Przedawnienie długu / sprzedaż długu

  • Autor wątku Autor wątku Pani_klaudia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pani_klaudia

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2014
Odpowiedzi
1
Witam.
Prosiłabym o pomoc ponieważ nie wiem co robić.

Dzisiaj dostałam pismo od firmy windykacyjnej Ultimo: Provident z którym zawarłam umowę kredytowa w styczniu 2004r sprzedał mój dług w wysokości 2500 zł firmie windykacyjnej w czerwcu 2013 r.Firma wyznaczyła w piśmie plan spłat rat w wysokości 503 zł miesięcznie. Zastanawiam się co zrobić czy dług się nie przedawnił ? Provident nigdy nie wniósł sprawy do sądu co robić? Bardzo proszę o pomoc !
 
Nic, zarzut przedawnienia podniesiesz w sądzie.
Przeczytaj wątki przyklejone.
 
Pani_klaudia napisał:
Firma wyznaczyła w piśmie plan spłat rat w wysokości 503 zł miesięcznie. Zastanawiam się co zrobić
Lepiej skorzystaj z mojej oferty, mi zapłacisz tylko 350 miesięcznie, bardziej ci się opłaca zapłacić mi :D
A tak na całkiem poważnie, to jesteś kolejną na tym forum z "czerwcowego pakietu" Ultimo. Co cię czeka teraz? Teraz czeka cię postępowanie sądowe, bo z tego co się orientuję to Ultimo pozywa wszystkich jak leci i nikomu nie odpuszcza. Jak sobie z tym poradzić? Wniesiesz odpowiedź na pozew (albo sprzeciw, u jednej osoby był nakaz zapłaty z sądu; u reszty wezwanie na rozprawę), zarzucisz iż roszczenie jest nienależne oraz przedawnione. Wygrywasz. Dowody jakie przedstawia Ultimo to umowa cesji wierzytelności i wyciąg z załącznika. Czyli dowody niczego w sprawie nie dowodzące.
Polecałabym wziąć radcę/adwokata, właściwie tylko po to by nabić koszty Ultimo. A co, niech płacą :) Ty nic nie rób, zero kontaktu, rozmów. Wiem że dzwonią do tych osób - powiedz że pomyłka.
Dla ciekawości dodam, że z sąsiadką czekamy na uprawomocnienie się wyroku właśnie w identycznej sprawie (jeszcze trzy dni :) ) i nasyłamy na Ultimo komornika. A co, komornik to generalnie dobry człowiek jest, też niech sobie zarobi :)
 
amelia2013 napisał:
.... Wniesiesz odpowiedź na pozew (albo sprzeciw, u jednej osoby był nakaz zapłaty z sądu; u reszty wezwanie na rozprawę), zarzucisz iż roszczenie jest nienależne oraz przedawnione. Wygrywasz.... Polecałabym wziąć radcę/adwokata, właściwie tylko po to by nabić koszty Ultimo. A co, niech płacą :) ...

Od razu radce radcy trza zapłacić żywą gotówkę - wystarczy wyznaczyć pełnomocnika i w sprzeciwie wystąpić o "opłatę za niego". Sam w ten sposób złapałem 50zł jak prowadziłem sprawę żony....
 
Chciałabym podczepić się ze swoim problemem, właśnie dostałam pismo od firmy windykacyjnej pismo, że w 1999r. dokonałam zamówienia prenumeraty czasopisma (fakt) i w lutym 2000 r. nie uiściłam opłaty za prenumeratę w wysokości 39,85 oraz 45 zł za upomnienie, którego nie otrzymałam (na początku 2000 roku wielokrotnie dzwoniłam do wydawnictwa aby nie przysyłali mi więcej tj gazety, ponieważ nie skutkowało odesłałam wszystkie otrzymane gazety do nich z pismem że już nie chcę). Doliczono mi odsetki w wysokości 83,08. W piśmie grożą wejściem na drogę sądową. Co mam zrobić? nie orientuje się w przepisach proszę o pomoc
 
Super, tylko nie wiem czy dobrze zrozumiałam to co powyżej, znaczy się, że mam ewentualnie czekać na podanie mnie do sądu? czy mam się kontaktować z firmą windykacyjną?
 
menagrab napisał:
Chciałabym podczepić się ze swoim problemem, właśnie dostałam pismo od firmy windykacyjnej pismo, że w 1999r. dokonałam zamówienia prenumeraty czasopisma (fakt) i w lutym 2000 r. nie uiściłam opłaty za prenumeratę w wysokości 39,85 oraz 45 zł za upomnienie, którego nie otrzymałam (na początku 2000 roku wielokrotnie dzwoniłam do wydawnictwa aby nie przysyłali mi więcej tj gazety, ponieważ nie skutkowało odesłałam wszystkie otrzymane gazety do nich z pismem że już nie chcę). Doliczono mi odsetki w wysokości 83,08. W piśmie grożą wejściem na drogę sądową. Co mam zrobić? nie orientuje się w przepisach proszę o pomoc


Nic nie robić, do momentu kiedy przyjdzie pozew z sądu.
Wtedy postępujesz zgodnie z pouczeniem (wyrok będzie nakazowy lub upominawczy) składasz odpowiedz że:
1. Należność nie istnieje - powód nie przedstawił żadnego dowodu istnienia długu (pewnie tak będzie),
2. Z ostrożności procesowej podnosisz zarzut przedawnienia.

I tyle. Dostaniesz pozew z sądu piszesz na forum i pomożemy. Oczywiście trzeba wszystko robić szybko.

Czy od czasu tej prenumeraty się przeprowadzałaś, czy mieszkasz cały czas pod tym samym adresem?
 
Wciąż mieszkam pod tym samym adresem
 
Witam
Ja równiez chciałabym sie podczepić pod wątek :) Otóż w 2006 r brałam kredyt w dawnym Lukas Banku.Do tego kredytu była również karta kredytowa na 500 zł (taki dodatek).Kredyt dawno spłaciłam ale karty chyba nie?Myslę ze musiałam jej do konca nie spłacić i nie zamknąc rachunki karty,tak naprawdę to ja zapomniałam o tej karcie ,ale przez te wszystkie lata nie dostałam zadnego monitu,żadnego wyciągu z karty,poprostu nic!! Az do teraz- otrzymałam list od firmy windykacyjnej BEST ze bank sprzedał mój dług ,który obecnie wynosi 1090zł!! W tym roku minie 8 lat od podpisania umowy na tę karte,więc dług jest raczej przedawniony?Nie wiem za bardzo jak dalej postąpic? czekac az dostanę wezwanie z sądu i wtedy podniesc zarzut przedawnienia czy napisac do firmy windykacyjnej ze dług jest przedawniony? bo taka podpowiedz tez gdzies na forum znalazłam,ale boje sie ze jak napisze do windykacji to moze to byc uznane jako przerwanie biegu przedawnienia?Czy moge liczyc na jaką logiczną podpowiedz? z góry serdecznie dziękuje :)
 
zosia144 napisał:
czekac az dostanę wezwanie z sądu i wtedy podniesc zarzut przedawnienia czy napisac do firmy windykacyjnej ze dług jest przedawniony?
Możesz zrobić i to i to.
zosia144 napisał:
ale boje sie ze jak napisze do windykacji to moze to byc uznane jako przerwanie biegu przedawnienia?
Niepotrzebnie się boisz. Nie może być to uznane jako przerwanie biegu przedawnienia. Z wielu powodów.
 
rafmik napisał:
Nic nie robić, do momentu kiedy przyjdzie pozew z sądu.

Może robić wcześniej - pisemko w odpowiedzi na wezwania. A dlaczego bo będą nękać a jak nie odpowie to jeszcze do sądu poślą

rafmik napisał:
..... składasz odpowiedz że:
1. Należność nie istnieje - powód nie przedstawił żadnego dowodu istnienia długu (pewnie tak będzie),
2. w przypadku skierowania sprawy do sądu podniesiesz "Z ostrożności procesowej" zarzut przedawnienia.....

W piśmie stwierdzasz co wyżej... Teoretycznie dużo nie pomoże ale będziesz miał "czyste sumienie" oraz zawsze istnieje szansa że nie skierują sprawy do sądu w celu uzyskania nakazu. Bo tylko poniosą koszty a nic nie zyskają....
 
Robilee napisał:
Niepotrzebnie się boisz. Nie może być to uznane jako przerwanie biegu przedawnienia. Z wielu powodów.
Dziękuje za odpowiedz,zamierzam napisac pismo do Firmy Windykacyjnej jednak zanim to zrobie ,to chiałabym sie jeszcze upewnic , co tak dokładnie znaczy "data wymagalności płatności "? Przeczytałam na innym forum coś takiego cyt."Ustalenie daty zawarcia umowy oraz daty wymagalności płatności z tytułu tej umowy odpowiada na fundamentalne pytanie: Czy dług jest przedawniony?" Właśnie o tą date wymagalnosci płatności mi chodzi .Czy to jest data płatnosci kwoty minimalnej na wyciągu? Powiem dlaczego o to pytam.Otóż zanim przyszło pismo z windykacji,dostałam list z banku z informacją o istniejącym długu na karcie kredytowej i podana była data do kiedy mam ten dług spłacic.Czy ta data może byc wzięta za "datę wymagalnosci płatności" i moze sie okazać ze dług nie jest przedawniony? Nie mogę tego zrozumiec i prosiłabym o wyjasnienie.Dzieki serdeczne ...
 
@zosia144 - jeżeli jest to roszczenie z karty kredytowej to okres przedawnienia wynosi 2 lata. Termin biegnie od wymaganego terminu płatności pierwszego nieopłaconego wyciągu. Data wypowiedzenia umowy nie ma tu nic do rzeczy (w innych wątkach to opisywałam i podawałam podstawy prawne oraz orzeczenie SN).
Krótko: przyszedł wyciąg z terminem płatności na 10 lutego 2009 roku. Nie zapłaciłaś nic, ani też nie zapłaciłaś już żadnych kolejnych. Więc od 11 lutego biegnie 2 lata i roszczenie jest przedawnione 11 lutego 2011 (oczywiście jeśli po drodze nic tego biegu nie przerwało).
Do windykacji nie ma sensu pisać. Takie listy po prostu olewają. Może kiedyś to robiło na nich wrażenie, że klient się stawia. Dziś jelenia trudniej złowić, więc i sieć zarzucona musi być większa.
 
amelia2013 napisał:
.... Do windykacji nie ma sensu pisać. Takie listy po prostu olewają. Może kiedyś to robiło na nich wrażenie, że klient się stawia. Dziś jelenia trudniej złowić, więc i sieć zarzucona musi być większa.

Teoretycznie nie ma sensu i olewają.... ale...

a) taką korespondencje można potem wyciągnąć jako dowód w sprawie...

b) w takich firmach idioci nie siedzą nie skierują sprawy przedawnionej do sądu.... bo
- odpadły e-sądy /mniejsze koszty i łatwiejsza droga/
- poniosą koszty i stracą bo wiedzą, że podniesie art 118
- "nie daj boże" podniesie zarzut "nieistnienia wierzytelności" w postępowaniu upominawczym i sąd to stwierdzi.... stracą resztę argumentów..

Na pewno oleją ale nie skierują /nie powinni jeśli nie są idiotami/ do sądu - będą tylko nękać... straszyć... nachodzić... itp :winko:
 
Powrót
Góra