na raty.

Więc za 3 lata od ostatniej z takich czynności.
 
a nie od momentu otrzymania rachunku za zerwanie umowy. ja oficjalnie nie mam z nimi żadnego kontaktu, zmieniłam adres wszystkie sprawy załatwiam przez mamę która utrzymuje że nie wie gdzie mieszkam i że nie mam z nią kontaktu. czy jest możliwość obejścia jakoś tej sprawy? oczywiście nie chodzi mi żeby wymigać się od spłaty tylko żeby to była realna kwota a nie że płacę pół raty i resztę odsetek.Czy tu nie ma jakiegoś rozwiązania zwłaszcza że to było na działalność gospodarczą podpisane która jest już zamknięta

mama też niczego nie podpisywała ponieważ nie można podobno zrobić cesji długu na nią, więc to była tylko słowna ustalenie.Bo na forum coś pisało że przerywa przedawnienie jedynie sąd
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
mysza511 napisał:
Bo na forum coś pisało że przerywa przedawnienie jedynie sąd

:wow:

Pani doczyta, co przerywa. Ale jeśli to mama działała, a nie pani osobiście, to nie mogła skutecznie uznać długu (który dotyczy pani, a nie jej).

Więc skoro pani jednak NIE uznała długu, roszczenia, o ile się uda będą przedawnione z upływem 3 lat od dnia terminu płatności. Osobiście na to nie ma co liczyć, obecnie f. windykacyjne są na bieżąco i mając e-sąd raczej nie dopuszczają do przedawnienia należności.

Co do spłat i wpłat, należy zażądać wykazu, na co spłaty zarachowano i na jakiej podstawie. Oczywiście w takim żądaniu nie można napisać, że się uznaje dług. Należy coś zakombinować w stylu, państwa roszczenia są bezpodstawne, bo zobowiązanie spłaciłam, proszę więc o nadesłanie mi dokumentów świadczących że spłaty nie były dokonane we właściwej wysokości. Rozwiązań jest wiele, trzeba poczytać forum, PO TO JEST>
 
dziekuję bardzo a mam jeszcze jedno pytanie.Czy istnieje coś takiego jak przepisanie długu na osobę która prawomocnym wyrokiem sądu jest mi winna pieniądzę.niewiem jak to dokładnie ująć chodzi mi o to że mój ojciec zalega mi 35 tys za niepłacenie almientów od 2001 roku sprawa jest oczywiście u komornika ale nic z tego nie wynika,czy jest możliwość w jakiś sposób przepisania tego długu który posiadam na niego.
 
Witam na forum,
jeśli można chciałbym wprowadzić jeszcze jeden aspekt przedawnienia. Zetknąłem się ostatnio z takim oto problemem: bardzo starsza samotna osoba, której trochę pomagam na co dzień, otrzymała fakturę z miejskich wodociągów obciążającą ją spłatą zaległej (niepobranej?) opłaty stałej za wodomierz za okres od marca 2007 do marca 2012. Kwota łączna to ok. 250 zł, może obiektywnie nie jest ogromna, ale przy małej emeryturce znacząca. Nie ma dowodów opłat umożliwiających zweryfikowanie faktury, ale pomyślałem, że można skorzystać z instytucji przedawnienia chociaż w odniesieniu do części żądanej kwoty. Czy to możliwe? Może ktoś słyszał o takiej sprawie?
 
Rafal 26 - dziękuję,
jeśli dobrze rozumiem, moje przypuszczenia odnośnie możliwości oprotestowania części długu są uzasadnione. Precyzując - sformułuję to tak: obciążona nie mając dowodów opłaty musi zapłacić za okres od dziś do trzech lat wstecz, a należność za pierwsze dwa z tych pięciu lat za które żądają zapłaty można uznać za przedawnioną - i tak - powołując się na art. 118 kc napiszemy protest. Będzie dobrze?
 
Ostatnia edycja:
1. czy lepiej będzie "sprzeciw"?
2. czy teoretycznie można wyrazić sprzeciw używając argumentu przedawnienia w odniesieniu do części kwoty w sytuacji którą opisałem poprzednio?
 
Witam,
Właśnie sporządzam pozew o zapłatę w trybie nakazowym za niezapłacone faktury. Powodowie - wspólnicy spółki cywilnej, przy czym faktury były wystawione w czasie, kiedy jeden ze wspólników był inny niż aktualnie, następnie wystąpił i na jego miejsce wstąpił inny wspólników. Zdaniem moim ten który wystąpił powinien również stanąć po stronie powodowej!!!??? Czy mam rację???
 
Witam podepnę się pod temat,
Sprawa dotyczy długu męża, firma X złożyła sprawę do sądu i mąż dostał dwa pozwy z e sądu wraz z nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym. Płatności dotyczą faktur vat zakupu towaru, firma X oraz czyli mąż są podmiotami gospodarczymi. DG męża jest zawieszona od 2011r
Faktur jest dużo każda z nich ma inny termin płatności, większość kończy się na grudniu 2009r ale jest kilka z terminem styczeń, luty 2010
Pozew nr.1 został złożony 07/03/2012
Pozew nr.2 został złożony 02/03/2012
obydwa odebrane 30/04/2012

Czy w tej sytuacji można podnieść zarzut przedawnienia art.554kc ?
Czy sąd w takiej sytuacji tzn. podczas podnoszenia zarzutu przedawnienia bierze pod uwagę kwotę należności lub wartość przedmiotu sporu?

Chciała bym jakoś odsunąć to w czasie bo łączna suma należności jest kosmicznie wysoka a w tej chwili nie widzę innego wyjścia.
 
mazina napisał:
Czy w tej sytuacji można podnieść zarzut przedawnienia art.554kc ?

Podnieść można zawsze, jednak matematyka, a więc ocena skuteczności należy do sądu, a nie do użytkowników forum.

mazina napisał:
Czy sąd w takiej sytuacji tzn. podczas podnoszenia zarzutu przedawnienia bierze pod uwagę kwotę należności lub wartość przedmiotu sporu?

Nie rozumiem pytania!

mazina napisał:
Chciała bym jakoś odsunąć to w czasie bo łączna suma należności jest kosmicznie wysoka a w tej chwili nie widzę innego wyjścia.

Dobry sposób. Jednak można liczyć się z wyższą opłatą.
 
Rozumiem że ocena skuteczności należy do sądu, chciałam się tylko upewnić czy takie należności podlegają przedawnieniu po 2 latach czy po 3. ostatnia z tych Fv wymagalna była na luty 2010 więc w lutym 2012 minęły 2 lata


"Dobry sposób. Jednak można liczyć się z wyższą opłatą."

dlaczego wyższą opłatą :?:
nie mam innego wyjścia pomyślałam że jeśli się przedawni i sąd uzna przedawnienie to odsetki nie będą leciały, a spłacać będzie można dobrowolnie bez kolejnego komornika na karku, mąż ma same długi i chociaż mnie nie dotyczą to do moich drzwi wierzyciele sie dobiją, kompletnie nie wiem co robić.
 
mazina napisał:
Czy w tej sytuacji można podnieść zarzut przedawnienia art.554kc ?
Ten art. nie będzie dotyczył faktur męża, dla niego okres przedawnienia to okres 3-letni.
 
mazina napisał:
Rozumiem że ocena skuteczności należy do sądu, chciałam się tylko upewnić czy takie należności podlegają przedawnieniu po 2 latach czy po 3. ostatnia z tych Fv wymagalna była na luty 2010 więc w lutym 2012 minęły 2 lata

Oczywiście, że dwa lata. Kwestia tylko czy doszło, czy nie doszło do przerwania biegu terminów.

mazina napisał:
dlaczego wyższą opłatą :?:

W postępowaniu upominawczym ostatecznie uiszcza się 1/4 należnej opłaty. Co oczywiste, jak pani mąż przegra, to dodatkowo dopłaci 3/4 ostatecznie.
Jeśli wygra, to częściowo. Jest to tylko kwestia informacyjna. Widać, że pani nie chce się poczytać o przedawnieniu, sporach sądowych itp.

mazina napisał:
nie mam innego wyjścia pomyślałam że jeśli się przedawni i sąd uzna przedawnienie to odsetki nie będą leciały, a spłacać będzie można dobrowolnie bez kolejnego komornika na karku, mąż ma same długi i chociaż mnie nie dotyczą to do moich drzwi wierzyciele sie dobiją, kompletnie nie wiem co robić.

Przedawnienei nie ma nic wspólnego z odsetkami.

Jest przedawnione, można się uchylić od spłaty przed sądem. I tyle.
Jak pani mąż kiedyś spłaci, to wierzyciel może sobie zaliczyć spłaty na poczet odsetek.

Długi pani dotyczą - pośrednio. Zapewne cały małżeński majątek jest owocem prowadzonej działalności. Więc z punktu widzenia etyki tak to wygląda. Podobnie jest i w post. egzekucyjnym. Komornik ma prawo zająć wspólne przedmioty.
 
czytałam o przedawnieniu ale przeoczyłam te opłaty...

w zeszłym roku przyszło ostateczne wezwanie do zapłaty.. ale to nie przerywa biegu,

owocem prowadzenia działalności są tylko te długi + inne w bankach, więc mąż nic nie posiada, komornik nie może zająć mojego osobistego majątku, chyba że uzyska nakaz na mnie ale do tego nie ma podstaw.
Dziękuje za odpowiedz.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra