Przedawnienie dlugu, czy jest cos takiego???

  • Autor wątku Autor wątku zuza2006
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zuza2006

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
10
Mam pytanie, podobno jest cos takiego jak przedawnienie dlugu tzn sprawa w sadzie juz sie odbyla i podobno komornik ma 10 lat na odzyskanie pieniedzy - jezeli nie to musi umozyc sprawe. I bank nie moze po raz kolejny wystapic do komornika o odzyskanie dlugu. Czy ktos moglyby mi pomoc? Pozdrawiam
 
Dziekuje za informacje a mam prosbe, cos blizej o tym. Co za tym idzie?
Poprostu nie wiem co robic jestem w dosc podbramkowej sytuacji. W tej chwili mam male dziecko i nie mam poprostu mozliwosci isc do pracy a ten dlug jest niestety dosc pokazny a odsetki rosna w zastraszajacym tempie spedza mi to sen z powiek. A poprostu niedawno dowiedzialam sie ze maja tylko 10 lat zeby sciagac ta kase i chcialam sie tego chwycic ale jak tak to makabra, prosze o pomoc co za tym dalej idzie? Jestem kompletnym laikiem jezeli chodzi o te sprawy. Pozdrawiam
 
Wierzytelność zasądzona prawomocnym wyrokiem sądowym przedawnia się po 10 latach od uprawomocnienia wyroku. Tutaj najprawdopodobniej mamy do czynienia z tzw. BTE - bankowym tytułem egzekucyjnym, który przedawnia się po upływie lat 3.

To była część optymistyczna.

Część pesymistyczna: bieg przedawnienia ulega przerwaniu i biegnie na nowo, jeżeli przed upływem ww okresu wierzyciel ponownie skieruje sprawę do komornika. Odsetki są naliczane cały czas. Pani sytuacja życiowa nie ma znaczenia.
To tyle, ogólnikowo.
 
Dziekuje za te informacje, hm wiec chyba tylko pozostaje mi sie powiesic...;) bo przez najblizszy czas nie bede wstanie splacic ani grosza. Ale wierzyciel nie musi ponownie skierowac sprawy do komornika prawda? Gdybym moze sprobowala ugadac sie z bankiem?
Jest taka mozliwosc? Czy juz wszystko stracone....?
 
To sprawa wierzyciela, co zechce zrobić ze swoimi pieniędzmi - w tym przypadku nieco wirtualnymi, bo przecież są one u Pani. Czyli nie ma on obowiązku kierować sprawy do komornika.

Komornik po stwierdzeniu bezskuteczności egzekucji, kieruje ją do umorzenia, o czym powiadamia strony. I to jest chyba najlepszy moment do spłaty zobowiązania, ponieważ:

1. Pani zobowiązanie ulega zmniejszeniu o koszty komornicze;
2. Znam przypadek, gdy wierzyciel kontaktował się z dłużnikiem i proponował redukcję zadłużenia. Całkiem sporą.

Jest to chyba dość uczciwe rozwiązanie, w końcu przecież te pieniądze bankowi się należą.

Oczywiście, alternatywą jest rozwiązanie hardcorowe, czyli liczenie na to, że przez 10 lat od decyzji o umorzeniu wierzyciel nie skieruje wyroku do ponownej egzekucji.
 
proszę na to nie liczyć zazwsyczaj pilnuje się okresów przedawnienia :evil:
 
Co jest najlepszym rozwiazaniem w tym wypadku? Pomocy!! To moje zadluzenie jest dosc duze a najgorsze w tym wszystkim sa te cholerne odsetki. Nie moge isc do pracy (narazie) ze wzgledu na dziecko. Kompletnie nie wiem co robic...
 
Porozmawiaj z wierzycielem o możliwości redukcji zobowiązania, może on to zredukować albo umorzyć w całości jest to jego wola.
Lecz pamiętaj każde złożenie tytułu do komornika przerywa bieg przedawnienia, inaczej mówiąc możesz płacić do końca życia, mało tego również i dziecko może spłacać twoje zobowiązania powstałe za twojego życia, ale jest to inny temat.
Jeszcze raz powiem nielicz na termin przedawnienia, jeśli możesz spłacaj swoje zobowiązanie to pozwoli wychamować przyrost odsetek pozdrawiam Faktor
 
Jak na razie to nie szalej. Z tego co mówisz nie pracujesz ,więc nie masz oficjalnie dochodów więc komornik nic ci nie zabierze.
Zbierz się do kupy.
Z tym mozna żyć, choć jest cięzko.
Najwazniejsze ze jesteś zdrowa i masz dziecko o kótre sie musisz troszczyć.

Jeden ma raka bo palił papierosy drugi ma długi bo był nieostrozny w interesach.
Co wolisz?
Rozejrzyj sie świat to nie tylko pieniądze i własność - a na codzienne życie jakoś zarobisz.
Pomyśl, poradź się bliskich i znajomych.
Chcę Ci powiedzieć że jest wiele osób z tym samym problemem i jakoś zyją.
Nota bene banki naliczajac 24 % rocznie karne odsetki i zaliczając kazdą spłate najpierw na koszty i odsetki stosuja klasyczną lichwę i stawiaja dłużnika w sytuacji chłopa pańszczyżnianego , kotry od pewnej kwoty nigdy nie wyrwie sie z pułapki zadłużeniowej.
Niestety jest to jest zgodne z prawem.

Powodzenia.
 
Do Morskiego
Mistrzu źle interpretujesz przepisy prawa, napisałeś cytuję zaliczając każdą spłatę najpierw na koszty i odsetki ... otóż jesteś nie w temacie więc zapoznaj się przed poratą z art. 451 §. 1 Kc a potem doradzaj a swoimi wypowiedziami z błędem tylko ludzi jeszcze dołujesz.
Tak więc w razie powstania wierzytelności w pierwszej kolejniości przy spłacie odlicza sie związane z tym odsetki a następnie potem świadczenie główne, to ma zastosowanie również przy jednej wierzytelności.
Pozdrawiam Faktor
 
przede wszystkim dziekuje Wam za pomoc. Kazda rada jest dla mnie cenna. Oh gdyby wierzyciel zredukowal moje zobowiazanie choc w czesci byloby pieknie aczkolwiek bardzo w ta watpie w moim przypadku wierzycielem jest pko...
Poprostu narazie nie jestem wstanie splacic ani grosza, a najwieksza zmora sa te cholerne odsetki... Gdyby z tym cos szlo zrobic.

Dziekuje wam raz jeszcze za pomoc.
Pozdrawiam serdecznie
 
Art 451 p 1 KC nie wyklucza stosowania przez banki w umowie kredytu zapisu że niezależnie jak to opisujesz swoja wpłatę oni zaliczają najpierw na koszy i odsetki. I to też banki nagminnie robią. Z autopsji wiem że na pewno robi to PKO BP i trzeba specjalnej z nimi ugody , żeby zgodzili się zaliczać spłaty najpierw na kapitał potem na odsetki.
A juz jeśli chodzi o środki z egzekucji - to działa tu 1026 KPC.

Przy okazji bank PKO BP do 30 września ma specjalny program, w którym przy dobrowolnej spłacie należności głównej w ciągu miesiąca - umarzają z automatu całość odsetek. Powinnaś to dostać od nich ofertę bo rozsyłali informację o nim dosyć szeroko do trudnych dłużników.
Pozdrawiam
 
Niestety nie dostalam takiej informacji z banku. A gdyby nawet i tak byloby to w tej chwili poprostu awykonalne:( Pozdrawiam
 
Powrót
Góra